Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Gard Nilssen’s Acoustic Unity
‹Elastic Wave›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułElastic Wave
Wykonawca / KompozytorGard Nilssen’s Acoustic Unity
Data wydania15 lipca 2022
Wydawca ECM Records
NośnikCD
Czas trwania44:36
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Petter Eldh, André Roligheten, Gard Nilssen
Utwory
CD1
1) Altaret03:52
2) Spending Time with Ludvig04:04
3) Dreignau03:14
4) Influx Delight04:50
5) Lokket til Jon, og skjerfet til Paul04:26
6) The Other Village03:30
7) Boogie04:58
8) Cercle 8502:43
9) Acoustic Dance Music04:08
10) Til Liv03:50
11) The Room Next to Her04:55
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Skandynawowie na Lazurowym Wybrzeżu
[Gard Nilssen’s Acoustic Unity „Elastic Wave” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Acoustic Unity Garda Nilssena jest przeciwieństwem prowadzonej przez niego Supersonic Orchestra, która nie tak dawno przypomniała o sobie albumem „Family”. W składzie trzyosobowym – z Andrém Rolighetenem i Petterem Eldhem – norweski perkusista prezentuje kameralną odmianę jazzu współczesnego, w którym nie brakuje ani wycieczek do epoki post-bopu, ani szaleństw freejazzowych. Przekonacie się o tym, słuchając „Elastic Wave”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Skandynawowie na Lazurowym Wybrzeżu
[Gard Nilssen’s Acoustic Unity „Elastic Wave” - recenzja]

Acoustic Unity Garda Nilssena jest przeciwieństwem prowadzonej przez niego Supersonic Orchestra, która nie tak dawno przypomniała o sobie albumem „Family”. W składzie trzyosobowym – z Andrém Rolighetenem i Petterem Eldhem – norweski perkusista prezentuje kameralną odmianę jazzu współczesnego, w którym nie brakuje ani wycieczek do epoki post-bopu, ani szaleństw freejazzowych. Przekonacie się o tym, słuchając „Elastic Wave”.

Gard Nilssen’s Acoustic Unity
‹Elastic Wave›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułElastic Wave
Wykonawca / KompozytorGard Nilssen’s Acoustic Unity
Data wydania15 lipca 2022
Wydawca ECM Records
NośnikCD
Czas trwania44:36
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Petter Eldh, André Roligheten, Gard Nilssen
Utwory
CD1
1) Altaret03:52
2) Spending Time with Ludvig04:04
3) Dreignau03:14
4) Influx Delight04:50
5) Lokket til Jon, og skjerfet til Paul04:26
6) The Other Village03:30
7) Boogie04:58
8) Cercle 8502:43
9) Acoustic Dance Music04:08
10) Til Liv03:50
11) The Room Next to Her04:55
Wyszukaj / Kup
Skoro w ostatnim czasie sięgnąłem po dwie nowiutkie płyty, w których powstawaniu miał swój wydatny udział norweski perkusista jazzowy Gard Nilssen – mam na myśli albumy „Marbles” Andrégo Rolighetena oraz „Family” big-bandu Supersonic Orchestra – to należy przypomnieć też krążek, który już nieco odleżał się na półce, ale zdecydowanie na zapomnienie nie zasługuje. Nilssen bowiem oprócz tego, że nie stroni od rozbudowanych składów, realizuje się także w kameralnym jazzie improwizowanym, czego najdoskonalszym przykładem jest prowadzone przez niego trio Acoustic Unity, które latem ubiegłego roku opublikowało swój czwarty – tym razem wydany przez monachijską wytwórnię ECM Records – longplay „Elastic Wave”.
Trio współtworzą, obok Garda, muzycy związani z jego Supersonic Orchestra: saksofonista i klarnecista André Roligheten oraz kontrabasista Petter Eldh. Zadebiutowali w tym składzie przed ośmioma laty płytą „Firehouse”, której wydawcą było portugalskie Clean Feed. Ta sama oficyna dwa lata później wypuściła na rynek trzypłytowy zestaw koncertowy „Live in Europe”. Trzecią w dyskografii pozycję zespołu – „To Whom Who Buys a Record” – wydał z kolei niezależny norweski Odin. Można więc uznać, że kontrakt z ECM świadczy o rosnącym prestiżu Acoustic Unity. Choć z drugiej strony szefowie bawarskiej wytwórni od dawna znają Nilssena, ponieważ współpracuje on od ponad dekady ze związanym umową z Niemcami kwartetem polskiego saksofonisty Macieja Obary (patrz: „Unloved”, 2017; „Three Crowns”, 2019; „Frozen Silence”, 2023).
Supersonic Orchestra i Acoustic Unity znajdują się tym samym na dwóch przeciwstawnych biegunach. Trochę na tej samej zasadzie co prowadzone przez Matsa Gustafssona trio Fire! i big-band Fire! Orchestra. Tym ciekawsze może wydać się porównanie, jak wypadły te same kompozycje zagrane w składzie trzy- i siedemnastoosobowym, a takie utwory na „Elastic Wave” są dwa: „Spending Time with Ludvig” (na „Family” nosi on tytuł „Spending Time with Ludde”) oraz „Boogie” (przemianowany rok później na „Boogie Stop Tøffel”).
Ciekawostką jeszcze może wydać się fakt, że przy okazji pracy nad czwartym krążkiem Acoustic Unity szefostwo ECM zafundowało Skandynawom (Nilssen i Roligheten są Norwegami, a Eldh Szwedem) w czerwcu 2021 roku wycieczkę do studia La Buissonne znajdującego się w położonym na francuskim Lazurowym Wybrzeżu miasteczku Pernes-les-Fontaines. Kto wie, może właśnie ta wyprawa na południe Starego Kontynentu sprawiła, że późniejsze kompozycje Supersonic Orchestra okazały się tak bardzo skoczne, radosne i – zwyczajnie – słoneczne. Trzeba by przy okazji dopytać Garda Nilssena. Ale wróćmy do „Elastic Wave”, która to płyta pokazuje nieco inne oblicze niż to, z którym mieliśmy do czynienia na wcześniejszych wydawnictwach. Zdecydowanie więcej tu zadumy i wewnętrznego spokoju.
Już otwierający album „Altaret”, który jest dziełem (jednym z dwóch) Pettera Eldha, zaskakuje sennym klimatem i subtelnie otulającym słuchacza dźwiękami popisem saksofonisty. Jeśli skandynawskiemu triu zależało, by od pierwszych minut skłonić odbiorcę do kontemplacji – to im się udało. Aczkolwiek dynamiczny „Spending Time with Ludvig” wybija nieco z tego zamyślenia. Zwłaszcza że z biegiem czasu Eldh i Nilssen poczynają sobie coraz bardziej dynamicznie, jakby chcieli przypomnieć, że przecież korzeniami wciąż tkwią w światku freejazzowym. Roligheten też pozwala sobie na charakterystyczną nonszalancję, choć ani przez moment nie traci kontaktu z kolegami. W „Dreignau” (drugiej kompozycji autorstwa kontrabasisty) zespół wraca na poprzednie tory; niepokojąca gra sekcji rytmicznej idealnie współbrzmi zaś z nastrojową opowieścią snutą przez Andrégo na klarnecie.
„Influx Delight”, który wyszedł spod ręki Rolighetena i Nilssena, oznacza powrót na ścieżkę freejazzowej improwizacji, za którą odpowiada przede wszystkim saksofonista. Warto jednak wytężyć mocno słuch, by „dostrzec”, jak kapitalnie zazębia się gra całego tria, w jak doskonałej interakcji pozostają muzycy, dopełniając się nawzajem. Balladowy „Lokket til Jon, og skjerfet til Paul”, z wyeksponowaną partią kontrabasu i sennym saksofonem, udowadnia z kolei, że André, Petter i Gard potrafią nie tylko przyprawić o palpitacje serce, ale i ukoić. W pewnym sensie temu służy również krótki, ale niedający się szybko zapomnieć, mocno folkujący „The Other Village”, któremu ton nadają nałożone na siebie „płaczące” partie klarnetu i saksofonów. Ależ cudownie to brzmi! I jak chwyta za serce! Jeszcze inne oblicze tria prezentuje wspomniane wcześniej „Boogie” – to z kolei klasyczny post-bop, z pulsującą sekcją rytmiczną i improwizującym dęciakiem.
Miłym przerywnikiem staje się w tym kontekście oparty głównie na powłóczystych dźwiękach klarnetu „Cercle 85”, po którym pojawia się natomiast energetycznie roztańczony „Acoustic Dance Music”. Tu mamy do czynienia z partią saksofonu tak szaloną, że „biegnący” za Rolighetenem kontrabasista i bębniarz mają spory problem, aby nadążyć. Po takiej porcji emocji należy się chwila oddechu i tę właśnie zapewnia „Til Liv”. A przynajmniej stara się o to André, kolegów bowiem od czasu do czasu ciągnie do bardziej energicznego grania. Na finał Skandynawowie wybrali „The Room Next to Her”, w którym Roligheten straszy słuchaczy niskimi tonami saksofonu basowego (spinającego klamrą cały utwór). Brrr! Na szczęście w części środkowej dźwięki nie są aż tak dojmujące. Ba! pojawia się nawet solówka perkusyjna. Widać Gard Nilssen chciał mocniej zaistnieć na pożegnanie. Jeśli w ciągu minionego już ponad roku jakimś cudem płyta „Elastic Wave” nie wpadła w Wasze ręce, nadróbcie tę zaległość. Jako i ja nadrobiłem.
koniec
10 listopada 2023
Skład:
André Roligheten – saksofon tenorowy, saksofon sopranowy, saksofon basowy, klarnet, muzyka (4,6,8-10)
Petter Eldh – kontrabas, muzyka (1,3)
Gard Nilssen – perkusja, muzyka (2,4,5,7,9,11)

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Delta, Brazylia i rockowy ogień
Sebastian Chosiński

29 II 2024

Zakładam, że nie słyszeliście jeszcze o duńskim gitarzyście Davidzie Miilmannie. Nic dziwnego! Dla mnie parę tygodni temu także był „białą kartą”. Na szczęście za sprawą „What’s Left” – drugiego pełnowymiarowego albumu jego Grupy, który ukazuje się jutro – będzie Wam dane, jeśli tylko zechcecie, poznać jednego z najbardziej obiecujących skandynawskich artystów, poruszających się na pograniczu jazzu, bluesa, rocka i world music.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Oby tytuł nie okazał się proroczy!
Sebastian Chosiński

27 II 2024

Minęły zaledwie dwa miesiące nowego roku, a szwedzki saksofonista Mats Gustafsson uraczył nas już dwiema absolutnie fantastycznymi płytami: zawierającą archiwalny materiał „Afro Blue” tria GUSH oraz – to najnowsza premiera – „Testament” formacji Fire!. Ta ostatnia powstała w Stanach Zjednoczonych pod okiem producenta raczej nie kojarzonego z jazzem, czyli Steve’a Albiniego.

więcej »

Windą do nieba
Sebastian Chosiński

22 II 2024

Po siedmiu latach milczenia, częściowo spowodowanego pandemią koronawirusa, kanadyjski kwintet Last Ark Out wydaje właśnie własnym sumptem swój drugi pełnowymiarowy album – „Lift”. To produkcja, która powinna przypaść do gustu przede wszystkim wielbicielom stonowanego fusion, których nie wystraszy obecność na płycie inspiracji progresywnych, funkowych czy też popowych.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.