Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Ken Vandermark
‹Momentum 2 & 3›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMomentum 2 & 3
Wykonawca / KompozytorKen Vandermark
Data wydania11 grudnia 2017
Wydawca Audiographic Records
NośnikCD
Czas trwania94:45
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Nate Wooley, C. Spencer Yeh, Christof Kurzmann, Jasper Stadhouders, Tim Daisy, Mars Williams, Lou Mallozzi, Nick Macri, Tim Barnes
Utwory
CD1
1) Brüllt – Part 105:31
2) Brüllt – Part 202:27
3) Brüllt – Part 305:37
4) Brüllt – Part 405:22
5) Brüllt – Part 508:55
6) Brüllt – Part 604:05
7) Brüllt – Part 703:48
8) Brüllt – Part 815:54
9) Brüllt – Part 905:56
10) Brüllt – Part 1004:05
CD2
1) Monster Roster – Part 117:07
2) Monster Roster – Part 215:58
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Niezobowiązujące związki artystyczne
[Ken Vandermark „Momentum 2 & 3” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Momentum” to kolejny projekt w dyskografii amerykańskiego saksofonisty freejazzowego Kena Vandermarka. O tyle jednak, jak się zdaje, nietypowy, że za każdym razem realizowany w zupełnie innym składzie osobowym. Żaden z muzyków – poza liderem oczywiście – obecnych na wydanych właśnie w jednym boksie dwóch płytach „Momentum 2 & 3” (i wcześniejszym) nie powtarza się.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Niezobowiązujące związki artystyczne
[Ken Vandermark „Momentum 2 & 3” - recenzja]

„Momentum” to kolejny projekt w dyskografii amerykańskiego saksofonisty freejazzowego Kena Vandermarka. O tyle jednak, jak się zdaje, nietypowy, że za każdym razem realizowany w zupełnie innym składzie osobowym. Żaden z muzyków – poza liderem oczywiście – obecnych na wydanych właśnie w jednym boksie dwóch płytach „Momentum 2 & 3” (i wcześniejszym) nie powtarza się.

Ken Vandermark
‹Momentum 2 & 3›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMomentum 2 & 3
Wykonawca / KompozytorKen Vandermark
Data wydania11 grudnia 2017
Wydawca Audiographic Records
NośnikCD
Czas trwania94:45
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Ken Vandermark, Nate Wooley, C. Spencer Yeh, Christof Kurzmann, Jasper Stadhouders, Tim Daisy, Mars Williams, Lou Mallozzi, Nick Macri, Tim Barnes
Utwory
CD1
1) Brüllt – Part 105:31
2) Brüllt – Part 202:27
3) Brüllt – Part 305:37
4) Brüllt – Part 405:22
5) Brüllt – Part 508:55
6) Brüllt – Part 604:05
7) Brüllt – Part 703:48
8) Brüllt – Part 815:54
9) Brüllt – Part 905:56
10) Brüllt – Part 1004:05
CD2
1) Monster Roster – Part 117:07
2) Monster Roster – Part 215:58
Wyszukaj / Kup
Projekt „Momentum” narodził się w styczniu 2016 roku, kiedy to Ken Vandermark na zaproszenie właściciela wytwórni Tzadik Records wybrał się do Stone na przedmieściach Nowego Jorku, do należącej do Johna Zorna posiadłości, będącej wypadkową miejsca do prób, studia nagraniowego i klubu koncertowego. Przebywał tam – wraz ze swoimi gośćmi – przez kilka dni. Nie po to jednak, by odpoczywać, ale ciężko pracować. Efektem tego artystycznego wojażu stał się sześciopłytowy box, który zamykał nagrany do spółki z puzonistą Steve’em Swellem, kontrabasistą Williamem Parkerem oraz perkusistą Paalem Nilssen-Love’em album zatytułowany „Momentum 1: Stone”. Wtedy mogło się wydawać, że to jednorazowy „wybryk” artysty znanego z generowania wciąż nowych muzycznych bytów, których żywot jest niekiedy bardzo krótki. Ale, jak się okazuje, nie tym razem. W połowie grudnia tego roku ukazał się bowiem (nakładem należącej do Vandermarka firmy Audiographic Records) dwupłytowy zestaw „Momentum 2 & 3”.
Co ciekawe, przyglądając się składom muzyków biorących udział w kolejnych sesjach, można zauważyć, że za każdym razem lider korzystał z usług innych artystów. W tym kontekście dużo bardziej zrozumiały zdaje się ogólny szyld projektu, to jest „Momentum”. Druga odsłona serii – z niemieckim podtytułem „Brüllt” (co oznacza wrzask) – zarejestrowana została w sekstecie. W studiu Welcome to 1979 w Nashville (tak, chodzi o światową stolicę country) 9 kwietnia 2016 roku Vandermarkowi towarzyszyli: trębacz Nate Wooley („Argonautica”), perkusista Tim Daisy („What Thomas Bernhard Saw”), skrzypek i spec od elektroniki C. Spencer Yeh oraz dwaj kompani Kena z formacji Made to Break, czyli basista Jasper Stadhouders i odpowiedzialny za loopy Christof Kurzmann. Z ich pomocą Vandermark nagrał ponad sześćdziesiąt minut muzyki, którą ostatecznie zdecydował się podzielić na dziesięć części. Decyzja jak najbardziej zrozumiała, wszak ta godzina – mimo stylistycznego zróżnicowania – tworzy zamkniętą całość.
Komu można polecić „Brüllt”? Na pewno nie wielbicielom tradycyjnego jazzu, którzy oczekują od tej muzyki przede wszystkim nastroju i stonowanych improwizacji. Dużo bardziej odpowiednim adresatem będą na pewno wielbiciele free jazzu, chociaż i w ich przypadku wiele fragmentów płyty może wywołać palpitacje serca. Klasycznie freejazzowe, znaczone kapitalnymi dialogami saksofonów, klarnetu i trąbki, są jedynie cztery części opowieści (trzecia, piąta, szósta i dziewiąta); w kilku innych dęciaki również się pojawiają, ale nie grają już pierwszoplanowej roli, ustępując miejsca czy to perkusji (druga), czy też efektom elektronicznym (pierwsza, czwarta, siódma i dziesiąta). Te ostatnie dość skutecznie z kolei ciągną zespół w stronę awangardy i noise’u; w części ósmej natomiast pojawiają się generowane elektronicznie drony, z którymi sprzęga się partia skrzypiec. Odpowiadający za nią C. Spencer Yeh – Chińczyk rodem z Cincinnati – zaakcentował swoją obecność w jeszcze jeden sposób – udzielając się wokalnie.
Cztery miesiące później – 23 sierpnia 2016 roku – Vandermark zarejestrował drugą z płyt zestawu, której nadał podtytuł „Monster Roster”. Tym razem sesja odbyła się niemal w domu artysty, to znaczy w Experimental Sound Studio w Chicago, a towarzyszyli w niej Kenowi czterej muzycy. Doskonale znani mu saksofonista Mars Williams (między innymi The Blue Lights Michaela Zeranga, Boneshaker, Switchback) i kontrabasista Nick Macri (Audio One), odpowiadający za skrecze i różnego rodzaju efekty dźwiękowe Lou Mallozzi (na co dzień jeden z szefów chicagowskiego studia) oraz zajmujący się tworzeniem muzyki eksperymentalnej perkusista Tim Barnes. I ten skład jest znaczący; mówi bowiem sporo o tym, czego można się po albumie spodziewać – mieszanki free i awangardy, a więc w zasadzie tego samego, co na „Brüllt”, choć nieco w innym odcieniu. Czy tak jest naprawdę?
Odpowiadając najogólniej: tak. „Monster Roster” – także stanowiący zamkniętą całość – składa się z dwóch rozbudowanych kompozycji, w sumie trwających nieco ponad pół godziny (trochę szkoda, że aż tak krótko, zwłaszcza w porównaniu z poprzedniczką). Obie bardzo przypominają to, co Vandermark tworzy na co dzień, czyli klasyczne free, z wybijającymi się na plan pierwszy dęciakami (czy to grającymi unisono, czy też wchodzącymi pomiędzy sobą w znacznie bardziej zawiłe relacje), przez które tylko momentami przebijają się pozostałe instrumenty, zwłaszcza „zabawki” Williamsa i efekty Mallozziego. Ba! w części drugiej Ken i Mars pozwalają sobie nawet na nieco lżejszy ton, przechodząc od melodii skocznych i zadziornych do energetycznych improwizacji, które są w stanie przyprawić o szybsze bicie serca każdego wielbiciela DKV Trio czy solowych poczynań Vandermarka. Mallozzi nie ma tutaj tak dużo do powiedzenia, jak Kurzmann i Yeh na „Brüllt”, w efekcie „Monster Roster” jest – mimo wszystko – bardziej przystępne, choć szczypty awangardy i na tym wydawnictwie nie brakuje. Czy będą kolejne albumy z cyklu „Momentum”, przekonamy się zapewne niebawem. Jest to jednak bardzo prawdopodobne, wszak Ken lubi takie niezobowiązujące związki artystyczne.
koniec
21 grudnia 2017
Skład:

Momentum 2:
Ken Vandermark – saksofon tenorowy, saksofon barytonowy, klarnet kontrabasowy
Nate Wooley – trąbka
C. Spencer Yeh – skrzypce, głos, elektronika
Christof Kurzmann – loopy
Jasper Stadhouders – gitara basowa
Tim Daisy – perkusja

Momentum 3:
Ken Vandermark – saksofon tenorowy, saksofon barytonowy, klarnet kontrabasowy
Mars Williams – saksofony, zabawki
Lou Mallozzi – skrecze, mikrofony, mikser
Nick Macri – kontrabas
Tim Barnes – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Zaśpiewaj na do widzenia o świcie
Sebastian Chosiński

27 VI 2024

Od czasu wydania przed dziesięcioma laty płyty „Shelter” francuska formacja Alcest jest jedną z największych gwiazd światowego post-rocka i post-metalu. Na każdą kolejną płytę Stéphane’a Pauta i Jeana Deflandre’a wielbiciele tego typu muzyki czekają więc ze sporą niecierpliwością. Tym razem to oczekiwanie trwało nadzwyczaj długo, ponieważ aż pięć lat. Na szczęście w czerwcu tego roku dyskografia paryżan wzbogaciła się o album „Les Chants de l’Aurore”.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: I przysięgam, że cię nie opuszczę…
Sebastian Chosiński

26 VI 2024

W dwudziestym piątym roku działalności dyskografia postrockowej formacji Mono wzbogaciła się o kolejną płytę studyjną, będącą przy okazji jedną z ostatnich, w której powstaniu miał udział zmarły na początku maja Steve Albini, wielce ceniony inżynier dźwięku. „Oath” raczej nie stanie się przełomem w historii grupy. Nie zyska też, jak sądzę, miana najwybitniejszego jej dzieła. Ale nie zmienia to faktu, że fani będą zadowoleni.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Wejście w dorosłość
Sebastian Chosiński

25 VI 2024

Kiedy sprzęgają siły cenieni i doświadczeni artyści, można być dobrej myśli. A tak jest właśnie w tym przypadku. Znani ze sceny improwizowanej trębacz Olgierd Dokalski oraz duet gitarowo-saksofonowo-perkusyjny (nie, nie ma w tym żadnego błędu!) Skerebotte Fatta postanowili przed rokiem nagrać wspólną płytę. Efektem ich starań okazał się concept-album „Molting”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zaśpiewaj na do widzenia o świcie
— Sebastian Chosiński

I przysięgam, że cię nie opuszczę…
— Sebastian Chosiński

Wejście w dorosłość
— Sebastian Chosiński

Free ponad wszystko!
— Sebastian Chosiński

Kopenhaska dekonstrukcja Manhattanu
— Sebastian Chosiński

Poezja otwieranych drzwi percepcji
— Sebastian Chosiński

Podróż w nieznane
— Sebastian Chosiński

Od gitarowego brudu do morskich głębin
— Sebastian Chosiński

Od free jazzu do hard rocka
— Sebastian Chosiński

Zimowy lament w cieniu Jupitera
— Sebastian Chosiński

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.