Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Pavel Blatný, Jazzový Orchestr Československého Rozhlasu
‹Skladby třetího proudu [Third-Stream Compositions]›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSkladby třetího proudu [Third-Stream Compositions]
Wykonawca / KompozytorPavel Blatný, Jazzový Orchestr Československého Rozhlasu
Data wydania1969
Wydawca Supraphon
NośnikWinyl
Czas trwania40:30
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Pavel Blatný, Karel Krautgartner, Jaromír Honzák, Jaromír Hnilička
Utwory
Winyl1
1) Koncert pro jazzový orchestr: Passacaglia03:59
2) Koncert pro jazzový orchestr: Modely pro Karla Krautgartnera06:44
3) Koncert pro jazzový orchestr: Rytmy a témbry05:52
4) Für Graz06:25
5) Pour Ellis05:31
6) 24.VII.196705:14
7) Studie pro čtvrttónovou trubku a jazzový orchestr06:56
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: „Praska Wiosna”, praska jesień

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album z „trzecionurtowymi” kompozycjami Pavela Blatnego w wykonaniu Orkiestra Jazzowa Radia Czechosłowackiego.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: „Praska Wiosna”, praska jesień

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album z „trzecionurtowymi” kompozycjami Pavela Blatnego w wykonaniu Orkiestra Jazzowa Radia Czechosłowackiego.

Pavel Blatný, Jazzový Orchestr Československého Rozhlasu
‹Skladby třetího proudu [Third-Stream Compositions]›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSkladby třetího proudu [Third-Stream Compositions]
Wykonawca / KompozytorPavel Blatný, Jazzový Orchestr Československého Rozhlasu
Data wydania1969
Wydawca Supraphon
NośnikWinyl
Czas trwania40:30
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Pavel Blatný, Karel Krautgartner, Jaromír Honzák, Jaromír Hnilička
Utwory
Winyl1
1) Koncert pro jazzový orchestr: Passacaglia03:59
2) Koncert pro jazzový orchestr: Modely pro Karla Krautgartnera06:44
3) Koncert pro jazzový orchestr: Rytmy a témbry05:52
4) Für Graz06:25
5) Pour Ellis05:31
6) 24.VII.196705:14
7) Studie pro čtvrttónovou trubku a jazzový orchestr06:56
Wyszukaj / Kup
Pochodzący z czeskiego Brna kompozytor klasyczny Pavel Blatný (1931-2021) zainteresował się muzyką „trzeciego nurtu” na początku lat 60. XX wieku. Od tamtego momentu coraz częściej tworzył w tym gatunku, aczkolwiek państwowe wytwórnie płytowe nie były w jakiś szczególny sposób zainteresowane propagowaniem tego typu dzieł. Dopiero kiedy zaczął on zyskiwać popularność w Europie Zachodniej i dotarł na salony „Warszawskiej Jesieni”, na dokonania Blatnego spojrzano u naszego południowego sąsiada przychylniejszym okiem. Efektem tego stał się – wydany przez Supraphon w 1969 roku – longplay, którego tytuł wyjaśnia wszystko: „Skladby třetího proudu [Third-Stream Compositions]”. Blatný zebrał na nim swoje „trzecionurtowe” kompozycje z lat 1962-1967 i zarejestrował z udziałem Orkiestry Jazzowej Radia Czechosłowackiego (Jazzový Orchestr Československého Rozhlasu – JOČR), którą zresztą sam – z wyjątkiem jednego utworu – dyrygował.
Sesja nagraniowa odbyła się pomiędzy 11 a 15 listopada 1968 roku w studiu Supraphonu w praskich Dejvicach. Tradycyjnie na okładce płyty nie ma wymienionych wszystkich uczestników nagrań, pojawiają się jedynie nazwiska najważniejszych solistów, wśród których znajdują się: klarnecista i saksofonista Karel Krautgartner (1922-1982), saksofonista Jaromír Honzák (który po 1970 roku zamieszkał w Szwecji) oraz dobrze już znany czytelnikom „Esensji” trębacz Jaromír Hnilička (1932-2016), również będący wybitnym kompozytorem „trzeciego nurtu”, co wielokrotnie udowadniał na płytach nagrywanych z towarzyszeniem Orkiestry Gustava Broma (vide „Kyrie Eleison”, „Jazzový koncert”, „Missa Jazz (Jazz in the Church)”).
Warto przyjrzeć się pierwszemu z wymienionych solistów. Karel Krautgartner do dzisiaj uznawany jest za jednego z najwybitniejszych jazzowych czechosłowackich saksofonistów. Chociaż urodził się w Mikulovie nad granicą z Austrią, dorastał w Brnie; tam podczas okupacji niemieckiej zdał maturę, po czym został zatrudniony przez Gustava Broma w jego big bandzie. Ale, co ciekawe, muzyką zajmował się już od trzynastego roku życia, grając w półprofesjonalnych Quick Band i Slavia Band. W 1945 roku Karel przeniósł się do Pragi, by zasilić szeregi sekcji dętej swingowej Orkiestry Karela Vlacha. Dekadę później założył własny Kwintet, do udziału w którym zaprosił innego legendarnego później czeskiego jazzmana – saksofonistę, pianistę i wibrafonistę Karela Velebnego. Pod koniec lat 50. odkrył i zaczął promować utalentowanego, niespełna dwudziestoletniego wokalistę… Karela Gotta. Wkrótce też nawiązał bliską współpracę z Radiem Czechosłowackim i w 1960 roku stał się współzałożycielem jego Orkiestry Tanecznej, z której z czasem wyewoluowała Orkiestra Jazzowa.
Kolejnym momentem przełomowym stała się klęska reform „Praskiej Wiosny”. Jeszcze w sierpniu 1968 roku, dzień po wkroczeniu do Czechosłowacji wojsk Układu Warszawskiego, Krautgartner wyemigrował do Wiednia. Został muzykiem orkiestry istniejącej przy publicznym nadawcy Österreichischer Rundfunk. Po trzech latach przeniósł się do Republiki Federalnej Niemiec i zamieszkał w Kolonii, gdzie między innymi wykładał w miejscowym konserwatorium. Zmarł w mieście nad Renem we wrześniu 1982 roku. A propos płyty „Skladby třetího proudu” problem mam z jedną informacją: Skoro sesja odbyła się w połowie listopada 1968 roku, a Krautgartner wyjechał z kraju niespełna trzy miesiące wcześniej, to: a) czy pozwolono mu na przyjazd do Pragi, aby mógł wziąć udział w nagraniach? b) czy wykorzystano wcześniej zarejestrowane przez niego ścieżki klarnetu i saksofonu altowego? W opisie płyty nie ma o tym oczywiście mowy.
Najważniejszą kompozycją Pavela Blatnego na stronie A longplaya jest trzyczęściowa suita „Koncert pro jazzový orchestr”. Co ciekawe, każda jej część powstawała w innym roku – od 1962 do 1964 – trudno więc uznać ją za dzieło jednorodne. Otwierająca ją – momentami bardzo podniosła za sprawą fanfar – „Passacaglia” jest najbardziej klasyczna (w końcu tytułem nawiązuje do hiszpańskich pieśni siedemnastowiecznych), aczkolwiek kompozytor odważnie wkracza również na poletko jazzowe (ostre, przenikliwe dęciaki) i awangardowe (partie fortepianu). „Modely pro Karla Krautgartnera” zostało stworzone po to, aby dać możliwość wykazania się wspomnianemu już klarneciście i saksofoniście. To jego instrumenty co rusz wybijają się na plan pierwszy (uwagę przykuwają zwłaszcza solówki klarnetu), chociaż nie brakuje także czasu dla trębacza i całej sekcji dętej. „Rytmy a témbry” opierają się z kolei na popisach kontrabasisty i perkusisty. Wokół narzuconego przez nich rytmu zlatują się najpierw brzęczące jak owady dęciaki i awangardowy fortepian. Z czasem robi się natomiast coraz bardziej free, aż do przesilenia, po którym Blatný-kompozytor wysuwa na plan pierwszy bardzo klasyczne skrzypce. Całość jednak puentuje mocniejszym akcentem bębniarz.
Po suicie pojawia się utwór zatytułowany „Für Graz” (skomponowany przez Blatnego w 1965 roku). Początek oparty zostaje na dygresjach fortepianowych przerywanych krótkimi wtrętami klarnetu, trąbki i saksofonu. W końcu na planie pierwszym pozostaje trąbka Jaromír Hnilička, który raczy odbiorców mocno awangardową improwizacją. W finale do głosu powraca z kolei fortepian i snujące się w tle dęciaki. Wybrany na otwarcie strony B winylowego krążka „Pour Ellis” (1966) z początku zaskakuje subtelnością sekcji rytmicznej, a później – dla odmiany – niezwykle intensywną improwizacją saksofonu sopranowego Jaromíra Honzáka. Nie wiem wprawdzie, co przydarzyło się Blatnemu 24 lipca 1967 roku, ale musiało to być coś istotnego, skoro tak zdecydował się zatytułować kolejne dzieło, w którym płynnie przechodzi od melodyjnej introdukcji do energetycznej części środkowej, znaczonej zmieniającymi się jak w kalejdoskopie barwami dęciaków, które prostą drogą prowadzą do przełomu i stonowanej końcówki (z fortepianem, a następnie klarnetem w rolach głównych).
W zamykającym całość „Studie pro čtvrttónovou trubku a jazzový orchestr” najwięcej do powiedzenia ma, co sugeruje już sam tytuł, trębacz, a to oznacza, że z tej kompozycji najbardziej zadowoleni będą wielbiciele niezaprzeczalnego talentu Jaromíra Hnilički. I rzeczywiście: to jego instrument gra tu „pierwsze skrzypce”, czy to wchodząc w dialogi z innymi muzyki (na przykład perkusistą), czy też skupiając się na solowych improwizacjach. Najbardziej zaskakujące jest to, że ponad pół wieku po powstaniu ta płyta wciąż brzmi nadzwyczajnie, nie zestarzała się ani trochę. Widać awangardowe podejście Blatnego do klasyki i jazzu okazało się tak bardzo wybiegającego w przyszłość, że teraźniejszość jeszcze go nie dogoniła. Taki talent mieli tylko najwybitniejsi twórcy „trzeciego nurtu”. A że brneński kompozytor nim był, udowodniły również kolejne płyty, o których była mowa w poprzednich tygodniach: „Dialogy – Studie” (1978) oraz „Jazz – In modo classico” (1980).
koniec
25 maja 2024
Skład:
JAZZOVÝ ORCHESTR ČESKOSLOVENSKÉHO ROZHLASU:
Pavel Blatný – dyrygent, muzyka

soliści:
Karel Krautgartner – klarnet, saksofon altowy
Jaromír Honzák – saksofon sopranowy
Jaromír Hnilička – trąbka

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie taki krautrock straszny: Trochę Afryki, trochę Karaibów
Sebastian Chosiński

17 VI 2024

Na wydanym w 1977 roku albumie „Saw Delight” skład Can został poszerzony do sekstetu. Uzupełnili go bowiem dwaj instrumentaliści (rodem z Jamajki i Ghany), którzy nie tak dawno przewinęli się przez brytyjską formację Traffic. Nie wpłynęło to jednak na uczynienie jej muzyki progresywną czy jazzrockową, stała się za to dużo bardziej etniczna. Co w paru utworach przyniosło całkiem sympatyczny efekt.

więcej »

Non omnis moriar: Neurotyczny pies wymaga szczególnej uwagi
Sebastian Chosiński

15 VI 2024

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejne wczesne nagrania wibrafonisty Karela Velebnego (który tym razem jednak nie zagrał na wibrafonie ani jednej nuty) i jego formacji SHQ.

więcej »

Nie taki krautrock straszny: Oooodlicz: Eins, zwei, drei, vier!
Sebastian Chosiński

10 VI 2024

Od 1974 roku zespół Can zaczął przechodzić powolną metamorfozę. Muzyka niemieckiej formacji stawała się coraz prostsza, mniej eksperymentalna, bardziej komercyjna. Znajdowało to swoje odzwierciedlenie, choć z nieco opóźnioną reakcją, również podczas koncertów. Porównując chociażby „Live in Brighton 1975” z późniejszym o niespełna rok „Live in Cuxhaven 1976” można przeżyć mały szok.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.