Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Lasse Hallström
‹Hipnotyzer›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHipnotyzer
Tytuł oryginalnyHypnotisören
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery17 maja 2013
ReżyseriaLasse Hallström
ZdjęciaMattias Montero
Scenariusz
ObsadaTobias Zilliacus, Mikael Persbrandt, Lena Olin, Helena af Sandeberg, Jonatan Bökman, Oscar Pettersson, Eva Melander, Anna Azcarate, Johan Hallström
MuzykaOscar Fogelström
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiSzwecja
Gatunekdramat, kryminał, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden…
[Lasse Hallström „Hipnotyzer” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Hipnotyzer” w wersji książkowej był bardzo przyzwoitym czytadłem. Jak najbardziej typowym dla gatunku kryminału skandynawskiego, w którym równie ważny, co sensacyjny, jest wątek obyczajowy. Niestety, oparty na powieści Larsa Keplera – tak, wiemy, że to tylko pseudonim – film Lassego Hallströma wypada znacznie słabiej od powieści. Bo nie dość, że nie mówi nam prawie nic istotnego o głównych bohaterach historii, to na dodatek w ogóle nie trzyma w napięciu.

Sebastian Chosiński

Pięć, cztery, trzy, dwa, jeden…
[Lasse Hallström „Hipnotyzer” - recenzja]

„Hipnotyzer” w wersji książkowej był bardzo przyzwoitym czytadłem. Jak najbardziej typowym dla gatunku kryminału skandynawskiego, w którym równie ważny, co sensacyjny, jest wątek obyczajowy. Niestety, oparty na powieści Larsa Keplera – tak, wiemy, że to tylko pseudonim – film Lassego Hallströma wypada znacznie słabiej od powieści. Bo nie dość, że nie mówi nam prawie nic istotnego o głównych bohaterach historii, to na dodatek w ogóle nie trzyma w napięciu.

Lasse Hallström
‹Hipnotyzer›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułHipnotyzer
Tytuł oryginalnyHypnotisören
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery17 maja 2013
ReżyseriaLasse Hallström
ZdjęciaMattias Montero
Scenariusz
ObsadaTobias Zilliacus, Mikael Persbrandt, Lena Olin, Helena af Sandeberg, Jonatan Bökman, Oscar Pettersson, Eva Melander, Anna Azcarate, Johan Hallström
MuzykaOscar Fogelström
Rok produkcji2012
Kraj produkcjiSzwecja
Gatunekdramat, kryminał, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Lars Kepler to pseudonim literacki, pod którym ukrywa się duet pisarski (i jednocześnie małżeński) Alexander Ahndoril i Alexandra Coehlo Ahndoril. Oboje zdobyli uznanie już przed kilku dobrych laty, publikując pod swoimi prawdziwymi nazwiskami książki, których głównymi bohaterami byli przede wszystkim szwedzcy politycy. Być może dlatego, gdy już zdecydowali się „popełnić” powieść kryminalną, uznali, że lepiej będzie wymyśleć dla jej „autora” zupełnie nową tożsamość. I to właśnie jemu przypisali najpierw opublikowanego w 2009 roku „Hipnotyzera”, a następnie wydany rok później „Kontrakt Paganiniego”; dwie kolejne części cyklu o komisarzu kryminalnym Joonie Linnie – „Eldvittnet” (2011) i „Sandmannen” (2012) – nie doczekały się jeszcze tłumaczenia na język polski. Gdy media w Wielkiej Brytanii zaczęły spekulować, kto kryje się pod pseudonimem Lars Kepler, a wśród domniemanych twórców znalazł się sam Henning Mankell, wydawnictwo Bonnier zrezygnowało z dalszego utrzymywania tajemnicy. „Hipnotyzer” spotkał się z dużym zainteresowaniem czytelników – także poza Skandynawią – nic więc dziwnego nie ma w tym, że w ślad za sukcesem książki pojawił się pomysł przeniesienia jej na ekran. Ba! i to – w przeciwieństwie do opowieści o Martinie Becku, Kurcie Wallanderze, Irenie Huss, Annice Bengtzon, Vargu Veumie, Marii Wern, Van Veeterenie czy Carlu Hamiltonie (którzy też przecież mieli swoje pierwowzory literackie) – od razu na duży ekran!
Reżyserię filmu powierzono Lassemu Hallströmowi (rocznik 1946). Staremu wyjadaczowi, który już z niejednego pieca jadł chleb. Który, jako jeden z nielicznych współczesnych reżyserów rodem ze Skandynawii, na dobre zadomowił się w Hollywood. Który ma na koncie tak lubiane dramaty obyczajowe bądź miłosne, jak „Co gryzie Gilberta Grape’a” (1993), „Wbrew regułom” (1999), „Czekolada” (2000), „Wciąż ją kocham” (2010) czy „Połów szczęścia w Jemenie” (2011). Wybór, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wydawał się strzałem w dziesiątkę. Taki rzemieślnik – i, niestety, tylko rzemieślnik, nikt więcej – pomylić się przecież nie może. Biorąc do ręki dobry materiał wyjściowy, a za takowy należy uznać powieść Larsa Keplera, musi – to po prostu jego obowiązek – nakręcić film, jeśli nie ocierający się choć miejscami o wybitność, to przynajmniej trzymający w napięciu i zapewniający bardzo inteligentną rozrywkę przez dwie godziny. I tak zapewne by było, gdyby Hallström poczuł konwencję. Problem jednak w tym, że on do thrillera psychologicznego zwyczajnie nie dorósł (czy „jeszcze”, czy też „w ogóle”, to osobna kwestia). Kino gatunkowe nie jest dla niego; niech sobie lepiej kręci bezpretensjonalne melodramaty (vide „Casanova”), w których nie zawsze musi dbać o logikę ciągu przyczynowo-skutkowego zdarzeń. Zwłaszcza tych, które mają swoje korzenie w odległej niekiedy przeszłości.
Początek filmu w miarę wiernie odzwierciedla fabułę powieści. Sztokholmem wstrząsają wiadomości o masakrze rodziny Eków. Najpierw w sali gimnastycznej miejscowego gimnazjum zostaje odnalezione ciało ojca Andersa Eka, później w domu na przedmieściach stolicy policjanci znajdują jego żonę, córkę i syna. Wszyscy mają po kilkanaście ran kłutych. Morderca był okrutny i metodyczny, ale – jak się zdaje – popełnił błąd, ponieważ piętnastoletni Josef przeżył atak zwyrodnialca. Natychmiast też przewieziono go na oddział intensywnej terapii w szpitalu uniwersyteckim Karolinska. Śledztwo przejmuje komisarz Joona Linna (Fin z pochodzenia), który, dowiedziawszy się, że Katja i Anders mieli jeszcze jedno dziecko, najstarszą córkę Evelyn, obawia się, że i jej również grozić będzie śmiertelne niebezpieczeństwo. Chce więc jak najszybciej dotrzeć do kobiety, aby ją chronić. Niestety, jedyną osobą, która może mu wskazać miejsce pobytu Evelyn, jest Josef, a z chłopcem nie ma praktycznie żadnego kontaktu. Wówczas Linnie przychodzi w sukurs lekarka Daniella Richards – kontaktuje policjanta z Erikiem Marią Barkiem, specjalistą od leczenia szoku i urazów psychicznych, który ma także doświadczenie w stosowaniu hipnozy. A właśnie ten niekonwencjonalny środek może okazać się jedynym skutecznym.
Psychiatra bardzo niechętnie godzi się pomóc stróżowi prawa; z powodu stosowania hipnozy miał już bowiem kiedyś kłopoty zawodowe. Teraz jednak nie czas na rozpamiętywanie przeszłości. Lecz ona i tak wraca i rykoszetem uderza w Erika. Żona Simone, zaniepokojona odnowieniem przez męża kontaktów z piękną doktor Richards, z którą przed dwoma laty Bark miał przelotny romans, poważnie rozważa możliwość separacji. I zapewne by do niej doszło, gdyby na rodzinę hipnotyzera nie spadło nieszczęście – pewnej nocy z domu znika ich, chorujący na hemofilię, syn Benjamin. Kto go porwał i dlaczego? Na te pytania odpowiedzi poszuka Linna, któremu policyjny nos podpowiada, że obie sprawy – a więc także zabójstwo Eków – są ze sobą ściśle powiązane… To naprawdę wystarczająco, aby stworzyć ekscytujący od pierwszej do ostatniej minuty thriller psychologiczny. Mimo to się nie udało. Z kilku powodów. Autor scenariusza – praktycznie debiutujący w tak dużej produkcji Paolo Vacirca – mocno okroił fabułę powieści. Wyrzucił kilka istotnych wątków (w tym tylko jeden, dotyczący młodocianego gangu pokemonowego, słusznie), co spowodowało, że bohaterowie, pozbawieni bagażu doświadczeń z przeszłości, zawiśli w próżni. Nie dowiadujemy się więc, dlaczego Linna został policjantem. Ani jakie konkretnie problemy zawodowe spotkały Barka. Na ekranie nie pojawił się także ojciec Simone, emerytowany policjant Kennet Stränd, który w książce na własną rękę poszukiwał Benjamina, robiąc przy tym konkurencję policji.
W efekcie tych zabiegów powstał thriller psychologiczny, w którym psychologii jest jak na lekarstwo, a o bohaterach dowiadujemy się tak mało, że nie mamy najmniejszych szans na to, aby ich polubić i gorąco im kibicować w pościgu za psychopatycznym mordercą. Poza tym Hallström i Vacirca zrezygnowali z kilku wątków pobocznych śledztwa, co w ostatecznym rachunku rodzi wrażenie, że równie dobrze całą sprawę można było rozwiązać, nie odchodząc od biurka. Wystarczyłaby dokładna analiza dokumentów dostarczonych przez przeróżne instytucje. To kastrowanie fabuły pozostawia widza z jeszcze jednym denerwującym pytaniem: Dlaczego w zasadzie został porwany Benjamin? Jaki był cel uprowadzenia tego właśnie chłopca? W powieści jest to odpowiednio umotywowane, w obrazie Hallströma – niekoniecznie. Jedyne, co ratuje filmowego „Hipnotyzera”, to ciekawa obsada. Komisarza Linnę zagrał aktor rodem z Helsinek, Tobias Zilliacus (rocznik 1971), dotąd udzielający się, poza teatrem, głównie w serialach i produkcjach telewizyjnych; choć ma też na koncie główną rolę w kinowym dramacie poświęconym wojnie pomiędzy Finlandią a Związkiem Radzieckim – „Framon Frosta linjen” (2004). W Erika Barka wcielił się bardzo popularny w Skandynawii Mikael Persbrandt, znany między innymi z roli Gunvalda Larssona w serialu kryminalnym „Beck” (1997-2009), ale również z opartej na powieści Ǻsy Larsson sensacyjnej „Burzy z krańców ziemi” (2007), nagrodzonego Oscarem dramatu psychologicznego „W lepszym świecie” (2010) Susanne Bier i najnowszej odsłony cyklu przygód agenta Carla Hamiltona (na podstawie książek Jana Guillou). Niebawem natomiast będziemy mogli zobaczyć go, jako Beorna, w dwóch kolejnych częściach trylogii „Hobbit” (2013-2014) Petera Jacksona. Simone Bark ma z kolei twarz Leny Olin, która przed laty przyprawiała o szybsze bicie serca tych, którzy oglądali „Nieznośną lekkość bytu” (1988) Philipa Kaufmana, „Wrogów” (1989) Paula Mazursky’ego czy „Hawanę” (1990) Sydneya Pollacka.
koniec
17 maja 2013

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fallout: Odc. 2. Elementy układanki zaczynają do siebie pasować
Marcin Mroziuk

19 IV 2024

Z jednej strony trudno nam zachować powagę, gdy obserwujemy, jak bardzo zachowanie Lucy nie pasuje do zwyczajów i warunków panujących na powierzchni. Z drugiej strony w miarę rozwoju wydarzeń wygląda na to, że właśnie ta młoda kobieta ma szansę wykonać z powodzeniem misję, która na pierwszy rzut oka jest ponad jej siły.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Odcięta głowa Jima Clarka
Sebastian Chosiński

17 IV 2024

Niby powinny cieszyć nas wielkie sukcesy odnoszone przez polskich artystów poza granicami kraju. A powieść Brunona Jasieńskiego „Człowiek zmienia skórę” bez wątpienia taki sukces odniosła. Tyle że to sukces bardzo gorzki: po pierwsze – książka była typowym przejawem literatury socrealistycznej, po drugie – nie uchroniła autora przed rozstrzelaniem przez NKWD. Cztery dekady po jego śmierci na jej podstawie powstał w sowieckim Tadżykistanie telewizyjny serial.

więcej »

Co nam w kinie gra: Perfect Days
Kamil Witek

16 IV 2024

„Proza życia według klozetowego dziada” może nie brzmi za zbyt chwytliwy filmowy tagline, ale Wimowi Wendersowi chyba coraz mniej zależy, aby jego filmy cechowały się przede wszystkim potencjałem na komercyjny sukces. Zresztą przepełnione nostalgią „Perfect Days” koresponduje całkiem nieźle z powoli podsumowującym swoją twórczość Niemcem, który jak wielu starych mistrzów, powoli zaczyna odchodzić do filmowego lamusa. Nie znaczy to jednak, że zasłużony reżyser żegna się z kinem. Tym bardziej że (...)

więcej »

Polecamy

Bo biblioteka była zamknięta

Z filmu wyjęte:

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy – kontynuacja
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Tegoż twórcy

Z romansem im do twarzy
— Ewa Drab

Człowiek, który chciał za dużo
— Urszula Lipińska

Rocky Mountains Picture Show
— Przemysław Ćwik

Zmiany są konieczne
— Artur Długosz

Tegoż autora

Płynąć na chmurach
— Sebastian Chosiński

Ptaki wśród chmur
— Sebastian Chosiński

„Czemu mi smutno i czemu najsmutniej…”
— Sebastian Chosiński

Pieśni wędrujące, przydrożne i roztańczone
— Sebastian Chosiński

W kosmosie też znają jazz i hip hop
— Sebastian Chosiński

Od Bacha do Hindemitha
— Sebastian Chosiński

Z widokiem na Manhattan
— Sebastian Chosiński

Duńczyk, który gra po amerykańsku
— Sebastian Chosiński

Awangardowa siła kobiet
— Sebastian Chosiński

Czekając na…
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.