Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 marca 2021
w Esensji w Esensjopedii

SBB
‹Ze słowem biegnę do ciebie›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZe słowem biegnę do ciebie
Wykonawca / KompozytorSBB
Data wydania23 października 2020
Wydawca GAD Records
NośnikCD
Czas trwania75:53
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski
Utwory
CD1
1) Ze słowem biegnę do ciebie19:12
2) Przed premierą19:26
3) Odejście29:10
4) Zima08:05
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Kosmos na wyciągnięcie dłoni
[SBB „Ze słowem biegnę do ciebie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W 1976 roku kariera SBB zaczęła nabierać rozpędu i rozmachu. Zespół coraz więcej koncertował; coraz częściej też był zapraszany na występy do Republiki Federalnej Niemiec, gdzie zyskał wśród wielbicieli progresywnego jazz-rocka status gwiazdy. Nie pozwolił też zapomnieć o sobie polskim fanom, obdarowując ich trzecim studyjnym (a czwartym w ogóle) pełnowymiarowym materiałem zatytułowanym „Ze słowem biegnę do ciebie”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Kosmos na wyciągnięcie dłoni
[SBB „Ze słowem biegnę do ciebie” - recenzja]

W 1976 roku kariera SBB zaczęła nabierać rozpędu i rozmachu. Zespół coraz więcej koncertował; coraz częściej też był zapraszany na występy do Republiki Federalnej Niemiec, gdzie zyskał wśród wielbicieli progresywnego jazz-rocka status gwiazdy. Nie pozwolił też zapomnieć o sobie polskim fanom, obdarowując ich trzecim studyjnym (a czwartym w ogóle) pełnowymiarowym materiałem zatytułowanym „Ze słowem biegnę do ciebie”.

SBB
‹Ze słowem biegnę do ciebie›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułZe słowem biegnę do ciebie
Wykonawca / KompozytorSBB
Data wydania23 października 2020
Wydawca GAD Records
NośnikCD
Czas trwania75:53
Gatunekrock
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Józef Skrzek, Apostolis Anthimos, Jerzy Piotrowski
Utwory
CD1
1) Ze słowem biegnę do ciebie19:12
2) Przed premierą19:26
3) Odejście29:10
4) Zima08:05
Wyszukaj / Kup
Płyta ta powstała w 1977 roku, czyli okresie szczególnie pracowitym dla śląskich artystów. Był to czas, w którym muzycy SBB dzielili praktycznie całe swoje życie pomiędzy scenę a studia nagraniowe. Zaczęli w styczniu od sesji, jaka miała miejsce w radiu opolskim, a której efekty opublikowane zostały później na kasecie magnetofonowej – i na razie tylko na niej – zatytułowanej „Jerzyk”. Na początku marca skorzystali z kolejnego (czwartego już) zaproszenia od warszawskiej Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych (WFDiF), gdzie zarejestrowali materiał wydany w 2019 roku na longplayu „Sekunda”. W połowie marca natomiast zamknęli się na prawie trzy tygodnie w stołecznym studiu Polskich Nagrań, by pracować jednocześnie nad dwiema płytami: „Geirą” (jako grupa akompaniująca dawnej wokalistce ABC, Halinie Frąckowiak) oraz sygnowanym własnym szyldem krążkiem „Ze słowem biegnę do ciebie”. Gdy tylko sfinalizowali dzieło (a raczej dwa dzieła), wybrali się do czeskiej Pragi, aby na zamówienie wytwórni Supraphon „wyczarować” „Wołanie o brzęk szkła”.
Mordercze tempo, prawda? A to przecież wcale nie był koniec. Po serii letnich koncertów – zagranych w duecie przez Józefa Skrzeka i Jerzego Piotrowskiego (Apostolis Anthimos w tym czasie dochodził do siebie po załamaniu nerwowym) – w listopadzie zespół już w pełnym składzie udał się do Hanoweru i zarejestrował materiał na pierwszy zachodnioeuropejski album tria – „Follow My Dream”. Dziewięć dni po zakończeniu tej sesji muzycy zameldowali się z kolei w studiu Amigi w Berlinie Wschodnim i nagrali znacznie lżejsze od wcześniejszych utwory (utrzymane w stylistyce „Jerzyka”), które wypełniły longplay nazywany często „Amiga Album”. Ileż trzeba było mieć w sobie samozaparcia, ileż pozytywnej energii, by to wszystko znieść! A ileż talentu, by stworzyć tyle wspaniałej i nierzadko ponadczasowej muzyki. Spośród krążków powstałych w 1977 roku trzy bezsprzecznie zaliczają się do ścisłej czołówki polskiego rocka, nie tylko lat 70. ubiegłego wieku, ale w ogóle – to „Ze słowem biegnę do ciebie”, „Wołanie o brzęk szkła” oraz „Follow My Dream”.
Dzisiaj zajmiemy się pierwszym z wymienionych, który w październiku tego roku doczekał się kolejnej reedycji, tym razem z logo GAD Records na tylnej okładce. Przygotowując repertuar na płytę, Skrzek, Anthimos i Piotrowski plany mieli dalekosiężne. Marzyło im się – wzorem takich tuzów brytyjskiego rocka, jak Deep Purple czy Procol Harum – nagranie materiału z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej. Zaproszenie do studia kilkudziesięciu muzyków okazało się jednak przedsięwzięciem zbyt kosztownym i z pomysłu tego trzeba było ostatecznie zrezygnować. Zamiast symfoników, lider tria wykorzystał „baterię” instrumentów klawiszowych, w tym syntezatory, fortepian elektryczny i klawinet; w efekcie osiągnął bardzo podobny efekt, choć nieporównywalnie mniejszym kosztem. Z czego chyba najbardziej cieszyło się finansujące powstanie płyty szefostwo Polskich Nagrań. Zarejestrowane w drugiej połowie marca i na początku kwietnia dwie rozbudowane kompozycje przeleżały się, czekając na wydanie, półtora roku – longplay „Ze słowem biegnę do ciebie” trafił bowiem do sprzedaży dopiero jesienią 1978 roku.
Stronę A wydawnictwa wypełniła, opatrzona poetyckim tekstem Juliana Mateja, niemalże dwudziestominutowa suita tytułowa, którą otwiera niepokojąca introdukcja zagrana przez Skrzeka na fortepianie elektrycznym i klawinecie. Później dołącza perkusja, wokół której, jak bluszcz, owijają się dźwięki syntezatorów. Moc powoli narasta, także za sprawą pojawiającej się w jednym z kanałów gitary Apostolisa, i prowadzi do przesilenia, z którego z kolei wykluwa się część progresywno-elektroniczna (bliska dokonaniom wczesnego Tangerine Dream i Klausa Schulzego). „Kosmiczne” syntezatory mieszają się jednak z fragmentami rodem z muzyki psychodeliczno-spacerockowej, w czym utwierdza słuchaczy natchniony śpiew lidera. Szczególnie przejmująco wypadają te partie utworu, w których Skrzek parokrotnie powtarza wers z wiersza Mateja zawierający tytułową frazę: „ze słowem biegnę do ciebie…”. W końcowej fazie kompozycji pojawia się też jednak zupełnie niepotrzebny dwuminutowy wtręt z zupełnie innego muzycznego świata – funkowo-jazzrockowy, z przebojowymi syntezatorami Mooga. Można to uznać za reakcję na nowy trend światowym popie, jak również za reminiscencje po nagraniu „Jerzyka”, względnie zapowiedź tego, co znajdzie się na krążku zarejestrowanym dla Amigi.
Na stronę B winylowego krążka trafiła instrumentalna kompozycja „Przed premierą”, powiązana stylistycznie z „Ze słowem biegnę do ciebie”, ale jednocześnie w paru momentach nawiązująca do wcześniejszych dokonań tria – vide bluesowa solówka gitarowa „Lakisa”. Generalnie jednak Anthimos nie ma tu zbyt wiele do powiedzenia; gitara pojawia się rzadko i niemal zawsze na drugim planie. Znacznie większe pole do popisu ma za to Piotrowski, który przez większość czasu tworzy ze Skrzekiem nadzwyczaj udany duet (tym samym otrzymujemy odpowiedź, dlaczego latem 1977 roku Józef i Jerzy zdecydowali się na koncerty w okrojonym składzie, choć początkowo mogło to wyglądać na bardzo karkołomny koncept). Lider formacji czyni zaś użytek ze wszystkich swoich instrumentów klawiszowych, nakładając na siebie ich ścieżki, przydając im przestrzeni i rozmachu i wieńcząc całość podniosłym i prawdziwie „kosmicznym” finałem. Tak wtedy grało się na Zachodzie! Taka muzyka cieszyła się sporą popularnością w Niemczech, trudno więc dziwić się, że SBB tak chętnie było zapraszane na koncerty po drugiej – demokratycznej – stronie „żelaznej kurtyny”. Czwarty wydany w kraju longplay tria (nie wliczając w to kasety z „Jerzykiem”, która była trudno dostępna i z tego powodu mniej znana) potwierdził ewolucję zespołu ku formom bardziej progresywnym, z dominującą rolą syntezatorów. Choć przynajmniej jeden dodany do edycji GAD Records bonus zdawał się przeczyć tej drodze rozwoju.
Chodzi o zarejestrowaną pierwotnie w październiku 1976 roku w katowickim studiu Polskiego Radia półgodzinną suitę „Odejście” (której skrócona o dziesięć minut wersja znalazła się na longplayu wydanym w Czechosłowacji). Składający się z pięciu części utwór – ich tytuły to: „Tęsknota”, „Wyzwolenie”, „Odejście”, „Rozłam” i „Pojednanie” – jest jednym z najwybitniejszych dzieł śląskiego tria. Trudno znaleźć w nim jakikolwiek słabszy moment. Zawiera wszystko, co można sobie tylko wymarzyć: zmienne nastroje, bogactwo brzmień i przede wszystkim różnorodność stylistyczną – od fenomenalnego dziesięciominutowego wstępu etniczno-orientalnego Anthimosa na buzuki, poprzez klasyczny rock progresywny (zahaczający jednak o elektroniczne peregrynacje spod znaku Klausa Schulzego i Tangerine Dream), aż po awangardę charakterystyczną dla ówczesnego krautrocka (w tych fragmentach kłaniają się Kluster i Harmonia!), wreszcie niemal hardprogowy finisz (z zadziornymi syntezatorami i rockową gitarą). Drugim bonusem jest nagrana w opolskim radiu w ostatnich tygodniach 1976 bądź pierwszych 1977 roku „Zima”, stanowiąca część ścieżki dźwiękowej do eksperymentalnego spektaklu baletowego „Malczewski” lubelskiego Teatru Wizji i Ruchu Jerzego Leszczyńskiego. Ten czysto ilustracyjny, oparty głównie na syntezatorach, numer z czasem zmienił nieco swój charakter i przerodził się w pierwszą część suity „Ze słowem biegnę do ciebie”.
koniec
17 grudnia 2020
Skład:
Józef Skrzek – śpiew, syntezatory, klawinet, fortepian elektryczny, harmonijka ustna
Apostolis Anthimos – gitara elektryczna, buzuki (3)
Jerzy Piotrowski – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: Nordic-kraut na organowym „kwasie”
Sebastian Chosiński

25 II 2021

Choć, jeśli chodzi o przynależność gatunkową, są to dwa zupełnie odmienne światy, jest jednak coś, co łączy – poza wytwórnią Rune Grammofon – najnowsze albumy szwedzkiego Fire! oraz norweskiego Elephant9. To fakt, że obie grupy nagrały płyty znacznie różniące się od swoich wcześniejszych produkcji. W przypadku formacji Stålego Storløkkena różnice są tak duże, że „Arrival of the New Elders” równie dobrze można by uznać za dzieło solowe lidera.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Dolać oliwy do Ognia!
Sebastian Chosiński

23 II 2021

Fire! nieustannie ewoluuje. Nie jest tak, że Mats Gustafsson, Johan Berthling i Andreas Werliin, stworzywszy dla siebie atrakcyjną niszę, postanowili okopać się w niej i grać dokładnie te dźwięki, jakich oczekują po nich fani. Dowodem na to „Defeat” – najnowszy krążek tria, które tym razem rozrosło się do… nie, nie Orkiestry (w nawiązaniu do Fire! Orchestra), ale kwintetu.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Progresywni epigoni rewolucji
Sebastian Chosiński

18 II 2021

Gdy pada hasło Zeuhl, z miejsca na myśl przychodzi odzew: Magma. Czyli lata 70. ubiegłego wieku, kiedy styl ten się kształtował. Ale Zeuhl, mimo upływu półwiecza od swoich narodzin, wciąż trwa i ma się przyzwoicie. O czym świadczą chociażby kolejne albumy francuskiej formacji Scherzoo. Ten najnowszy zatytułowany został „05” i jest – jak łatwo się domyślić – piątym w dorobku grupy kierowanej przez François Thollota.

więcej »

Polecamy

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?

A pamiętacie…:

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Robbie Nevil – takie jest życie
— Wojciech Gołąbowski

Paper Lace – Billy bohater w noc zgonu Chicago
— Wojciech Gołąbowski

Yvonne Elliman – Maria z Magdali od Bee Geesów i Claptona
— Wojciech Gołąbowski

Irene Cara – cóż za uczucie!
— Wojciech Gołąbowski

John Parr – widzę nowy horyzont
— Wojciech Gołąbowski

Feargal Sharkey – od punka do orderu
— Wojciech Gołąbowski

Całuski dla mnie
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.