Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 kwietnia 2024
w Esensji w Esensjopedii

Adilchan Jerżanow
‹Nosorożec [Wilk stepowy]›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNosorożec [Wilk stepowy]
Tytuł oryginalnyНосорог [The Steppenwolf]
ReżyseriaAdilchan Jerżanow
ZdjęciaErkinbek Ptyralijew
Scenariusz
ObsadaBerik Ajtżanow, Anna Starczenko, Azamat Nigmanow, Erkin Gubaszew, Nurbek Muguszew
MuzykaGałymżan Mołdanazar
Rok produkcji2023
Kraj produkcjiKazachstan
Czas trwania102 min
Gatunekdramat, thriller, western
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Zbudzone upiory
[Adilchan Jerżanow „Nosorożec [Wilk stepowy]” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Od kilku lat filmy kazachskiego reżysera Adilchana Jerżanowa opowiadają o współczesnym świecie, wykorzystując do tego schematy kina gatunkowego. Tak było w „Ułbołsyn”, „Szturmie” i „Goliacie”. Tak jest również w mającym premierę przed paroma dniami „Wilku stepowym” (względnie „Nosorożcu”), który łączy w sobie elementy krwawego westernu z thrillerem. Sam Peckinpah i Sergio Leone najprawdopodobniej byliby ze swojego ucznia dumni.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Zbudzone upiory
[Adilchan Jerżanow „Nosorożec [Wilk stepowy]” - recenzja]

Od kilku lat filmy kazachskiego reżysera Adilchana Jerżanowa opowiadają o współczesnym świecie, wykorzystując do tego schematy kina gatunkowego. Tak było w „Ułbołsyn”, „Szturmie” i „Goliacie”. Tak jest również w mającym premierę przed paroma dniami „Wilku stepowym” (względnie „Nosorożcu”), który łączy w sobie elementy krwawego westernu z thrillerem. Sam Peckinpah i Sergio Leone najprawdopodobniej byliby ze swojego ucznia dumni.

Adilchan Jerżanow
‹Nosorożec [Wilk stepowy]›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNosorożec [Wilk stepowy]
Tytuł oryginalnyНосорог [The Steppenwolf]
ReżyseriaAdilchan Jerżanow
ZdjęciaErkinbek Ptyralijew
Scenariusz
ObsadaBerik Ajtżanow, Anna Starczenko, Azamat Nigmanow, Erkin Gubaszew, Nurbek Muguszew
MuzykaGałymżan Mołdanazar
Rok produkcji2023
Kraj produkcjiKazachstan
Czas trwania102 min
Gatunekdramat, thriller, western
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Tego, że w kolejnym roku premierę będzie miała nowa produkcja kazachskiego reżysera Adilchana Jerżanowa (rocznik 1982), można być pewnym jak nadejścia dnia i nocy. Do tych pewników można dodać jeszcze, że będzie to film mocny, operujący schematami kina gatunkowego, ale jednocześnie podnoszący ważkie tematy społeczne. Stąd ta konkluzja? Jeśli ma się za sobą seanse kilku wcześniejszych obrazów twórcy rodem z Wielkiego Stepu – począwszy od „Właścicieli” (2014), poprzez „Nocnego Boga” (2017), „Łagodną obojętność świata” (2018), „Walkę Atbaja” (2019), „Ciemnego, ciemnego typa” (2019), „Żółtego kota” (2020), „Ułbołsyn” (2020) i „Szturm” (2021), aż po „Goliata” (2022) – da się wyciągnąć ogólniejsze wnioski na temat jego dorobku. Chociażby taki, że choć pochodzi on z Azji Środkowej, jego dzieła czerpią pełnymi garściami zarówno z dorobku zachodnioeuropejskiej awangardy, jak i klasyki amerykańskiego westernu. Aczkolwiek w tym ostatnim przypadku nieco „skażonego” włoską odmianą gatunku, co jednak całości wychodzi jedynie na dobre. W efekcie mniej więcej od momentu powstania „Łagodnej obojętności świata” można odnieść wrażenie, że Kazach opowiada wciąż tę samą historię, dorzucając do niej kolejne rozdziały.
Nie inaczej jest w przypadku najnowszego dzieła Adilchana Jerżanowa, którego światowa premiera miała miejsce w środę 31 stycznia podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rotterdamie. Jak na razie, obraz funkcjonuje pod dwoma tytułami: pierwotny to „Nosorożec”, natomiast ten, który wybrano do dystrybucji międzynarodowej – „Wilk stepowy”. I chyba ten drugi stanie się z czasem obowiązującym. Chociażby dlatego, że nawiązuje do słynnej powieści Hermanna Hessego z 1927 roku, co otwiera nowe pola do interpretacji. Ale to nie jedyne inspiracja Kazacha; tym razem nawiązał on również do legendarnych „Poszukiwaczy” (1956), czyli jednego z najpopularniejszych westernów Johna Forda, chociaż odczytał go w taki sposób, w jaki zrobiłby to inny klasyk opowieści z Dzikiego Zachodu Sam Peckinpah, wsparty wydatnie przez Sergia Leonego. W praktyce oznacza to dużo przemocy i okrucieństwa. Nie jest to jednak wcale przemoc bezsensowna (mimo że taką może początkowo wydawać się); ma ona swoje uzasadnienie. Skoro świat Jerżanowa spływa krwią, to znaczy, że na to zasłużył – że bohaterowie dostają to, co im się sprawiedliwie należy.
Kazach lubi przywoływać w swoich dziełach apokaliptyczne obrazy. Tak dzieje się również na otwarcie „Wilka stepowego” (skoro pod takim tytułem film pokazywany był w Rotterdamie, i ja przy nim pozostanę). Położone gdzieś w stepie miasteczko pogrążone jest w chaosie. Bandy demolują budynki, okradają sklepy, atakują ludzi; do akcji wkraczają antyterroryści – niczym jednak nie różnią się od tych, których mają poskromić. W tym bezhołowiu znika gdzieś kilkuletni Timka, syn Tamary (w tej roli Anna Starczenko – absolwentka Kazachstańskiej Narodowej Akademii Sztuki i moskiewskiego Rosyjskiego Uniwersytetu Sztuk Teatralnych). Będąca w szoku kobieta chce prosić o pomoc policję. Szukając wsparcia, wpada w samo oko cyklonu – jest świadkiem bandyckiego „rajdu” na więzienny areszt. Los sprawia, że kobieta uwalnia z niego Brajjuka (gra go świetny, jak zawsze, Berik Ajtżanow, znany między innymi z biograficzno-historycznego dramatu „Dziedzictwo” oraz wojennej „Drogi do matki”) – niegdyś śledczego, teraz aresztanta. Za wysokie honorarium zgadza się on odnaleźć chłopca, choć zdaje sobie sprawę, że będzie to prawdziwa droga przez mękę prowadząca do najgłębszych otchłani piekła.
Wykreowana przez Jerżanowa rzeczywistość to świat na skraju upadku, w którym nie rządzą żadne prawa – zwycięża silniejszy, a motorem napędowym wszelkich działań są chciwość bądź zemsta. Brajjuka napędza to drugie. Człowiekiem, którego stara się dopaść, jest Taha – gangster, na dźwięk imienia którego truchleją najtwardsi, który jak udzielny chan włada całą okolicą, mając do dyspozycji armię bezwzględnych zabójców. Taha korumpuje i zabija, jego wola jest prawem, służą mu bandyci, boją się go policjanci. Wszystko wskazuje na to, że Timka, jak w ostatnim czasie wiele innych dzieci z okolicy, mógł trafić właśnie do niego. Po co? Tę zagadkę reżyser i scenarzysta w jednym zdradza dopiero w finale. Brajjuk i Tamara ruszają więc na poszukiwania chłopca, mając świadomość, że jego życie jest w zagrożeniu. Były policjant wie doskonale, jak zdobywać informacje od ludzi, którzy nie chcą mówić. Jest zdesperowany i konsekwentny w działaniu. Przekraczanie granic nie jest dla niego żadnym problemem. Wychodzi bowiem z założenia, że walcząc z ludźmi, którzy nie mają skrupułów, nie można okazywać litości.
Jak w westernie, Brajjuk jest samotnym jeźdźcem, któremu towarzyszy piękna kobieta. Ich relacja nie ma jednak w sobie nic romantycznego. Mężczyzna widzi w Tamarze nie tylko zrozpaczoną matkę; w pewnym sensie obwinia ją także za los, jaki zgotowała swojemu dziecku. Potrafi więc być wobec niej równie bezwzględny, jak w stosunku do tych, których spotyka na swej drodze w pościgu za bandytą. Nie oczekuje od niej wsparcia psychicznego ani nawet cienia uczucia. Celem, jaki sobie stawia, nie jest przecież zaczynanie czegokolwiek od nowa, ale zemsta na sprawcy nieszczęścia, które go kiedyś spotkało. Adilchan Jerżanow nie oszczędza widza. W kolejnych scenach trup ściele się gęsto, pojawiają się coraz bardziej wymyślne sposoby zadawania bólu i cierpienia, choć niekiedy Brajjuk odnajduje w sobie tyle empatii, by skracać niepotrzebne męczarnie swoich wrogów. Obrazom tym towarzyszy charakterystyczna dla wielu obrazów Kazacha ścieżka dźwiękowa autorstwa Gałymżana Mołdanazara, w której mieszają się synth-pop i nowa fala. Powtarzane natarczywie motywy wprawiają widza w trans, uzależniając i przykuwając do ekranu.
W „Wilku stepowym” Jerżanowa jak w soczewce skupiają się zagrożenia współczesnego świata: terroryzm i niepokoje społeczne, kidnaping i korupcja, przejmowanie władzy przez zorganizowane grupy przestępcze przy jednoczesnej atrofii państwa. To niezwykle ponura wizja, która nie pozostawia widzowi żadnej nadziei. Co gorsza, reżyser zdaje się nie ostrzegać, lecz diagnozować przypadek. Na to pierwsze jest już bowiem za późno. Rozum zasnął, panoszą się upiory.
koniec
4 lutego 2024

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Fallout: Odc. 2. Elementy układanki zaczynają do siebie pasować
Marcin Mroziuk

19 IV 2024

Z jednej strony trudno nam zachować powagę, gdy obserwujemy, jak bardzo zachowanie Lucy nie pasuje do zwyczajów i warunków panujących na powierzchni. Z drugiej strony w miarę rozwoju wydarzeń wygląda na to, że właśnie ta młoda kobieta ma szansę wykonać z powodzeniem misję, która na pierwszy rzut oka jest ponad jej siły.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Odcięta głowa Jima Clarka
Sebastian Chosiński

17 IV 2024

Niby powinny cieszyć nas wielkie sukcesy odnoszone przez polskich artystów poza granicami kraju. A powieść Brunona Jasieńskiego „Człowiek zmienia skórę” bez wątpienia taki sukces odniosła. Tyle że to sukces bardzo gorzki: po pierwsze – książka była typowym przejawem literatury socrealistycznej, po drugie – nie uchroniła autora przed rozstrzelaniem przez NKWD. Cztery dekady po jego śmierci na jej podstawie powstał w sowieckim Tadżykistanie telewizyjny serial.

więcej »

Co nam w kinie gra: Perfect Days
Kamil Witek

16 IV 2024

„Proza życia według klozetowego dziada” może nie brzmi za zbyt chwytliwy filmowy tagline, ale Wimowi Wendersowi chyba coraz mniej zależy, aby jego filmy cechowały się przede wszystkim potencjałem na komercyjny sukces. Zresztą przepełnione nostalgią „Perfect Days” koresponduje całkiem nieźle z powoli podsumowującym swoją twórczość Niemcem, który jak wielu starych mistrzów, powoli zaczyna odchodzić do filmowego lamusa. Nie znaczy to jednak, że zasłużony reżyser żegna się z kinem. Tym bardziej że (...)

więcej »

Polecamy

Bo biblioteka była zamknięta

Z filmu wyjęte:

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Wilkołaki wciąż modne
— Jarosław Loretz

Precyzja z dawnych wieków
— Jarosław Loretz

Migrujące polskie płynne złoto
— Jarosław Loretz

Eksport w kierunku nieoczywistym
— Jarosław Loretz

Eksport niejedno ma imię
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy – kontynuacja
— Jarosław Loretz

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.