Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

The New Jazz Orchestra
‹Le Déjeuner sur l’Herbe›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLe Déjeuner sur l’Herbe
Wykonawca / KompozytorThe New Jazz Orchestra
Data wydania1969
Wydawca Verve Records
NośnikWinyl
Czas trwania44:42
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jon Hiseman, Jack Bruce, Frank Ricotti, George Smith, Tony Russell, Michael Gibbs, John Mumford, Derek Wadsworth, Ian Carr, Henry Lowther, Harry Beckett, Derek Watkins, Barbara Thompson, Dick Heckstall-Smith, Jim Philip, Dave Gelly, Neil Ardley
Utwory
Winyl1
1) Le Déjeuner sur l’Herbe07:40
2) Naïma04:41
3) Angle05:02
4) Ballad05:26
5) Dusk Fire05:24
6) Nardis05:02
7) Study06:37
8) Rebirth04:49
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Jazz na śniadanie

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi album The New Jazz Orchestra Neila Ardleya.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Jazz na śniadanie

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi album The New Jazz Orchestra Neila Ardleya.

The New Jazz Orchestra
‹Le Déjeuner sur l’Herbe›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułLe Déjeuner sur l’Herbe
Wykonawca / KompozytorThe New Jazz Orchestra
Data wydania1969
Wydawca Verve Records
NośnikWinyl
Czas trwania44:42
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Jon Hiseman, Jack Bruce, Frank Ricotti, George Smith, Tony Russell, Michael Gibbs, John Mumford, Derek Wadsworth, Ian Carr, Henry Lowther, Harry Beckett, Derek Watkins, Barbara Thompson, Dick Heckstall-Smith, Jim Philip, Dave Gelly, Neil Ardley
Utwory
Winyl1
1) Le Déjeuner sur l’Herbe07:40
2) Naïma04:41
3) Angle05:02
4) Ballad05:26
5) Dusk Fire05:24
6) Nardis05:02
7) Study06:37
8) Rebirth04:49
Wyszukaj / Kup
Za czasów kiedy to – po rezygnacji z pełnienia „urzędu” lidera i dyrygenta saksofonisty Clive’a Burrowsa – Neil Ardley (1937-2004) kierował The New Jazz Orchestra, big band wydał dwie płyty: „Western Reunion London 1965” (1965) oraz „Le Déjeuner sur l’Herbe” (1969). Druga z nich ukazała się nakładem amerykańskiej, mającej siedzibę na nowojorskim Broadwayu, wytwórni Verve Records, a jej okładka zawierała jedną z wersji słynnego skandalizującego obrazu „Śniadanie na trawie” francuskiego malarza, prekursora impresjonizmu, Édouarda Maneta (1832-1883). Nagrań dokonano kilka miesięcy wcześniej, podczas dwudniowej sesji, która miała miejsce 17 i 18 września 1968 roku. Dwa lata później ten zasłużony dla europejskiego jazzu zespół już, niestety, nie istniał. Ale za to – w pewnym sensie na jego gruzach – powstały takie formacje, jak Colosseum (vide saksofoniści Dick Heckstall-Smith i Barbara Thompson, perkusista Jon Hiseman) oraz Nucleus (Ian Carr). Do tego należy dodać jeszcze (kontra)basistę Jacka Bruce’a, który po ostatecznym rozpadzie Cream, jaki dokonał się w 1968 roku, rozpoczął karierę solową.
The New Jazz Orchestra była więc – w pewnym sensie – kuźnią gwiazd brytyjskiego jazzu, rocka i fusion. Bo przecież nie możemy zapominać również o późniejszych dokonaniach jej lidera, pianisty Neila Ardleya, znaczonych tak udanymi albumami, jak „Greek Variations & Other Aegean Exercices” (1970), „A Symphony of Amaranths” (1972), „Kaleidoscope of Rainbows” (1976) czy „Harmony of the Spheres” (1979). Na „Le Déjeuner sur l’Herbe” – podobnie zresztą jak miało to miejsce w przypadku „Western Reunion London 1965” – dominuje sekcja dęta, złożona z trzynaściorga muzyków (czworo saksofonistów, czterech trębaczy, czterech puzonistów i tubista). Nowością stało się natomiast zaproszenie do udziału w nagraniach wibrafonisty Franka Ricottiego, który od tej pory stanie się etatowym współpracownikiem Ardleya.
Konstrukcja drugiego longplaya jest w dużej mierze powieleniem tego, co Neil zaproponował na debiucie: nie licząc jego własnej kompozycji (tym razem tylko jednej, tytułowej), wszystkie pozostałe są albo coverami, albo dziełami współpracowników, na przykład puzonisty Michaela Gibbsa („Rebirth”). Z tej mieszanki wyszło jednak ponownie dzieło zaskakująco spójne i poziomem broniące się po dziś dzień. W „Le Déjeuner sur l’Herbe” lider postanowił nawiązać do przesłania obrazu Maneta. Zaczyna się więc wszystko od sielankowych dęciaków, z których wyłaniają się kolejno solówki trąbki, saksofonu i puzonu (z towarzyszącym im w tle delikatnym fletem). Przychodzi jednak i taki moment, w którym to flet wybija się na plan pierwszy, potęgując jeszcze odczucie sielskości. W finale powraca cała sekcja dęta, ale mimo mocniejszego akcentu – kompozycja nie traci nic na swojej, jak można sądzić zgodnej z zamysłem francuskiego preimpresjonisty, subtelności.
Utwór drugi w kolejności to – dzisiaj już legendarna – „Naïma” Johna Coltrane’a, która pierwotnie ukazała się na longplayu „Giant Steps” dekadę wcześniej (a dedykowana była ówczesnej żonie artysty). Ileż piękna muzycy The New Jazz Orchestra zawarli w tej miłosnej balladzie, pełnej powłóczystych dęciaków i rozbrzmiewającego w tle wibrafonu. Nieżyjący od nieco ponad roku – biorąc pod uwagę nagranie, a nie wydanie albumu – amerykański saksofonista mógł być dumny, jak Brytyjczycy podeszli do jednego z najbardziej osobistych tematów w całej jego twórczości. „Angle” wyszedł natomiast spod ręki angielskiego pianisty freejazzowego Howarda Rileya i po raz pierwszy ukazał się na tak właśnie zatytułowanej płycie jego Tria w tym samym 1969 roku. Co ciekawe, wersja Rileya została zarejestrowana w studiu później niż ta znana ze „Śniadania na trawie”. Różni się ona od zamysłu autora znacząco: w pierwszej części kompozycji Ardley wyeksponował flety (na tle całej sekcji), w drugiej – pozwolił wybrzmieć saksofonom i trąbkom. Po drodze znalazło się jeszcze miejsce dla dialogowej improwizacji fletu z marimbą. A pamiętajmy, że w – późniejszym – „oryginale” instrumentem wiodącym (i jedynym solowym) był fortepian.
Stronę A winylowego krążka zamyka „Ballad” autorstwa pianisty Mike’e Taylora, który zmarł zaledwie cztery miesiące po nagraniu „Le Déjeuner sur l’Herbe”. Zgodnie z tytułem mamy tu przede wszystkim nostalgiczne dźwięki z otwierającą całość piękną partią trąbki i smaczkiem w postaci pojawiającej się na dalekim planie, ale dobrze słyszalnej… tuby. W dalszej części na plan pierwszy wybija się duet saksofonu z wibrafonem (mocno wspierany przez senne dźwięki kontrabasu), ale w finale orkiestra powraca do punktu wyjścia i elegijnie brzmiącej trąbki. Nie mniej piękny jest początek strony B pod postacią „Dusk Fire” pianisty Michaela Garricka. Pierwotna wersja tego utworu ukazała się trzy lata wcześniej na doskonałym albumie Kwintetu Dona Rendella i Iana Carra. W tym przypadku numer zaskakuje freejazzową intensywnością (vide sekcja rytmiczna i saksofon) oraz rozedrganą partią wibrafonu i solówką perkusji. Klamrą spinającą całość jest jednak stonowany klarnet Dave’a Gelly’ego.
„Nardis” to mniej znane dzieło Milesa Davisa, które legendarny trębacz sprezentował amerykańskiemu saksofoniście Julianowi Adderleyowi z myślą o wydanym w 1958 roku longplayu tego ostatniego „Portrait of Cannonball”. Trochę tu orientalizmów, sporo wpadającej w ucho melodii, a do tego popis kontrabasisty (pamiętajcie, że to Jack Bruce!) i wszechobecne trąbki (coś się jednak Davisowi od The New Jazz Orchestra należało, prawda?). Z polskiego punktu widzenia najciekawszym numerem na „Śniadaniu na trawie” jest „Study”, który oparty został na wydanej w 1965 roku na płycie hiszpańskiego mistrza gitary Andrésa Segovii kompozycji „Suite in Modo Polonico” autorstwa Alexandre’a Tansmana. Tansman (1897-1986) to urodzony w Łodzi polski Żyd, który za radą Ignacego Jana Paderewskiego wyjechał w 1919 roku do Paryża i tam – z przerwą na pobyt w Stanach Zjednoczonych podczas drugiej wojny światowej – pozostał do śmierci, stając się jednym z najwybitniejszych twórców muzyki klasycznej we Francji w XX wieku.
„Study” jest zarazem majestatyczne i przejmujące. Odpowiadający za aranżację Mike Taylor (ten od „Ballad”) wykonał fenomenalną pracę. Musiał przecież utwór stworzony na gitarę klasyczną przetransponować na instrumentarium stricte jazzowe, z pojawiającymi się w roli solistów saksofonistą i trębaczem, nie zapominając przy tym o dorzuceniu smaczków w postaci klarnetu czy wibrafonu. Tansman i Segovia żyli, kiedy longplay „Le Déjeuner sur l’Herbe” ujrzał światło dzienne. Ciekaw jestem, jak im się spodobała skrócona wersja „Suite in Modo Polonico” (gwoli ścisłości pozbawiona głównie wtrętów ludowych). Na zamknięcie płyty Neil Ardley wybrał dzieło swego „podwładnego”, puzonisty Michaela Gibbsa. Powinno ono przypaść do gustu zwłaszcza wielbicielom orkiestr rozrywkowych (pokroju, by posłużyć się rodzimym przykładem, Jerzego Miliana bądź Zbigniewa Górnego). Dla tych, którzy pokochali ambitniejsze oblicze zespołu – jest ono jedynie ciekawostką i swoistą zapowiedzią czasów, jakie właśnie nadchodziły. „Śniadanie na trawie” okazało się drugą i zarazem ostatnią płytą formacji opublikowaną w epoce; po latach jej dyskografia wzbogaciła się jeszcze o trzy wydawnictwa: „Camden ’70” (2008), „On The Radio: BBC Sessions 1971” (2017) oraz „Jazz Calendar: Olympic Studios ’66” (2020).
koniec
30 grudnia 2023
Skład:
Neil Ardley – dyrygent, lider
Dave Gelly – saksofon tenorowy, klarnet, klarnet basowy
Jim Philip – saksofon tenorowy, klarnet, flet
Dick Heckstall-Smith – saksofon tenorowy, saksofon sopranowy
Barbara Thompson – saksofon altowy, saksofon sopranowy, flet
Derek Watkins – trąbka
Harry Beckett – trąbka
Henry Lowther – trąbka
Ian Carr – trąbka, skrzydłówka
Derek Wadsworth – puzon
John Mumford – puzon
Michael Gibbs – puzon
Tony Russell – puzon
George Smith – tuba
Frank Ricotti – wibrafon, marimba
Jack Bruce – kontrabas
Jon Hiseman – perkusja

Komentarze

31 XII 2023   11:26:25

Ciekawe, czy muzycy Bow Wow Wow mieli świadomość, że nie oni pierwsi wpadli na pomysł przełożenia "Śniadania na trawie" na okładkę płyty.

01 I 2024   00:16:47

Zapewne świadomie zabawili się formą. Zresztą świetnie im to wyszło. Ale raczej nie podejrzewam ich o znajomość TNJO. ;)

01 I 2024   16:51:37

Swoją drogą - będzie zestawienie najgorszych okładek płyt? Bo zwykle bywało jakoś na przełomie roku (chyba, że było, a ja przegapiłam). Jeśli nie, to czekam z utęsknieniem.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie taki krautrock straszny: Czas (smutnych) rozstań
Sebastian Chosiński

22 IV 2024

Longplayem „Future Days” wokalista Damo Suzuki pożegnał się z Can. I chociaż Japończyk nigdy nie był wielkim mistrzem w swoim fachu, to jednak każdy wielbiciel niemieckiej legendy krautrocka będzie kojarzył go głównie z trzema pełnowymiarowymi krążkami nagranymi z Niemcami.

więcej »

Non omnis moriar: Praga pachnąca kanadyjską żywicą
Sebastian Chosiński

20 IV 2024

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka nierzadko wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj wspólny album czechosłowackiej Orkiestry Gustava Broma i kanadyjskiego trębacza Maynarda Fergusona.

więcej »

Nie taki krautrock straszny: Nie zadzieraj z Czukayem!
Sebastian Chosiński

15 IV 2024

W latach 1968-1971 życie muzyków Can ogniskowało się wokół pracy. Mieszkając w Schloß Nörvenich, praktycznie nie wychodzili ze studia. To w którymś momencie musiało odbić się na kondycji jeśli nie wszystkich, to przynajmniej niektórych z nich. Pewien kryzys przyszedł wraz z sesją do „Ege Bamyasi” i nie wiadomo, jak by to wszystko się skończyło, gdyby sprawy w swoje ręce nie wziął nadzwyczaj zasadniczy Holger Czukay.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.