Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 listopada 2022
w Esensji w Esensjopedii

Bension Kimiagarow
‹Jednego życia za mało›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJednego życia za mało
Tytuł oryginalnyОдной жизни мало
ReżyseriaBension Kimiagarow
ZdjęciaDawłatnazar Chudonazarow
Scenariusz
ObsadaBimbołat Batajew, Kadyr Jułdaszew, Wiktoria Duchina, Sajram Isajewa, Igor Kwasza, Machmudżan Wachidow, Tugan Reżametow, Farruch Kasymow, Ato Muchamedżanow, Otar Koberidze, Abdusalom Rachimow, Akmurad Baszimow, Muszarafa Kasymowa, Gurmindż Zawkibekow
MuzykaGiennadij Aleksandrow
Rok produkcji1974
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania86 min
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Bawełna ci nie wybaczy
[Bension Kimiagarow „Jednego życia za mało” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W latach 60. i 70. XX wieku Andriej (Michałkow-)Konczałowski był bardzo płodnym scenarzystą. Nie wszystko jednak, co wychodziło spod jego pióra, zamieniało się z miejsca w filmowe złoto. Jednym z mniej udanych tekstów jego autorstwa jest dramat społeczny (z wątkiem easternowym) „Jednego życia za mało”, który na ekran przeniósł żyjący w Tadżykistanie żydowski reżyser Bension Kimiagarow.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Bawełna ci nie wybaczy
[Bension Kimiagarow „Jednego życia za mało” - recenzja]

W latach 60. i 70. XX wieku Andriej (Michałkow-)Konczałowski był bardzo płodnym scenarzystą. Nie wszystko jednak, co wychodziło spod jego pióra, zamieniało się z miejsca w filmowe złoto. Jednym z mniej udanych tekstów jego autorstwa jest dramat społeczny (z wątkiem easternowym) „Jednego życia za mało”, który na ekran przeniósł żyjący w Tadżykistanie żydowski reżyser Bension Kimiagarow.

Bension Kimiagarow
‹Jednego życia za mało›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJednego życia za mało
Tytuł oryginalnyОдной жизни мало
ReżyseriaBension Kimiagarow
ZdjęciaDawłatnazar Chudonazarow
Scenariusz
ObsadaBimbołat Batajew, Kadyr Jułdaszew, Wiktoria Duchina, Sajram Isajewa, Igor Kwasza, Machmudżan Wachidow, Tugan Reżametow, Farruch Kasymow, Ato Muchamedżanow, Otar Koberidze, Abdusalom Rachimow, Akmurad Baszimow, Muszarafa Kasymowa, Gurmindż Zawkibekow
MuzykaGiennadij Aleksandrow
Rok produkcji1974
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania86 min
Gatunekdramat, psychologiczny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Powoli, acz nieubłaganie, zbliżamy się do końca przeglądu filmów powstałych w radzieckich republikach Azji Środkowej na podstawie scenariuszy – napisanych samodzielnie bądź z innych twórcami – Andrieja (Michałkowa-)Konczałowskiego. Oprócz kilku historyczno-rewolucyjnych easternów („Koniec atamana”, 1970; „Siódma kula”, 1972; „Szary okrutnik”, 1973; „Ekspres transsyberyjski”, 1977; „Krew i pot”, 1978), reżyserom z Kazachstanu, Uzbekistanu bądź Tadżykistanu podarował on jeszcze między innymi wojenną „Pieśń o Manszuk” (1969) oraz obyczajowy „Czekamy na ciebie, chłopcze” (1972). Z kolei w 1974 roku powstała – w wytwórni „Tadżykfilm” – opowieść „Jednego życia za mało”, obraz łączący w sobie dwa gatunki: eastern ze współczesnym dramatem psychologicznym.
Reżyserem „Jednego życia za mało” był Bension (Boris) Arijewicz Kimiagarow (1920-1979), urodzony w turkiestańskiej (obecnie należącej do Uzbekistanu) Samarkandzie; z pochodzenia był jednak Żydem, a jego rodzice przyszli na świat w Bucharze. Jako czternastolatek został aktorem w teatrze w uzbeckiej Kokandzie, skąd po dwóch latach przeniósł się do ówczesnego Stalinabadu (Duszanbe), by rozpocząć studia w Instytucie Pedagogicznym. Po jego ukończeniu nie został jednak nauczycielem, lecz przeprowadził się do Moskwy, aby wstąpić na wydział reżyserski Wszechzwiązkowego Państwowego Instytutu Kinematografii, który ukończył w 1944 roku (co warto podkreślić, jego opiekunem we WGIK-u był sam Siergiej Eisenstein). Z dyplomem w ręku Kimiagarow wrócił do Tadżykistanu i dostał etat reżysera w Stalinabadzkiej Wytwórni Filmowej (którą cztery lata po śmierci dyktatora przechrzczono w końcu na „Tadżykfilm”), w której do 1962 roku zrealizował kilkanaście filmów dokumentalnych.
Od nich zaczął karierę, ale wkrótce spróbował też sił w fabule. Zaczął od historyczno-rewolucyjnego „Połączenia” (1956); później powstały: dramaty „Wysokie stanowisko” (1958) i „Ciszy nie będzie” (1962), biograficzny „Los poety” (1959), którego bohaterem był żyjący na przełomie IX i X wieków klasyk literatury tadżyckiej i perskiej Rudaki, baśń „Sztandar kowala” (1961), historyczno-rewolucyjne „Czas pokoju” (1964) i „Hasan Arbakesz” (1965), melodramat „Z księgi królów” (1968) oraz oparta na jedenastowiecznym perskim eposie Ferdousiego „Szachname” trylogia „Legenda o Rustamie” (1971), „Rustam i Suchrab” (1971) oraz „Rycerz i los” (1976). Pomiędzy nimi Kimiagarow nakręcił „Jednego życia za mało” (1974), a na koniec swojej niezbyt długiej kariery – pięcioczęściowy telewizyjny dramat historyczny „Człowiek zmienia skórę” (1979), który oparty został na powieści polskiego prozaika-komunisty, ofiary stalinowskiej Wielkiej Czystki – Brunona Jasieńskiego (1901-1938).
Premiera filmu opartego na scenariuszu Konczałowskiego, do którego muzykę skomponował Giennadij Aleksandrow (od ponad trzech dekad żyjący na emigracji w Stanach Zjednoczonych), a za zdjęcia odpowiadał absolwent WGIK-u Dawłatnazar Chudonazarow – miała miejsce w Duszanbe w październiku 1974 roku. Nie był to jednak obraz, który – biorąc pod uwagę produkcyjny temat (bardziej pasujący do lat 50. XX wieku) – mógłby zawojować kina w całym Kraju Rad, więc trudno się dziwić, że szybko popadł w zapomnienie. Akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych: w latach 20., kiedy w Azji Środkowej dopiero zaprowadzana jest władza komunistyczna, oraz 60., kiedy Tadżykistan jest już krajem powszechnej szczęśliwości i zadowolonych z życia kołchoźników produkujących bawełnę. W wątku historycznym, patrząc oczywiście z perspektywy twórców filmu, główną postacią jest czekista Sattar Safarow (pochodzący z północnej Osetii Bimbołat Batajew, uczeń Jurija Liubimowa, znany z wojennego „Domu na rozstajach”), który występuje przeciwko własnemu ojcu i mieszkańcom rodzinnej wsi, chcąc nieurodzajny step zamienić w żyzne pola, na których uprawiana ma być bawełna. W tym celu trzeba jednak wybudować kanał doprowadzający wodę, a na to nie chcą pozwolić grasujący w okolicy basmaczowie.
Kilkadziesiąt lat później Sattar, wiekowy już mężczyzna, wciąż jest przewodniczącym kołchozu, który parę dekad wcześniej zakładał. Cieszy się wielkim autorytetem wśród lokalnych i stołecznych władz republiki. Jedyną osobą, z którą nie potrafi się dogadać, jest… jego syn Murad (jedna z zaledwie czterech ról filmowych Kadyra Jułdaszewa). Dwudziestokilkulatek jest naukowcem, specjalistą od uprawy bawełny. Nie chce jednak robić tego w taki sam sposób jak w latach 20. czy 30. Opracowuje nowe, skuteczniejsze metody, przynoszące więcej plonów. Podlegające mu pole doświadczalne znajduje się na terenie kołchozu, którym zawiaduje Safarow senior. Ten nie jest zadowolony z eksperymentów Murada, które sprawiają, że – przynajmniej na razie – plony nie zwiększają się tak, jak to planowano. Z tego też powodu Sattar chce wrócić do starych, sprawdzonych metod, co z kolei może zniweczyć pracę naukową syna. Murad szuka więc wsparcia u innych: swego promotora na uczelni, profesora Jamszczikowa (w tej roli Igor Kwasza), oraz przyjaciela Timura (Tugan Reżametow), który z zawodu jest cybernetykiem. Coraz częściej zadaje sobie jednak pytanie, czy jego kariera naukowa jest ważniejsza od osiągnięć ojca? Czy ma prawo swoimi eksperymentami hamować produkcję w kołchodzie?
Pasjonująco brzmią dzisiaj te pytania i wątpliwości młodego naukowca, prawda? Na ekranie nie wypada to, na szczęście, aż tak naiwnie, choć trudno stwierdzić, by fabuła była w stanie zafascynować widza i trzymać go w napięciu. Można jedynie żałować, że Andriej Konczałowski nie zdecydował się rozwinąć wątku historycznego w pełnoprawny i pełnometrażowy film – wówczas otrzymalibyśmy kolejny, zapewne dużo bardziej interesujący, eastern z czasów walki z basmactwem (symbolizowanym przez postać islamskiego bojownika Kurbaszy, w którego wcielił się Gruzin Otar Koberidze – patrz: „Komisarz”). A tak na plan pierwszy wybijają się współczesne dylematy Murada, które z punktu widzenia gospodarczego wydają się być do bólu naiwne. Bo jak inaczej wytłumaczyć sobie wstrzymanie eksperymentu naukowego, który może być korzystny dla całego kraju, ponieważ może on spowodować zawalenie się planu produkcyjnego na dany roku? Każdy ekonomista chwyciłby się za głowę z rozpaczy. Ale przecież w Związku Radzieckim ważniejsze były względy polityczne i propagandowe…
koniec
9 listopada 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ród smoka: Odc. 7. Stara miłość nie rdzewieje
Marcin Mroziuk

25 XI 2022

Nie jest zaskakujące, że na pogrzebie tragicznie zmarłej Laeny Velaryon pojawiają się najważniejsze osobistości Westeros. W efekcie możemy obserwować zarówno odnowienie dawnych związków czy uraz, jak i tworzenie się nowych sojuszy. Tym razem kluczową rolę w dramatycznych wydarzeniach odegrają zaś przedstawiciele najmłodszego pokolenia.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Mistyczne doznanie z Leninem w tle
Sebastian Chosiński

23 XI 2022

Kamil Jarmatow to tadżycki reżyser, który stał się „ojcem chrzestnym” nie tylko kina tadżykistańskiego, ale także uzbeckiego. W czasie wojny został przeniesiony bowiem z wytwórni w Stalinabadzie (dzisiejszym Duszanbe) do Taszkentu. Wyspecjalizował się w dwóch gatunkach filmowych: dramatach biograficznych oraz easternach historyczno-rewolucyjnych. Jednym z najpopularniejszych jego dzieł była „Burza nad Azją”.

więcej »

Władca pierścieni: Pierścienie władzy: Odc. 6. Zmienne koleje wojny
Marcin Mroziuk

21 XI 2022

Trzeba przyznać, że w tym odcinku wrażenie robią przede wszystkim sprawnie nakręcone sceny bitewne. Wreszcie bowiem dochodzi do walki między armią Adara a ludźmi, którzy pozostali przy Arondirze i Bronwyn. Co istotne, jesteśmy świadkami tego, jak szala zwycięstwa przechyla się raz na jedną, raz na drugą stronę. Wszystko to zostaje jednak przyćmione za sprawą efektownego i budzącego grozę zakończenia epizodu.

więcej »

Polecamy

Mielolot z wytrzeszczem

Z filmu wyjęte:

Mielolot z wytrzeszczem
— Jarosław Loretz

Trzymaj waść, ino krzepko
— Jarosław Loretz

Wio, mój koniku!
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo trzecie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo drugie
— Jarosław Loretz

O aeroplanie na planie (zdjęciowym) - słowo pierwsze
— Jarosław Loretz

Grypsera
— Jarosław Loretz

Wklej coś tam coś tam
— Jarosław Loretz

Ale dlaczego się nie świeci?
— Jarosław Loretz

Jak to żal ci wrót do garażu?
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.