Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Scheen Jazzorkester, Cortex
‹Frameworks. Music by Thomas Johansson›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFrameworks. Music by Thomas Johansson
Wykonawca / KompozytorScheen Jazzorkester, Cortex
Data wydania26 stycznia 2024
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania50:29
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Thomas Johansson, Kristoffer Berre Alberts, Ola Høyer, Dag Erik Knedal Andersen, Jon Øystein Rosland, Guttorm Guttormsen, Finn Arne Dahl Hanssen, André Kassen, Line Bjørnør Rosland, Magne Rutle, Åsgeir Grong, Rune Klakegg, Jan Olav Renvåg, Guro Kvåle, Audun Kleive
Utwory
CD1
1) Hoo-Hah12:06
2) Weaving04:46
3) Strings11:38
4) Inklings09:32
5) Frameworks12:28
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: Co dwie głowy, to nie jedna…
[Scheen Jazzorkester, Cortex „Frameworks. Music by Thomas Johansson” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Łącząc siły dwóch prowadzonych przez siebie formacji – Scheen Jazzorkester i Cortex – Thomas Johansson musiał zdawać sobie sprawę z tego, że oczekiwania będą większe, niż gdyby zapowiedział wydanie nowej płyty jednego z zespołów. Bo skoro zdecydował się na taki zabieg, musiał mieć konkretny koncept i cel. Zaufała mu również wytwórnia Clean Feed, w efekcie czego do sprzedaży trafił krążek zatytułowany „Frameworks”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: Co dwie głowy, to nie jedna…
[Scheen Jazzorkester, Cortex „Frameworks. Music by Thomas Johansson” - recenzja]

Łącząc siły dwóch prowadzonych przez siebie formacji – Scheen Jazzorkester i Cortex – Thomas Johansson musiał zdawać sobie sprawę z tego, że oczekiwania będą większe, niż gdyby zapowiedział wydanie nowej płyty jednego z zespołów. Bo skoro zdecydował się na taki zabieg, musiał mieć konkretny koncept i cel. Zaufała mu również wytwórnia Clean Feed, w efekcie czego do sprzedaży trafił krążek zatytułowany „Frameworks”.

Scheen Jazzorkester, Cortex
‹Frameworks. Music by Thomas Johansson›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułFrameworks. Music by Thomas Johansson
Wykonawca / KompozytorScheen Jazzorkester, Cortex
Data wydania26 stycznia 2024
Wydawca Clean Feed
NośnikCD
Czas trwania50:29
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Thomas Johansson, Kristoffer Berre Alberts, Ola Høyer, Dag Erik Knedal Andersen, Jon Øystein Rosland, Guttorm Guttormsen, Finn Arne Dahl Hanssen, André Kassen, Line Bjørnør Rosland, Magne Rutle, Åsgeir Grong, Rune Klakegg, Jan Olav Renvåg, Guro Kvåle, Audun Kleive
Utwory
CD1
1) Hoo-Hah12:06
2) Weaving04:46
3) Strings11:38
4) Inklings09:32
5) Frameworks12:28
Wyszukaj / Kup
Scheen Jazzorkester i Cortex to dwie norweskie formacje freejazzowe, którym (współ)lideruje ten sam artysta – trębacz Thomas Johansson. Różni je głównie to, że pierwsza z nich jest kilkunastoosobową orkiestrą, natomiast druga – w porównaniu z nią – jedynie kameralnym kwartetem. O obu zespołach miałem już okazję pisać na łamach „Esensji”. W przypadku Scheen Jazzorkester chodziło o album „As We See It…” (2019), w kontekście Cortexu – przyglądałem się czterem (z siedmiu) wcześniejszych jego płyt: „Live in New York” (2016), „Avant-Garde Party Music” (2017), „Legal Tender” (2020) oraz „Live at Périscope” (2023). W przypadku obu grup ich wydawnictwa od lat ukazują się nakładem lizbońskiej wytwórni Clean Feed i nie inaczej jest tym razem. Co jednak ciekawe, tego samego dnia, czyli 26 stycznia, światło dzienne ujrzał jeszcze jeden krążek, w powstaniu którego wydatny udział miał Thomas – chodzi o „Circles” kwintetu Friends & Neighbors.
Po połączeniu sił Scheen Jazzorkester i Cortex powstał liczący piętnaścioro instrumentalistów (jest bowiem w tym gronie również jedna kobieta – klarnecistka Line Bjørnør Rosland) big band, który spotkał się na scenie Hamar Teater (Hamar to miasto leżące w południowo-wschodniej części kraju). Wszystkie wykonane podczas tego występu kompozycje – w sumie pięć – wyszły spod ręki lidera, dlatego też nie dziwi podtytuł albumu: „Frameworks. Music by Thomas Johansson”. Czego można spodziewać się po nim? Klasycznego free jazzu, niekiedy sięgającego korzeniami lat 60. ubiegłego wieku. Bogatego w popisy solowe i improwizacje, ale niestroniącego także od chwil ukojenia. Muzycy muszą przecież dbać o zdrowie psychiczne swoich słuchaczy!
Koncert otwiera dwunastominutowy „Hoo-Hah”, za introdukcję do którego odpowiedzialni są do spółki kontrabasiści (Jan Olav Renvåg i Ola Høyer) oraz perkusiści (Audun Kleive i Dag Erik Knedal Andersen) obu formacji. Po zadziornym, nieco nerwowym wstępie rozbrzmiewają leniwie snujące się instrumenty dęte, które z czasem rozkręcają się do bardzo intensywnego free jazzu. Z niego wyłaniają się natomiast solowe improwizacje: najpierw Kristoffera Berrego Albertsa (na saksofonie tenorowym), a następnie – w nowym już wątku – Thomasa Johanssona (oczywiście na trąbce). Im bliżej końca, tym potężniej brzmi cała sekcja dęta, by w finale – ot, zaskoczenie! – zafundować słuchaczom klimat rodem sprzed sześciu dekad. Fragment ten jest jednak zbyt krótki, by zdążyć rozkręcić się na parkiecie, ale daje pojęcie o wielkich możliwościach zespołu. Co do których zresztą nigdy nie miałem wątpliwości.
Jak różnorodna może być muzyka tworzona przez Johanssona, udowadnia już kolejny utwór na liście – „Weaving”. Stonowany, niemal baśniowy, z duetem saksofonu i puzonu oraz nastrojową solówką trębacza (tym razem jest nim Finn Arne Dahl Hanssen). I tak jest przez niemal pięć minut, z tym że w drugiej części obowiązki hipnotyzowania słuchaczy przejmują grający na organach elektrycznych Rune Klakegg i towarzyszący mu na saksofonie sopranowym André Kassen. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na pracę Runego, który zazwyczaj korzysta z fortepianu akustycznego. Zmieniając przy tej okazji brzmienie, idealnie wpasowuje się w nową formułę. Jeszcze więcej atrakcji niesie ze sobą rozbudowany do ponad jedenastu minut „Strings”. Po stonowanym kontrabasowym wstępie Oli Høyera zespół szybko rozkręca się, w czym największa zasługa perkusistów, za którymi starają się nadążyć pozostali muzycy.
Nie chodzi tu jednak o to, aby się ścigać. Tego typu zabiegi mają na celu przede wszystkim nawiązywanie aktywnych interakcji, przenikanie się poszczególnych instrumentów i na tej bazie budowanie nowych wątków. Jak chociażby mocno awangardowego duetu saksofonu tenorowego Jona Øysteina Roslanda i trąbki Johanssona. Ich dialog zamyka ponowne wejście Høyera, który ośmiela pozostałych muzyków. Korzysta z tego głównie puzonista Guro Kvåle, który szeroko rozwija skrzydła, wchodząc w dyskurs z kontrabasistą i perkusistą. Ten ostatni zresztą nie oszczędza się, budując fundament pod mocne uderzenie całej sekcji dętej. W „Inklings”, co można uznać za kolejną niespodziankę, pobrzmiewają elementy klezmerskie, dzięki którym szansę wybicia się zyskuje wreszcie klarnecistka Line Bjørnør Rosland. Jej motyw brzmi przy okazji bardzo ilustracyjnie i świetnie sprawdziłby się w ścieżce dźwiękowej obfitującego w nostalgiczne sceny filmu.
Line powraca jeszcze w dalszej części utworu (tym razem z towarzyszeniem pozostałych dęciaków), ale nim to się staje, do głosu dochodzą Johansson i Alberts. Wartością dodaną tej kompozycji staje się natomiast wieńczący ją popis solowy perkusisty Daga Erika Knedala Andersena. Tytułowy „Frameworks” pomyślany został przez Thomasa, aby każdy z instrumentalistów miał zajęcie: stąd rozpędzeni kontrabasiści i bębniarze, którym towarzyszą grające unisono instrumenty dęte. Do tego dochodzą solówki Kassena (saksofon sopranowy) oraz – ponownie – Klakegga (organy) i Kvålego (puzon). Do tego ostatniego z czasem dołączają pozostali koledzy i wtedy połączone siły obu formacji dają prawdziwy pokaz swojej potęgi. Szczęście, że nuty, które grają, tchną optymizmem, bo gdyby kończyli w nastroju minorowym – słuchacze mogliby się nabawić depresji. Spod ręki Thomasa Johanssona i jego kompanów wyszła – nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni – mocna rzecz. Z tych, które cieszą ucho bogactwem brzmień i do których chce się powracać.
koniec
15 lutego 2024
Skład:
Thomas Johansson – trąbka, muzyka, lider

SCHEEN JAZZORKESTER:
Jon Øystein Rosland – saksofon tenorowy
Guttorm Guttormsen – saksofon altowy
André Kassen – saksofon sopranowy
Finn Arne Dahl Hanssen – trąbka
Line Bjørnør Rosland – klarnety
Guro Kvåle – puzon
Magne Rutle – puzon
Åsgeir Grong – puzon basowy
Rune Klakegg – elektryczne organy
Jan Olav Renvåg – kontrabas
Audun Kleive – perkusja

CORTEX:
Kristoffer Berre Alberts – saksofon barytonowy, saksofon tenorowy
Ola Høyer – kontrabas
Dag Erik Knedal Andersen – perkusja

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Tu miejsce na labirynt…: W poszukiwaniu zapomnianej przyszłości
Sebastian Chosiński

18 IV 2024

Każdy wielbiciel rodzimej progresywnej elektroniki powinien z uwagą przyglądać się kolejnym produkcjom kierowanego przez Jarosława Pijarowskiego Teatru Tworzenia. Chociaż lider pochodzi z Bydgoszczy, jest to projekt wykraczający znacznie poza miasto nad Brdą, a w przypadku najnowszego materiału – „Forbidden Archaeology (Opus 1,1)” – wręcz międzynarodowy. Jak na razie udostępniony został jedynie w sieci, także w formie filmu wideo.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Muzyczny seans spirytystyczny
Sebastian Chosiński

16 IV 2024

W latach 2019-2020 Alan Davey, były gitarzysta basowy Hawkwind, wydał pod nawiązującym do tej legendarnej formacji szyldem Hawkestrel trzy albumy, po czym… zamilkł. A w zasadzie zajął się innymi konceptami artystycznymi. Musiały minąć cztery lata, aby przypomniał sobie o tym projekcie i uraczył fanów longplayem o wielce mówiącym tytule „Chaos Rocks”.

więcej »

Płynąć na chmurach
Sebastian Chosiński

12 IV 2024

Choć ich artystyczna współpraca rozpoczęła się przed ośmioma laty, to jednak dopiero teraz duński duet skonsumował ją poprzez wydanie wspólnej płyty. Album „Clouds” – lokujący się gdzieś na pograniczu jazzu i elektroniki (z elementami awangardy i folku) – sygnują swoimi nazwiskami improwizująca wokalistka Randi Pontoppidan oraz jazzowy wibrafonista Martin Fabricius.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

W poszukiwaniu zapomnianej przyszłości
— Sebastian Chosiński

Muzyczny seans spirytystyczny
— Sebastian Chosiński

Ciało, umysł i duch
— Sebastian Chosiński

Co tam, panie, w innym świecie?!
— Sebastian Chosiński

W pełni usprawiedliwiona pewność siebie
— Sebastian Chosiński

Szczęśliwi, choć nostalgiczni
— Sebastian Chosiński

Opus magnum
— Sebastian Chosiński

Nocne Szwajcarów rozmowy (z Brytyjczykami i Polakiem)
— Sebastian Chosiński

Każda magia kiedyś się wyczerpuje
— Sebastian Chosiński

Oby tytuł nie okazał się proroczy!
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Głębokość peryskopowa
— Sebastian Chosiński

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.