Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Komiksy

Magazyn CCXXXVI

Podręcznik

Kulturowskaz MadBooks Skapiec.pl

Nowości

komiksowe

więcej »

Zapowiedzi

komiksowe

więcej »

Alexandro Jodorowsky, Milo Manara
‹Borgia: Płomienie stosu›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPłomienie stosu
Tytuł oryginalnyBorgia: Les flammes du bûcher
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2008
RysunkiMilo Manara
Wydawca Taurus Media
CyklBorgia
Gatunekerotyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk

Historia w obrazkach: Dziura. Wielka czarna dziura!
[Alexandro Jodorowsky, Milo Manara „Borgia: Płomienie stosu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeśli za stworzenie komiksu biorą się dwaj tak wytrawni artyści, jak Alexandro Jodorowsky oraz Milo Manara – powinno, bez dwóch zdań, powstać arcydzieło. Ale to tylko teoria, która z praktyką wcale nie musi mieć wiele wspólnego. Trzeci tom „Borgii” – opowieści o występnym papieżu Aleksandrze VI – zawodzi prawie pod każdym względem.

Sebastian Chosiński

Historia w obrazkach: Dziura. Wielka czarna dziura!
[Alexandro Jodorowsky, Milo Manara „Borgia: Płomienie stosu” - recenzja]

Jeśli za stworzenie komiksu biorą się dwaj tak wytrawni artyści, jak Alexandro Jodorowsky oraz Milo Manara – powinno, bez dwóch zdań, powstać arcydzieło. Ale to tylko teoria, która z praktyką wcale nie musi mieć wiele wspólnego. Trzeci tom „Borgii” – opowieści o występnym papieżu Aleksandrze VI – zawodzi prawie pod każdym względem.

Alexandro Jodorowsky, Milo Manara
‹Borgia: Płomienie stosu›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPłomienie stosu
Tytuł oryginalnyBorgia: Les flammes du bûcher
Scenariusz
Data wydaniagrudzień 2008
RysunkiMilo Manara
Wydawca Taurus Media
CyklBorgia
Gatunekerotyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Kiedy przed pięcioma laty światło dzienne ujrzał pierwszy tom nowego cyklu komiksowego „Borgia”, z góry mógł liczyć na ogromne zainteresowanie czytelników. Z dwóch powodów. Po pierwsze: Album podejmował bardzo drażliwe kwestie religijne, ponieważ jego głównym bohaterem był Aleksander VI, czyli dawny kataloński kardynał Rodrigo Borgia, przez wielu historyków Kościoła katolickiego uznawany za najbardziej występnego papieża w dziejach tej instytucji. Po drugie: Autorami komiksu byli zaprawieni w bojach artyści – chilijski scenarzysta Alexandro Jodorowsky (uniwersum „Incala”, „Bouncer”, „Biały lama”, „Księżycowa Gęba”) oraz skandalizujący włoski rysownik, twórca wielu przesyconych erotyzmem historii Milo Manara („Zapach niewidzialnego”, „Klik”, „Indiańskie lato”, „El Gaucho”). Opowieść o kardynale Borgii, który władał Rzymem – i tym samym całym Kościołem – na przełomie XV i XVI wieku wydawała się wręcz stworzona dla nich. O ile jednak dwa pierwsze tomy serii – „Krew dla papieża” (2004) oraz „Władza i grzech” (2006) – trzymały jeszcze jako tako poziom (świetne rysunki i całkiem przyzwoity scenariusz), o tyle trzecia odsłona dramatu zatytułowana „Płomienie stosu” to już zdecydowany zjazd w dół.
Akcja trzeciego tomu rozpoczyna się w wielkanocną niedzielę 1494 roku. I to od razu od potężnego uderzenia prosto między oczy. Z okazji najważniejszego katolickiego święta papież organizuje bowiem w swoim rzymskim pałacu wspaniałą ucztę. Szybko zamienia się ona w niepohamowaną seksualno-alkoholową orgię, podczas której – uznajmy, że przypadkowo – dochodzi do fizycznego zbliżenia między Aleksandrem VI a jego słynącą z urody i rozwiązłości córeczką Lukrecją. Po miłosnych igraszkach niecodziennej parze nie towarzyszą jednak wyrzuty sumienia wywołane popełnionym grzechem, ale smutek wynikający z tego, że przecież tatuś obiecał już śliczną Lukrecję swojemu synowi, a jej starszemu bratu Cezarowi. A przecież nie godzi się, aby papież – największy autorytet moralny świata – przyprawiał rogi ukochanemu synkowi i to na dodatek baraszkując z córką. Trzeba więc wymyślić jakieś wyjście z tej okropnej sytuacji. Znajduje je Lukrecja, wpadając na pomysł, że przecież u boku ojca mogłaby ją zastąpić śliczna i niewinna – choć tylko do czasu – Julia Fernese, notabene krewna Borgiów. Problem polega jednak na tym, że przed laty kardynał Rodrigo nieopatrznie zdecydował o zamknięciu dziewczęcia za grubymi murami klasztoru św. Sykstusa. Teraz, kierowany chuciami, będzie ją musiał stamtąd jak najszybciej wydostać.
Drugim wątkiem obecnym w „Płomieniach stosu” jest konflikt dojrzewający pomiędzy Aleksandrem VI a jego największym wrogiem kardynałem Julienem Della Rovere, który – chcąc pozbyć się z tronu Stolicy Piotrowej antychrysta (jak określa Borgię) – dogaduje się za jego plecami z wiarołomnym królem Francji Karolem VIII Walezjuszem. I choć papież szybko podejmie stosowne działania, francuski władca mimo wszystko wyprawi się do Italii, rozpoczynając tym samym trwający kilka dekad okres tak zwanych wojen włoskich. W epizodach przewijają się, podobnie zresztą jak w poprzednich tomach, także słynni myśliciele tamtej epoki: Niccolò Machiavelli, autor do dziś chętnie czytanego przez polityków „Księcia”, oraz florencki kaznodzieja i fanatyk religijny Girolamo Savonarola. Niebawem losy ich wszystkich splotą się w niezwykle ważnych dla Europy i dramatycznych wydarzeniach. Ale o tym opowie dopiero zaplanowany na przyszły rok czwarty – i ostatni – tom serii.
Od strony fabularnej „Płomienie stosu” to najsłabsza z dotychczas wydanych części cyklu. Niewiele się w niej dzieje ciekawego. Co tu dużo mówić – wieje nudą! I nic tego wrażenia nie jest w stanie zatrzeć. Rozbudowany do granic przyzwoitości i cierpliwości czytelnika motyw z piękną Julią posłużył zaś chyba tylko po to, aby Manara miał kolejny pretekst do rysowania pięknych kobiet w nader lubieżnych pozach. Trzeba jednak przyznać, że wyszło mu to znakomicie. Portretami prześlicznych nagich pań można sycić zresztą wzrok praktycznie na każdej stronie. Różnorodność pod tym względem pojawia się tutaj ogromna. Oglądamy nie tylko Lukrecję i Julię, ale także całe zastępy wyuzdanych metres obecnych na papieskiej uczcie oraz dziwek wynajętych przez Aleksandra VI, by zabawiały goszczących w Rzymie przejazdem żołnierzy francuskich. Problem pojawia się natomiast w momencie, gdy przestaniemy zwracać uwagę na gołe tyłki i cycki. Nawet one się w końcu opatrzą. Co wtedy pozostanie w naszej pamięci? Dziura. Wielka czarna dziura. I może jeszcze tylko skruszony Sandro Botticelli, który pod wpływem Savonaroli pali na stosie jeden ze swoich frywolniejszych obrazów. Trzeci tom „Borgii” to rzecz absolutnie dla koneserów – nie tyle jednak ciekawych historii, ile nagich ciał.
koniec
3 czerwca 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Techno-magia
Marcin Knyszyński

18 VI 2024

Kontynent afrykański nie jest raczej kojarzony z postępem technologicznym – nawet popkultura lokuje tak zwaną science fiction bliskiego zasięgu zazwyczaj poza Czarnym Lądem. Powszechnie znanym wyjątkiem jest marvelowska Wakanda, ale w jej przypadku chodzi o głównie celowy, trochę zabawny i mało realny nawet w nieokreślonej przyszłości kontrapunkt wobec rzeczywistości. Trzyczęściowy „Dayak” wydany przez wydawnictwo Kurc jest swego rodzaju anty-Wakandą. Technologia i nowoczesność nie niosą tu (...)

więcej »

Daleki krewny „Imienia róży”
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

17 VI 2024

„Magowie” to czwarta z kolei seria rozgrywająca się we wciąż rozrastającym się Świecie Akwilonu. Jej drugi tom „Eragan” pokazuje, że pomimo intensywnej eksploatacji tematu, wciąż można z niego wycisnąć coś ciekawego.

więcej »

Oddział wyrzutków
Marcin Knyszyński

16 VI 2024

Harlan Ellison jest legendą science fiction – w 2018 roku doczekaliśmy się w Polsce „Tego, co najlepsze” w jego twórczości dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka. Ellison niestety zmarł dokładnie w tym roku – teraz po sześciu latach, dzięki Egmontowi, możemy uzupełnić naszą wiedzę na temat jego twórczości o kolejny, dość niecodzienny element. W 2013 roku, we współpracy z amerykańskim grafikiem Paulem Chadwickiem, przedstawił światu opowieść w dość niezwykłej jak na niego formie.

więcej »

Polecamy

Ambasadorka pokoju

Niekoniecznie jasno pisane:

Ambasadorka pokoju
— Marcin Knyszyński

Jedenaście lat Sodomy
— Marcin Knyszyński

Batman zdemitologizowany
— Marcin Knyszyński

Superheroizm psychodeliczny
— Marcin Knyszyński

Za dużo wolności
— Marcin Knyszyński

Nigdy nie jest tak źle, jak się wydaje
— Marcin Knyszyński

„Incal” w wersji light
— Marcin Knyszyński

Superhero na sterydach
— Marcin Knyszyński

Nowe status quo
— Marcin Knyszyński

Fabrykacja szczęśliwości
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Powinno być lepiej
— Sebastian Chosiński

Konkwistadorzy!
— Sebastian Chosiński

Z Kijowa do Algieru
— Sebastian Chosiński

Zaskakująco dobrze
— Dagmara Trembicka-Brzozowska

Do utraty tchu i zmysłów
— Sebastian Chosiński

Pycha kroczy przed upadkiem
— Wojciech Gołąbowski

Co znaczy współpraca
— Wojciech Gołąbowski

Bardzo na czasie
— Wojciech Gołąbowski

Miłość w czasach wojny
— Marcin Osuch

Przeczuwając własną śmierć
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż twórcy

Orgia u Borgiów
— Paweł Ciołkiewicz

Rządy tłumu tępych idiotów
— Paweł Ciołkiewicz

Od świętości do absurdu
— Aleksander Krukowski

Podążaj za Białym Królikiem
— Paweł Ciołkiewicz

Co za małpa!
— Paweł Ciołkiewicz

Wina i odkupienie
— Paweł Ciołkiewicz

Ciemne strony seksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bierzcie i… uczcie się miłości
— Sebastian Chosiński

Światło i mrok
— Paweł Ciołkiewicz

Pozory nie zawsze mylą
— Wojciech Gołąbowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.