Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

René Goscinny, Albert Uderzo
‹Asteriks #10: Asteriks Legionista›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAsteriks #10: Asteriks Legionista
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2011
RysunkiAlbert Uderzo
Wydawca Egmont
CyklAsteriks
ISBN9788323724742
Cena19,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Jak to na wojence ładnie…
[René Goscinny, Albert Uderzo „Asteriks #10: Asteriks Legionista” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Lata 60. ubiegłego wieku były dla duetu René Goscinny i Albert Uderzo bardzo pracowite. Każdego roku publikowany był co najmniej jeden nowy album o przygodach dzielnych Galów. W dziesiątym w kolejności „Asteriksie legioniście” przyjaciele dobrowolnie wstępują do wojska rzymskiego, aby ratować swego ziomala Tragikomiksa. By to uczynić, muszą po raz kolejny wybrać się na Czarny Ląd.

Sebastian Chosiński

Jak to na wojence ładnie…
[René Goscinny, Albert Uderzo „Asteriks #10: Asteriks Legionista” - recenzja]

Lata 60. ubiegłego wieku były dla duetu René Goscinny i Albert Uderzo bardzo pracowite. Każdego roku publikowany był co najmniej jeden nowy album o przygodach dzielnych Galów. W dziesiątym w kolejności „Asteriksie legioniście” przyjaciele dobrowolnie wstępują do wojska rzymskiego, aby ratować swego ziomala Tragikomiksa. By to uczynić, muszą po raz kolejny wybrać się na Czarny Ląd.

René Goscinny, Albert Uderzo
‹Asteriks #10: Asteriks Legionista›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułAsteriks #10: Asteriks Legionista
Scenariusz
Data wydaniasierpień 2011
RysunkiAlbert Uderzo
Wydawca Egmont
CyklAsteriks
ISBN9788323724742
Cena19,99
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Pierwodruk „Asteriksa legionisty” tradycyjnie miał miejsce w magazynie „Pilote”. Komiks ukazywał się na jego łamach między listopadem 1966 a kwietniem 1967 roku; natomiast wydanie albumowe dziesiątej odsłony serii trafiło do sklepów już trzy miesiące od publikacji ostatniego odcinka w prasie, czyli w lipcu. Na ekranizację historia ta musiała czekać jednak znacznie dłużej, bo aż przez osiemnaście lat, do czasu, kiedy do kin trafił animowany film braci Gaëtana i Paula Brizzich zatytułowany „Asteriks kontra Cezar”1). Co ciekawe, scenariusz tego obrazu został skompilowany z dwóch oryginalnych komiksów René Goscinny’ego i Alberta Uderzo – „Asteriks gladiator” (1964) oraz właśnie „Asteriks legionista”. I dziwić to w zasadzie nie powinno, ponieważ oba mają podobną – co nie znaczy, że taką samą – konstrukcję i w obu jako jeden z głównych adwersarzy sympatycznych Galów pojawia się Juliusz Cezar.
W „Gladiatorze” Asteriks i Obeliks ruszają do Rzymu, aby odnaleźć uprowadzonego przez swoich śmiertelnych wrogów barda Kakofoniksa; punkt wyjścia do historii opowiedzianej w „Legioniście” jest nieco inny. Radując się spokojem i sprzyjającą pogodą, przyjaciele postanawiają wyprawić się do lasu, aby zapolować na dziki. Los jednak sprawia, że w drodze po największy przysmak Obeliksa, mijają piękną blondwłosą Falbalę, w której olbrzym, jak nastolatek, zakochuje się bez pamięci od pierwszego wejrzenia. Od tej pory zaczyna zachowywać się, delikatnie mówiąc, dość dziwnie i zaskakująco; Asteriks, przekonany nawet, że wierny towarzysz mocno zachorzał, prosi o pomoc druida Panoramiksa. Tymczasem rozwiązanie zagadki okazuje się oczywiście znacznie prostsze i banalniejsze, niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka. Obeliks stara się znaleźć drogę do serca swojej wybranki, co okazuje się tym trudniejsze, że ona już ma narzeczonego.
Jest nim młody i przystojny Tragikomiks, którego Falbala poznała podczas dwuletniego pobytu w szkole w Condate (współczesnym Rennes). Planowali nawet ślub, aż tu nagle listonosz Pneumatiks przynosi dziewczynie list od ukochanego, w którym żali się on, że Rzymianie siłą uczynili z niego legionistę i chcą wysłać do północnej Afryki, gdzie Juliusz Cezar wciąż jeszcze toczy bratobójczą wojnę ze zwolennikami Gnejusza Pompejusza. Widząc rozpacz pięknej blondynki, Obeliks – Gal o niezbyt może wielkim rozumku, ale za to odwrotnie proporcjonalnym sercu – postanawia ruszyć Tragikomiksowi na odsiecz. Nie trzeba chyba dodawać, że to sytuacja dla niego mocno niekomfortowa – ma przecież ratować głównego konkurenta do ręki oblubienicy. Mimo to, z Asteriksem u boku, robi wszystko, by ulżyć jej skołatanemu tragiczną wieścią sercu. A to z kolei źle – oj, bardzo źle! – wróży Rzymianom. Galowie wychodzą bowiem z założenia, że najprostszą drogą dotarcia do poszukiwanego ziomka będzie wstąpienie do legionów i podążenie wraz z nimi do Afryki. Zanim jednak Asteriks i Obeliks po raz kolejny postawią nogę na Czarnym Lądzie (wcześniej uczynili to w albumie poświęconym królowej Egiptu Kleopatrze), dane im będzie posiać niezły chaos w szeregach rzymskich żołnierzy.
Jak każdy z albumów serii, także i ten zawiera masę odniesień do czasów współczesnych i obfituje w dowcipy, które w połowie lat 60. ubiegłego wieku musiały wydawać się ówczesnym czytelnikom jak najbardziej aktualne. Dość powiedzieć, że Tragikomiks wygląda jak – wypisz, wymaluj – Jean Marais, legendarny francuski aktor, znany w tamtym czasie przede wszystkim z filmów płaszcza i szpady oraz komediowo-sensacyjnej serii o Fantomasie. Poza tym drobnym prztyczkiem w nos wielkiej gwiazdy ekranu „Legionistę” można odebrać także – i wtedy, i teraz – jako ostrą satyrę na życie koszarowe, jak i wszechwładną (również w armii) biurokrację. Nie brakuje też bardzo zabawnych docinków pod adresem różnych nacji zamieszkujących Europę (i nie tylko). Wstępujący do legionów Grek Olimpiados od samego początku targuje się o żołd (i, jak widać, do dzisiaj nic się pod tym względem w mentalności Greków nie zmieniło), Goci Chimeryk i Figuralegoryk sprawiają wrażenie mocno nieokrzesanych, Bryt Effaks jest natomiast bardzo wyniosły, z kolei Egipcjanin Kortenis w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego, dokąd trafił. Jedynie Asteriks i Obeliks od samego początku wiedzą, czego chcą i konsekwetnie dążą do osiągnięcia celu. A że przy okazji wszystkich innych doprowadzają do szewskiej pasji – taki już widocznie ich galijski urok. Za to ich przecież kochany już od półwiecza.
koniec
19 października 2011
1) W 1999 roku Francuzi – w koprodukcji z Niemcami i Włochami – nakręcili aktorską wersję tej animacji, choć z nieco zmienionym tytułem: „Asteriks i Obelix kontra Cezar”. W jeszcze mniejszym stopniu przypominała ona fabułę „Legionisty”, ponieważ powstała z wymieszania wątków pochodzących z aż pięciu oryginalnych albumów. Galów zagrali, podobnie jak w późniejszej o trzy lata „Misji Kleopatra”, Christian Clavier i Gérard Depardieu; Cezarem był natomiast niemiecki aktor Gottfried John, a całością pokierował Claude Zidi.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnia, miłość i bolszewicy
Agata Włodarczyk

20 V 2022

Wystarczy jedna przypadkowa rozmowa, aby zmienić życia wielu osób i prawie doprowadzić wielkie imperium do upadku. Na szczęście tyle samo trzeba, aby tragedii zapobiec. No, jak pokazuje Agatha Christie, tyle – oraz trochę przebiegłości i logicznego myślenia.

więcej »

Na wakacje zabierz… diagram?
Agata Włodarczyk

19 V 2022

Niektóre opowieści niezwykle łatwo poddają się adaptacjom i różnego rodzaju transformacjom, a inne – nie bardzo. Jedna z najsłynniejszych powieści królowej kryminału, „Śmierć na Nilu” wydana w 1937 roku, należy do tej drugiej kategorii, przynajmniej w przypadku tak krótkiego komiksu, jakim jest ten napisany przez Isabelle Bottier i narysowany przez Callixte.

więcej »

Gdy autor gra w kości
Marcin Knyszyński

18 V 2022

Kieron Gillen, znany w Polsce z serii „The Wicked + The Divine”, jest wielkim fanem gier fabularnych i scenarzystą komiksowym. Dwudziestoodcinkowe już „Die” łączy obydwa obszary zainteresowań Brytyjczyka. Nakładem Non Stop Comics ukazał się właśnie trzeci zbiorczy tom zawierający odcinki od jedenastego do piętnastego.

więcej »

Polecamy

Łatwe trudnego początki

Polscy podróżnicy:

Łatwe trudnego początki
— Marcin Osuch

Kumpel Mickiewicza
— Marcin Osuch

Prototyp Zagłoby
— Marcin Osuch

Wspomnienia jak żyła złota
— Marcin Osuch

Być jak Kmicic
— Marcin Osuch

Zobacz też

Tegoż twórcy

Raczej cwany niż inteligentny
— Marcin Osuch

Nigdy więcej nie funduj mi fondue!
— Sebastian Chosiński

Ich dwóch i dziecko. Niesforne dziecko!
— Sebastian Chosiński

James Bond na usługach Juliusza Cezara
— Sebastian Chosiński

Pysk miał z żabia ślimaczy
— Sebastian Chosiński

Cebullanka y Grzanka kontra Juliusz Cezar
— Sebastian Chosiński

Galia jest najważniejsza!
— Sebastian Chosiński

Alezja?… Jaka znowu Alezja?!
— Sebastian Chosiński

Nos Kleopatry, czyli powariowali ci Egipcjanie!
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta dymki: Wrzesień 2011
— Esensja

Tegoż autora

Tajniak też człowiek (choć specyficzny)
— Sebastian Chosiński

Wśród kościołów i pałaców
— Sebastian Chosiński

W zaśnieżonej Patagonii
— Sebastian Chosiński

Tachionowa ropucha über alles
— Sebastian Chosiński

Ach, ci pisarze!
— Sebastian Chosiński

Dwoma torami do celu
— Sebastian Chosiński

Zabić na początku i zabić na końcu
— Sebastian Chosiński

Rewolwerowiec-gadżeciarz
— Sebastian Chosiński

Narowisty stróż prawa
— Sebastian Chosiński

Giallo z elementami komedii
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.