Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

SHQ
‹(S+H) Q + Friends›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł(S+H) Q + Friends
Wykonawca / KompozytorSHQ
Data wydania1965
Wydawca Supraphon
NośnikWinyl
Czas trwania42:43
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Pavel Staněk, Laco Tropp, Jan Arnet, George Mraz, Joachim Kühn, Rudolf Dašek, Ota Mercík, Václav Hoza, Jan Spálený, Vladimír Tymich, Laco Déči, Zdeněk Pulec, Jaromír Honzák, Jan Konopásek, Karel Velebný
Utwory
Winyl1
1) I Feel Pretty [Cítím se hezky]05:15
2) I Can’t Get Started [Nemohu začít]04:29
3) Mohyly05:37
4) Cubano Chant [Kubánský zpěv]06:05
5) Do Nothing Till You Hear from Me [Počkej, až ti dám zprávu]03:49
6) Sketch [Skeč]05:20
7) Epitaf George Dillona [Epitaph for George Dillon]07:57
8) Spinuet04:10
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Wielebny Karel i jego przyjaciele

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jedne z najwcześniejszych nagrań wibrafonisty Karela Velebnego i jego formacji SHQ.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Wielebny Karel i jego przyjaciele

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj jedne z najwcześniejszych nagrań wibrafonisty Karela Velebnego i jego formacji SHQ.

SHQ
‹(S+H) Q + Friends›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytuł(S+H) Q + Friends
Wykonawca / KompozytorSHQ
Data wydania1965
Wydawca Supraphon
NośnikWinyl
Czas trwania42:43
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Pavel Staněk, Laco Tropp, Jan Arnet, George Mraz, Joachim Kühn, Rudolf Dašek, Ota Mercík, Václav Hoza, Jan Spálený, Vladimír Tymich, Laco Déči, Zdeněk Pulec, Jaromír Honzák, Jan Konopásek, Karel Velebný
Utwory
Winyl1
1) I Feel Pretty [Cítím se hezky]05:15
2) I Can’t Get Started [Nemohu začít]04:29
3) Mohyly05:37
4) Cubano Chant [Kubánský zpěv]06:05
5) Do Nothing Till You Hear from Me [Počkej, až ti dám zprávu]03:49
6) Sketch [Skeč]05:20
7) Epitaf George Dillona [Epitaph for George Dillon]07:57
8) Spinuet04:10
Wyszukaj / Kup
Historia tego zespołu zaczyna się od… marionetek z teatru lalkowego, które narodziły się sto lat temu w głowie artysty Josefa Skupy. Nazwał je Spejbl i Hurvínek. Z przerwami będą one bawić Czechów i Słowaków do dzisiaj. Choć pewnie nie wszyscy wielbiciele jazzu czechosłowackiego wiedzą, że to właśnie one dały początek nazwie SHQ, który to szyld – pisany na różne sposoby – przez lata nosił zespół prowadzony przez wibrafonistę, saksofonistę, pianistę i kompozytora Karola Velebnego (1931-1989). Karel profesjonalną karierę zaczął w 1958 roku w praskiej formacji Studio 5, która pozostawiła po sobie tylko jeden, zresztą pośmiertny, longplay „Modern Jazz” (1961). Kiedy płyta ujrzała światło dzienne, większość członków zespołu została już zaanektowana przez Orkiestrę Taneczną Radia Czechosłowackiego. I to z niej właśnie w 1961 roku wykluł się SHQ, co należy uznać za skrót od Spejbl & Hurvínek Quartet bądź Quintet (w zależności od liczebności składu).
Na samym początku istnienia grupa miała dwóch liderów; drugim – obok Velebnego – był jego bliski towarzysz drogi artystycznej i przyjaciel w jednym, saksofonista Jan Konopásek (1931-2020), który jednak tuż po wydaniu drugiej płyty zdecydował się na emigrację – najpierw do Republiki Federalnej Niemiec (w połowie lat 60.), a następnie do Stanów Zjednoczonych (na początku następnej dekady). Po raz pierwszy do studia muzycy weszli w sierpniu 1964 roku, a efektem sesji stał się album zatytułowany po prostu „SH Jazz Quintet” (1965), w którego nagraniu – poza Velebnym i Konopáskiem – wzięli jeszcze udział trębacz Laco (czyli Ladislav) Déči (pisany także Deczi), kontrabasista Jan Arnet i perkusista Laco (Ladislav) Tropp (plus jeszcze jeden gość). Dwa miesiące później – 4 i 7 listopada – odbyła się kolejna sesja, ale w znacznie rozszerzonym składzie. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że grupa podzieliła się na dwie części, przynajmniej jeśli chodzi o sekcję rytmiczną: jedną stanowili Arnet i Tropp, drugą – Jiří (George) Mraz (kontrabas) i Pavel Staněk (perkusja).
Owocem tego spotkania stała się druga płyta sygnowana nazwą (S+H) Q z jak najbardziej uzasadnionym dodatkiem „Friends”. Tymi przyjaciółmi byli między innymi grający tutaj na tubie Jan Spálený („Edison”, „Signál času”) oraz wschodnioniemiecki, aczkolwiek na moment przed emigracją do zachodnich Niemiec, pianista Joachim Kühn (między innymi „Solarius” oraz „Re-Union in Berlin”). Longplay, na który trafiło sześć standardów jazzowych i jedynie dwie własne kompozycje członków grupy („Mohyly” gitarzysty Rudolfa Daška oraz „Epitaf George Dillona” Velebnego), ukazał się w 1965 roku nakładem Supraphonu i był ostatnim dziełem Konopáska zrealizowanym przed opuszczeniem przez niego „komunistycznego raju” i przekazaniem spraw zespołu w całości w ręce Karela.
„I Feel Pretty [Cítím se hezky]” (tradycją wydawnictw Supraphonu było dodawanie do oryginalnych, najczęściej angielskich tytułów również ich czeskich tłumaczeń) to dzieło legendarnego kompozytora, dyrygenta i pianisty Leonarda Bernsteina (1918-1990), bardziej znane jako fragment musicalu „West Side Story” (1957). Na scenie była to piosenka, tutaj zaprezentowano wersję instrumentalną – bardzo taneczną i orkiestrową, aczkolwiek z solowymi popisami saksofonisty tenorowego. W tle rozbrzmiewa natomiast fortepian, któremu towarzyszy jeszcze zazwyczaj bardzo intensywna sekcja rytmiczna (Arnet-Tropp) i – to już w części finałowej – tchnące sporym optymizmem dęciaki (puzon Zdenka Pulca, trąbka Laco Déčiego, saksofony Vladimíra Tymicha i Jaromíra Honzáka oraz tuba Václava Hozy).
„I Can’t Get Started [Nemohu začít]” to utwór, który wyszedł spod ręki Vernona Duke’a, a tak naprawdę – rosyjskiego emigranta Władimira Dukielskiego (1903-1969), który napisał tę piosenkę (do słów Iry Gershwina) niemal dziewięćdziesiąt lat temu na potrzeby musicalu „Ziegfeld Follies of 1936”. Zaczyna się bardzo nastrojowo: od delikatnej trąbki Déčiego i towarzyszącego jej wibrafonu Velebnego. Niemal cały ten numer został zresztą oddany w ręce Laco, który nie schodzi z barykady nawet wówczas, gdy do akcji przystępuje reszta zespołu. Dopiero Karel ze swoim wibrafonem sprawia, że Déči na krótko ustępuje miejsca innemu artyście. W ślad za Velebnym odważniej poczyna sobie także pozostała części sekcji dętej, więc końcówka należy już nie tylko do trębacza.
„Mohyly” to gitarowa opowieść Rudolfa Daška (1933-2013), który jeszcze parę lat wcześniej, gdy SHQ zaczynał karierę, był studentem Konserwatorium Praskiego i raczej zanosiło się na to, że zostanie muzykiem klasycznym. Wkrótce jednak odkrył piękno jazzowej gitary i niemal całe swoje życie poświęcił właśnie temu gatunkowi. Za introdukcję do tej kompozycji odpowiada puzonista Zdeněk Pulec, ale już po kilkunastu sekundach z głośników płyną nadzwyczaj delikatne dźwięki gitary. Dašek był mistrzem budowania nastroju i subtelności; wybierając jazz, nie wyzbył się jednak fascynacji klasyką, co słychać także i w tej kompozycji. Gitara jest tu wprawdzie instrumentem przewodnim, ale znajduje się także miejsce na solowy popis wibrafonisty i wspomagające Rudolfa w finale powłóczyste dęciaki.
Twórcą „Cubano Chant [Kubánský zpěv]” był amerykański pianista Ray Bryant (1931-2011), który umieścił ten numer jako pierwszy na wydanym w 1956 roku longplayu „Ray Bryant Trio”. To jeden z tych kawałków na „(S+H) Q + Friends”, przy którym trudno usiedzieć spokojnie. Energia wręcz rozpiera cały zespół, choć trzeba przyznać, że emocje skutecznie łagodzi za sprawą pięknego lejtmotywu flet Jana Konopáska. Jakby tego było mało, dodatkowymi smaczkami okazują się wtręty gitary i banjo, na którym zagrał Laco Déči, oraz stonowana partia fortepianowa Joachima Kühna. Podróż muzyczna na Karaiby kończy stronę A wydawnictwa; stronę B otwiera natomiast „Do Nothing Till You Hear from Me [Počkej, až ti dám zprávu]” – stosunkowo krótka (niespełna czterominutowa), ale dynamiczna kompozycja Duke’a Ellingtona (1899-1974), którą ten stworzył w 1940 roku dla trębacza Cootiego Williamsa.
Cztery lata później do muzyki „Księcia” słowa dopisał Bob Russell i tym samym tchnął w ten utwór nowe życie. Nagrany jeszcze w tym samym roku przez Nata King Cole’a i Billie Holiday, stał się szybko standardem. Velebný i Konopásek sięgnęli oczywiście po wersję instrumentalną, która okraszona została między innymi solówkami saksofonu barytonowego (na którym zagrał Jan) oraz fortepianu (tym razem w wykonaniu Karela). „Sketch [Skeč]” to dzieło amerykańskiego pianisty Johna Lewisa (1920-2001), jakie ten stworzył na potrzeby zespołu, w którym występował w drugiej połowie lat 50., czyli Modern Jazz Quartet (pod tytułem „Festival Sketch”. Dzieje się tu sporo, na plan pierwszy wybijają się bowiem kolejno flet, wibrafon, gitara, a w tle czai się cały czas sekcja dęta.
Najdłuższym utworem na płycie jest skomponowany przez Karela Velebnego „Epitaf George Dillona [Epitaph for George Dillon]”, którego adresatem jest amerykański poeta George Dillon (1906-1968), który w 1932 roku za swoje dokonania uhonorowany został Nagrodą Pulitzera (za tomik „Flowering Stone”). To wielowątkowa opowieść, której ton nadaje fortepian Velebnego. Za nim podążają pozostali instrumentaliści, którzy co jakiś czas raczą słuchaczy improwizacjami (wśród nich pojawia się również kontrabasista Jiří Mraz, który dla poszerzenia brzmienia sięga nawet po smyczek). Całość wieńczy „Spinuet” autorstwa Billa Holmana (1927-2024), który po raz pierwszy ukazał się na longplayu „Bill Holman’s Great Big Band” w 1960 roku. Podobnie jak wybrany na otwarcie „I Feel Pretty [Cítím se hezky]”, ten numer również świetnie nadaje się do tańca, choć przez cały czas bije od niego swoista klasyczna szlachetność. Być może z uwagi na partie gitary i fortepianu (ponownie Joachim Kühn). W każdym razie może się podobać!
W rok po „(S+H) Q + Friends” światło dzienne ujrzał składankowy longplay „Jak hrál S+H Q”, na który trafiły utwory zarejestrowane w różnych studiach w latach 1962-1965. Kolejne wydawnictwa – już bardziej znane – to „Nonet” (1968), zarejestrowane w Niemczech „PF 69” (1969), „Motus” (1972), „Jazzové nebajky” (1973), „Parnas” (1981) oraz wydane jedynie na kasecie na dwa lata przed śmiercią Karela Velebnego „Zahrajte si s nami” (1987).
koniec
8 czerwca 2024
Skład:
Karel Velebný – fortepian (1,5,7), bongosy (1), wibrafon (2,3,6), saksofon tenorowy (8), muzyka (7)
Jan Konopásek – saksofon tenorowy (1,6,7), saksofon barytonowy (2,5,8), flet (8)
Jaromír Honzák – saksofon altowy (1,2,4-8)
Zdeněk Pulec – puzon (1-6,8)
Laco (Ladislav) Déči – trąbka (1-5,7,8)
Vladimír Tymich – saksofon tenorowy
Jan Spálený – tuba (2)
Václav Hoza – tuba (1,4,7,8)
Ota Mercík – puzon (7)
Rudolf Dašek – gitara elektryczna, muzyka (3)
Joachim Kühn – fortepian (4,8)
Jiří (George) Mraz – kontrabas (2,3,6,7), bongosy (4)
Jan Arnet – kontrabas (1,4,5,8)
Laco (Ladislav) Tropp – perkusja (1,4,8)
Pavel Staněk – perkusja (2,3,5-7), bongosy (4)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Neurotyczny pies wymaga szczególnej uwagi
Sebastian Chosiński

15 VI 2024

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejne wczesne nagrania wibrafonisty Karela Velebnego (który tym razem jednak nie zagrał na wibrafonie ani jednej nuty) i jego formacji SHQ.

więcej »

Nie taki krautrock straszny: Oooodlicz: Eins, zwei, drei, vier!
Sebastian Chosiński

10 VI 2024

Od 1974 roku zespół Can zaczął przechodzić powolną metamorfozę. Muzyka niemieckiej formacji stawała się coraz prostsza, mniej eksperymentalna, bardziej komercyjna. Znajdowało to swoje odzwierciedlenie, choć z nieco opóźnioną reakcją, również podczas koncertów. Porównując chociażby „Live in Brighton 1975” z późniejszym o niespełna rok „Live in Cuxhaven 1976” można przeżyć mały szok.

więcej »

Nie tylko Siara, czyli 10 piosenek Janusza Rewińskiego
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

5 VI 2024

Młodsze pokolenie Janusza Rewińskiego kojarzy głównie z rolą Siary z „Kilera”. Ale to tylko wyrywek jego estradowej działalności. Przez lata bawił nas nie tylko swoimi rolami filmowymi i scenicznymi, ale także jako wokalista, o czym czasem się zapomina.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.