Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Mahagon
‹Hektolitr laský›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHektolitr laský
Wykonawca / KompozytorMahagon
Data wydania1979
Wydawca Supraphon
NośnikWinyl
Czas trwania07:55
Gatunekjazz, rock, soul
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Zdena Adamová
Utwory
Winyl1
1) Hektolitr laský03:58
2) Svĕt je cítit človĕčinou03:57
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Van Gogh, słoneczniki i dyskotekowy funk

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi i zarazem ostatni album sygnowany przez zespół Mahagon.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Van Gogh, słoneczniki i dyskotekowy funk

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi i zarazem ostatni album sygnowany przez zespół Mahagon.

Mahagon
‹Hektolitr laský›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHektolitr laský
Wykonawca / KompozytorMahagon
Data wydania1979
Wydawca Supraphon
NośnikWinyl
Czas trwania07:55
Gatunekjazz, rock, soul
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Zdena Adamová
Utwory
Winyl1
1) Hektolitr laský03:58
2) Svĕt je cítit človĕčinou03:57
Wyszukaj / Kup
Pomiędzy 1976 a 1980 rokiem czeska formacja jazzrockowa Mahagon opublikowała trzy single (w tym „Půlnoční bál / Červené korále” oraz „Ve svĕtle petrolejky / Motýlí křídla”), dwa longplaye sygnowane nazwą zespołu (debiutancki „Mahagon” i „Slunečnice pro Vincenta van Gogha”) oraz pomogła wokaliście Janowi Spálenemu w realizacji pełnowymiarowego krążka „Signál času”. A potem rozpadła się, gdy jej lider Petr Klapka i jego żona Zdena Adamová zdecydowali się wyemigrować do Stanów Zjednoczonych. I chyba dobrze się stało, ponieważ ostatnia produkcja grupy nie wróżyła najlepiej na przyszłość. Choć zawierała wciąż nieźle pomyślaną i ciekawie zaaranżowaną muzykę, to jednak postępujący marsz w kierunku popu oraz dyskotekowego funku nie wróżył najlepiej.
Zmianę poetyki zapowiadał już wydany w 1979 roku ostatni singiel Mahagonu zawierający zaśpiewane przez Zdenę utwory „Hektolitr laský” oraz „Svĕt je cítit človĕčinou”. Ten pierwszy, mimo popowej proweniencji, broni się zwłaszcza rockowymi rozmachem i wstawkami gitary oraz soulowym chórkiem, który – podobnie jak główną linię wokalną – zarejestrowała Adamová. W drugim z kolei przez większość czasu dominuje leniwy pop, jedynie klawiszowiec stara się urozmaicić przekaz, czy to jazzrockową partią fortepianu elektrycznego, czy też syntezatorowymi plamami w tle pojawiającymi się w ostatniej fazie kompozycji. Na okładce płytki nie ma podanego składu, a że ten w Mahagonie zmieniał się dość często, trudno orzec, czy był taki sam, jak podczas pracy nad longplayem „Slunečnice pro Vincenta van Gogha”, do której grupy przystąpiła od razu po zakończeniu sesji ze Spálenym.
Odbyła się ona w studiu w praskich Dejvicach pomiędzy 25 czerwca a 6 lipca 1979 roku. Ton ponownie nadawał Petr Klapka, który był także kompozytorem i aranżerem całego materiału. U jego boku stanęli natomiast tym razem: Zdena Adamová, gitarzysta Michal Pavlíček, klawiszowiec Michal Kocáb, perkusjonistka Naďa Vávrová oraz bębniarz Jiří Hrubeš. Nie zabrakło również gości. Uwagę przykuwa zwłaszcza siedmioosobowa sekcja dęta złożona z saksofonistów tenorowych Antonína Nachtmana i Svatobora Macáka, trębaczy Jindřicha Parmy i Zdenka Šedivego, puzonistów Jiříego Přibyla i Jiříego Sušickiego oraz tubisty Pavela Drančaka. Skład uzupełnia jeszcze orkiestra smyczkowa, którą pokierował – pamiętajmy, że był przede wszystkim muzykiem klasycznym po konserwatorium – sam Klapka. O ile na albumie „Mahagon” Zdena wykonywała jedynie wokalizy, tym razem dane było jej zaśpiewać piosenkami z tekstami dwóch czeskich poetów współczesnych Pavela Vrby (1938-2011) oraz Jaroslava Macheka (rocznik 1949). Fakt, że tym razem na płytę trafiły piosenki, miał na pewno istotne znaczenie dla stylistyki grupy.

Mahagon
‹Slunečnice pro Vincenta Van Gogha›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSlunečnice pro Vincenta Van Gogha
Wykonawca / KompozytorMahagon
Data wydania1980
Wydawca Supraphon
NośnikWinyl
Czas trwania42:08
Gatunekfunk, jazz, rock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Antonín Nachtman, Svatobor Macák, Jiří Přibyl, Jiří Sušický, Michael Kocáb, Zdenĕk Šedivý, Pavel Drančak, Pavel Vrba, Jaroslav Machek, Naďa Vávrová, Jiří Hrubeš, Zdena Adamová, Michal Pavlíček, Petr Klapka
Utwory
Winyl1
1) Slunečnice pro Vincenta Van Gogha [I.] Prosvícení04:52
2) Prameny poznání04:05
3) Stránky deníku pod rolákem04:30
4) Vila za milión03:41
5) Válka šálků03:53
6) Cinkni mincí03:47
7) Dopis Marii, Pavloví a otcí02:11
8) Plátĕný sen02:56
9) A kámen tu nechám03:50
10) Slunečnice pro Vincenta Van Gogha [II.] Předzvĕst02:09
11) Slunečnice pro Vincenta Van Gogha [III.] Neúnosnost [Závěr]06:13
Wyszukaj / Kup
Tytuł całego albumu staje się zrozumiały, kiedy spojrzymy na listę utworów. Wybija się na niej podzielona na trzy części tytułowa minisuita. Szkoda jedynie, że została ona rozdzielona: część pierwsza otwiera wydawnictwo, dwie pozostałe je zamykają. Gdyby całość wieńczyła album, można by ją było spokojnie uznać za opus magnum Mahagonu. Zwłaszcza że zespół nic więcej już nie wydał. Ale przejdźmy do szczegółów. „Prosvícení”, czyli otwarcie „Slunečnice pro Vincenta van Gogha”, to nastrojowe połączenie fusion z rockiem progresywnym, znaczone subtelnym śpiewem Adamovej (z akompaniamentem fortepianu elektrycznego) i – w końcowej fazie – duetem gitarowym (chodzi o nałożone na siebie ścieżki gitar elektrycznej i akustycznej). Instrumentalny „Prameny poznání” zaskakuje energetycznym funkiem, co podkreśla jeszcze mocno brzmiąca sekcja dęta, choć w części środkowej na plan pierwszy wybija się z kolei duet klawiszowy – piano Rhodesa w dialogu z syntezatorem.
W stronę łagodnego, melodyjnego popu zespół zmierza w „Stránky deníku pod rolákem”, w którym pierwszoplanową rolę, obok śpiewu Zdeny, odgrywają instrumenty klawiszowe (chyba wszystkie, jakie Michal Kocáb miał pod ręką w studiu), ale warto podkreślić, że po raz pierwszy pojawiają się również w tle smyczki. „Vila za milión” to – dla odmiany – energetyczny pop-rock, z przełamującym klimat szorstkim śpiewem Adamovej i ostrzejszymi wstawkami gitary. Ale za sprawą syntezatorów i sekcji rytmicznej jest to jednak głównie pop! Który ma chyba przygotować słuchaczy do tego, co ich czeka, kiedy dotrą już do ostatniej kompozycji na stronie A. Przebojowy numer „Válka šálků” jest bowiem typowym dla końca lat 70. XX wieku przykładem dyskotekowego funku. Można się zżymać na nowoczesne brzmienie, tak odległe od fusion, ale nie da się zaprzeczyć temu, że pod względem aranżacyjnym to jest majstersztyk. Sposób, w jaki Petr Klapka, wplótł dęciaki i zachęcił je do dialogu z funkową gitarą – zasługuje na największe uznanie.
Stronę B otwiera „Cinkni mincí” – dynamiczny, ale skutecznie (i, z mojej perspektywy, zupełnie niepotrzebnie) „zmiękczony” przez dęciaki i klawisze. „Dopis Marii, Pavloví a otcí” to pozbawiona wokalu nastrojowa miniatura będąca dialogiem gitar basowej i elektrycznej, przy czym rolę instrumentu solowego pełni w tym przypadku ta pierwsza. Na kolejną zaskakującą niespodziankę wyrasta „Plátĕný sen”, oparty na bluesowym śpiewie Zdeny z akompaniamentem fortepianu akustycznego. Nawet kiedy w tle pojawiają się smyczki, utwór ten nie traci swego bluesowego charakteru. W „A kámen tu nechám” Mahagon powraca do stylistyki funkowo-dyskotekowej. A broni się on głównie dzięki dynamicznym dęciakom i zadziornemu wokalowi Adamovej. Końcówka, jak wspomniałem już wcześniej, to domknięcie trylogii tytułowej. Króciutki „Předzvĕst” – środkowa część „Slunečnice pro Vincenta van Gogha” – to najbardziej przejmujący fragment płyty. Nastrój podkreślają smyczki, a zwłaszcza rzewna partia solowa skrzypiec.
Z kolei zamykający całość „Neúnosnost (Závěr)”, choć miejscami zahacza o funk (vide syntezatory), to jednak generalnie przynależy – za sprawą fortepianu elektrycznego, gitary i perkusji – do świata fusion. I bardzo dobrze się stało, że to właśnie takimi dźwiękami Petr Klapka i jego Mahagon żegnają się ze swoimi fanami. Krótko po wydaniu płyty przez Supraphon basista wyjechał z kraju, co oznaczało ostateczny finał tej opowieści. Nie przetrwało też w Stanach jego małżeństwo ze Zdeną Adamovą, ale to już zupełnie inna, niezwiązana ze sztuką historia.
koniec
2 marca 2024
Skład:

Hektolitr laský:
Zdena Adamová – śpiew
Mahagon

Slunečnice pro Vincenta Van Gogha:
Zdena Adamová – śpiew, chórki
Michal Pavlíček – gitara elektryczna, gitara akustyczna, gitara dwunastostrunowa
Michal Kocáb – fortepian elektryczny, syntezatory, fortepian
Petr Klapka – gitara basowa, muzyka, aranżacje
Jiří Hrubeš – perkusja, instrumenty perkusyjne
Naďa Vávrová – kongi, instrumenty perkusyjne

gościnnie:
Antonín Nachtman – saksofon tenorowy
Svatobor Macák – saksofon tenorowy
Jiří Přibyl – puzon
Jiří Sušický – puzon
Jindřich Parma – trąbka
Zdenĕk Šedivý – trąbka
Pavel Drančak – tuba
Orkiestra smyczkowa pod dyrekcją Petra Klapki

oraz
Pavel Vrba – słowa (1,3,5,6,9-11)
Jaroslav Machek – słowa (4,8)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie taki krautrock straszny: Nie zadzieraj z Czukayem!
Sebastian Chosiński

15 IV 2024

W latach 1968-1971 życie muzyków Can ogniskowało się wokół pracy. Mieszkając w Schloß Nörvenich, praktycznie nie wychodzili ze studia. To w którymś momencie musiało odbić się na kondycji jeśli nie wszystkich, to przynajmniej niektórych z nich. Pewien kryzys przyszedł wraz z sesją do „Ege Bamyasi” i nie wiadomo, jak by to wszystko się skończyło, gdyby sprawy w swoje ręce nie wziął nadzwyczaj zasadniczy Holger Czukay.

więcej »

Non omnis moriar: Znad Rubikonu do Aszchabadu
Sebastian Chosiński

13 IV 2024

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejny longplay Orkiestry Gustava Broma, na którym połączyła ona post-bop z „trzecim nurtem”.

więcej »

Nie taki krautrock straszny: Aneks, nie popłuczyny
Sebastian Chosiński

8 IV 2024

Jak każdy funkcjonujący przez wiele lat i mający trwałe miejsce w historii rocka zespół, także zachodnioniemiecki Can doczekał się wielu wydawnictw nieoficjalnych. Jednym z ciekawszych jest opublikowany przed piętnastoma laty „Ogam Ogat” – bootleg zawierający muzykę powstałą w tym samym czasie co materiał, jaki znalazł się na dwupłytowym krążku „Tago Mago”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Znad Rubikonu do Aszchabadu
— Sebastian Chosiński

Gustav, Praga, Brno i Jerzy
— Sebastian Chosiński

Jazzowa „missa solemnis”
— Sebastian Chosiński

Prośba o zmiłowanie
— Sebastian Chosiński

Strzeż się jazzowej policji!
— Sebastian Chosiński

Fusion w wersji nordic
— Sebastian Chosiński

Surrealizm podlany rockiem, bluesem i jazzem
— Sebastian Chosiński

W cieniu tragedii
— Sebastian Chosiński

Piosenkowe początki
— Sebastian Chosiński

Od nonetu do tria
— Sebastian Chosiński

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.