Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Nikita Michałkow
‹Spaleni słońcem 2: Oczekiwanie›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpaleni słońcem 2: Oczekiwanie
Tytuł oryginalnyУтомлённые солнцем 2: Предстояние
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery16 grudnia 2011
ReżyseriaNikita Michałkow
ZdjęciaWładIsław Opeljanc
Scenariusz
ObsadaNikita Michałkow, Oleg Menshikov, Nadieżda Michałkowa, Siergiej Makowiecki, Dmitrij Djużew, Artur Smoljaninow, Andriej Mierzlikin, Maksim Suchanow, Jewgienij Styczkin, Jewgienij Mironow, Andriej Panin, Siergiej Garmasz, Wiktoria Tołstoganowa, Artiom Michałkow, Walerij Zołotuchin, Aleksander Gołubiew, Maria Szukszyna, Natalia Surkowa, Aleksander Paszutin, Valentin Gaft, Aleksiej Pietrenko, Aleksander Adabaszjan, Aleksander Fisienko, Danił Spiwakowski, Roman Madianow
MuzykaEduard Artiemiew
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiFrancja, Niemcy, Rosja
Czas trwania180 min
WWW
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Klęska cara
[Nikita Michałkow „Spaleni słońcem 2: Oczekiwanie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
1 2 3 »
Jeszcze żaden film w historii rosyjskiej kinematografii nie miał takiego budżetu ani takiej obsady. Jeszcze żaden nie wywoływał tak wielkich emocji, zanim w ogóle pojawił się na ekranach. I prawdopodobnie żaden nie wzbudził tak dużego rozczarowania… Druga część „Spalonych słońcem” Nikity Michałkowa to monumentalna agitka na temat Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Od epopei Jurija Ozierowa różni ją chyba jedynie przesłanie: tam mieliśmy wiarę w komunizm, tutaj – w Boga i Cerkiew.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Klęska cara
[Nikita Michałkow „Spaleni słońcem 2: Oczekiwanie” - recenzja]

Jeszcze żaden film w historii rosyjskiej kinematografii nie miał takiego budżetu ani takiej obsady. Jeszcze żaden nie wywoływał tak wielkich emocji, zanim w ogóle pojawił się na ekranach. I prawdopodobnie żaden nie wzbudził tak dużego rozczarowania… Druga część „Spalonych słońcem” Nikity Michałkowa to monumentalna agitka na temat Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Od epopei Jurija Ozierowa różni ją chyba jedynie przesłanie: tam mieliśmy wiarę w komunizm, tutaj – w Boga i Cerkiew.

Nikita Michałkow
‹Spaleni słońcem 2: Oczekiwanie›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSpaleni słońcem 2: Oczekiwanie
Tytuł oryginalnyУтомлённые солнцем 2: Предстояние
Dystrybutor Kino Świat
Data premiery16 grudnia 2011
ReżyseriaNikita Michałkow
ZdjęciaWładIsław Opeljanc
Scenariusz
ObsadaNikita Michałkow, Oleg Menshikov, Nadieżda Michałkowa, Siergiej Makowiecki, Dmitrij Djużew, Artur Smoljaninow, Andriej Mierzlikin, Maksim Suchanow, Jewgienij Styczkin, Jewgienij Mironow, Andriej Panin, Siergiej Garmasz, Wiktoria Tołstoganowa, Artiom Michałkow, Walerij Zołotuchin, Aleksander Gołubiew, Maria Szukszyna, Natalia Surkowa, Aleksander Paszutin, Valentin Gaft, Aleksiej Pietrenko, Aleksander Adabaszjan, Aleksander Fisienko, Danił Spiwakowski, Roman Madianow
MuzykaEduard Artiemiew
Rok produkcji2010
Kraj produkcjiFrancja, Niemcy, Rosja
Czas trwania180 min
WWW
Gatunekdramat, wojenny
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Nikita Siergiejewicz Michałkow nie bez powodu od wielu już lat określany jest mianem „cara rosyjskiej kinematografii”. Trudno byłoby wskazać we współczesnej („putinowskiej”) Rosji człowieka ze świata kultury, który cieszyłby się większymi wpływami na Kremlu i zaufaniem władz. Zapracowały na to całe pokolenia rodu Michałkowów-Konczałowskich. Ojcem Nikity był przecież, zmarły w sierpniu ubiegłego roku w wieku 96 lat, Siergiej Michałkow – poeta, prozaik i dramaturg, najbardziej znany jako autor tekstów do hymnów radzieckiego i rosyjskiego; jego stryjem – Michaił, również pisarz; rodzonym bratem jest natomiast reżyser Andriej Konczałowski („Syberiada”). Koneksje rodzinne na nic by się jednak zdały, gdyby nie ogromny talent samego Nikity Siergiejewicza – aktora, reżysera, scenarzysty i producenta, którego filmy cieszyły się wielkim uznaniem zarówno w ojczyźnie, jak i poza granicami Związku Radzieckiego, a później Rosji. „Swój wśród obcych, obcy wśród swoich” (1974), „Niewolnica miłości” (1975), „Niedokończony utwór na pianolę” (1977), „Pięć wieczorów” (1978), „Kilka dni z życia Obłomowa” (1979), „Oczy czarne” (1986), „Urga” (1991) czy też nominowany przed trzema laty do Oscara dramat sądowy „12” (2007) – to tylko niektóre z reżyserskich prac artysty, których sława wykroczyła daleko poza Europę. Najbardziej znanym jego dziełem są jednak, zrealizowani w koprodukcji z Francuzami, „Spaleni słońcem” (1994) – opowiedziany w typowo Czechowowski sposób epizod z czasów Wielkiej Czystki w Armii Czerwonej. Obraz ten nie tylko zdobył Oscara dla najlepszego filmu zagranicznego, ale zgarnął również nagrodę główną na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes; przy tych laurach blednie nawet uznanie go najlepszym dziełem roku w Rosji. Sukces był olbrzymi, także finansowy. Według oficjalnych danych, jego budżet wyniósł niespełna 3 miliony dolarów, wpływy zaś znacznie przewyższyły wydatki. Czy powinniśmy się więc dziwić, że (zwłaszcza) zachodni producenci zaczęli zastanawiać się nad możliwością kontynuacji? Problem polegał jednak na tym, że w napisach końcowych „Spalonych słońcem” scenarzyści, czyli Michałkow i Rustam Ibragimbekow, „wymordowali” najważniejszych bohaterów. Mimo to, od końca lat 90. ubiegłego wieku zaczęły się szerzyć pogłoski, że Nikita Siergiejewicz pracuje nad ciągiem dalszym tej historii. Pierwsze przecieki wskazywały, że powstanie prequel, tymczasem dzisiaj już wiemy, że stało się zupełnie inaczej.
Głównymi bohaterami pierwszej części „Spalonych słońcem” byli komdiw – w Armii Czerwonej to dowódca dywizji, odpowiednik polskiego generała dywizji czy też niemieckiego generała porucznika – Siergiej Pietrowicz Kotow (ideowy komunista, legendarna postać z czasów wojny domowej), jego żona Marusia (pochodząca ze szlacheckiego rodu, córka znanego muzyka) oraz Mitia, a właściwie Dmitrij Arsientjew (też były szlachcic, w młodości przez wiele lat kochanek i narzeczony Marusi). Losy obu mężczyzn, czego dowiadujemy się z ich nieco mglistych wspomnień, po raz pierwszy przecięły się w 1923 roku, kiedy to Mitia – były białogwardzista – został aresztowany i oddany w ręce CzeKa, do czego zresztą przyczynił się Kotow. W wyniku tortur Arsientjew został złamany i przeszedł na drugą stronę barykady, zdradzając tym samym swoich dotychczasowych towarzyszy walki. Wysłano go do Paryża, by tam, na zlecenie sowieckich służb specjalnych, szpiegował przedstawicieli rosyjskiej białej emigracji. Wielu z nich podstępem sprowadził z powrotem do Rosji, gdzie czekało ich więzienie i śmierć przez rozstrzelanie. Po zakończeniu swojej misji Dmitrij, cyniczny i nienawidzący samego siebie, wrócił do ojczyzny, by – teraz już jawnie – służyć w organach NKWD. Przez wszystkie te lata nie zapomniał jednak ani o Marusi, ani o Kotowie. Dowiedziawszy się, że po jego wyjeździe dziewczyna próbowała popełnić samobójstwo, po czym, odratowana, wyszła za mąż za Siergieja Pietrowicza, postanowił zemścić się na swoim rywalu. Znakomita ku temu okazja pojawiła się w 1936 roku, kiedy to Nikołaj Jeżow, na polecenie Stalina, przystąpił do Wielkiej Czystki w Armii Czerwonej. W ciągu następnych lat wymordowano większość korpusu oficerskiego, w tym legendarnego marszałka Michaiła Tuchaczewskiego. Ofiarą represji padł również komdiw Kotow, pewnego letniego dnia zabrany ze swojej podmoskiewskiej daczy do więzienia NKWD przez… Arsientjewa. Film kończy się informacją o dalszych losach głównych postaci. Siergiej Pietrowicz został rozstrzelany; Marusia – aresztowana i zesłana do łagru, w którym zmarła; Nadia (ich sześcioletnia córeczka) – doczekała w obozach Chruszczowowskiej „Odwilży”, później, odziedziczywszy po matce zdolności artystyczne, wyjechała do Kazachstanu, by tam uczyć muzyki w szkole. Z kolei, będący w niezgodzie z własnym sumieniem, Dmitrij popełnił samobójstwo, podcinając sobie żyły. Tymczasem ze „Spalonych słońcem 2” dowiadujemy się, że… było zupełnie inaczej, co samo w sobie jest już zabiegiem dość ryzykownym.
Prace nad scenariuszem ciągu dalszego rozpoczęły się na początku mijającej powoli dekady i trwały przez cztery lata. Zdjęcia rozpoczęto pod koniec 2005, a zakończono w 2009 roku. Materiału nakręcono tyle, że reżyser zdecydował o podziale filmu na dwie – prawie trzygodzinne – części. Całkowity budżet wyniósł ponoć 55 milionów dolarów, zaś koszt drugiej odsłony – prawdopodobnie „jedyne” 33 miliony. Nic więc dziwnego, że Rosjanie szukali pomocy poza granicami kraju. Mając w pamięci wielki sukces obrazu sprzed szesnastu lat, chętnie dołożyli się Francuzi; później do grona producentów dołączyli również Niemcy. Część zdjęć realizowano zresztą na terenie Republiki Federalnej, z udziałem – w epizodach – tamtejszych aktorów. Michałkow, ulubieniec władz, mógł też liczyć oczywiście na przychylność Kremla; ogromną pomoc otrzymał przede wszystkim ze strony Ministerstwa Obrony Rosji, bez zaangażowania którego niezwykle trudno byłoby mu nakręcić sceny batalistyczne. Zainteresowanie powstającym filmem było tak wielkie, że na plan zdjęciowy pofatygowali się zarówno premier Władimir Putin (w maju 2008 roku), jak i prezydent Dmitrij Miedwiediew (trzy miesiące później). Najbardziej widowiskowe sekwencje, które trafiły do drugiej części dzieła, kręcono nieopodal miejscowości Puszkino pod Petersburgiem (atak czołgów niemieckich na kompanię karną) oraz w okolicach Włodzimierza nad Klaźmą (wysadzenie w powietrze mostu, specjalnie zresztą w tym celu rok wcześniej wybudowanego). Pierwszy pokaz filmu odbył się na Kremlu 17 kwietnia 2010 roku, w szerokiej dystrybucji „Spaleni słońcem 2” pojawili się jednak dopiero pięć dni później. Niebawem obraz Michałkowa obejrzą również, choć w wersji skróconej o blisko sześćdziesiąt minut, widzowie festiwalu w Cannes, gdzie będzie on walczyć o Złotą Palmę. Z kolei premiera segmentu zamykającego trylogię („Cytadela”), zaplanowana początkowo na 4 listopada, czyli obchodzony w Rosji od sześciu lat Dzień Jedności Narodowej (który zastąpił święconą w czasach Związku Radzieckiego rocznicę Wielkiej Rewolucji Październikowej), przeniesiona została na 2011 rok. Wtedy też prawdopodobnie telewizja państwowa pokaże piętnastoodcinkowy serial, wykorzystujący cały zrealizowany materiał – także te wątki, które do filmów kinowych nie weszły (część druga) i nie wejdą (część trzecia).
„Spaleni słońcem 2” na długo przed premierą promowano hasłem: „Wielkie kino o wielkiej wojnie”, co wzbudziło zresztą oburzenie niechętnych Nikicie Siergiejewiczowi internautów i krytyków, którzy uważali, że trudno przesądzać o „wielkości filmu” przed zaprezentowaniem go publiczności. Pojawiały się też prześmiewcze głosy o „nieznośnym patosie” oraz „kulcie jednostki Michałkowa”. Reżyser, choć nie odnosił się bezpośrednio do tych ataków, przekonywał, że dołożył wszelkich starań, aby jego dzieło było wiarygodne, realistyczne i – zarówno od strony wizualnej, jak i merytorycznej – prawdziwe. Jeśli mu wierzyć (a przecież nie mamy powodów, by postąpić inaczej), przygotowując się do zdjęć, ekipa przejrzała około sześćdziesięciu godzin kronik filmowych – radzieckich, niemieckich, amerykańskich i brytyjskich. Scenarzyści zapoznali się z setkami stron dokumentów i wspomnień weteranów wojny z hitlerowskim najeźdźcą. Oddano im także do dyspozycji materiały zgromadzone w archiwach Federalnej Służby Bezpieczeństwa (potomkini NKWD i KGB); zatrudniono również całą masę historyków i różnej maści konsultantów. Efekt ich pracy musi jednak budzić wątpliwości, ponieważ w filmie pojawiają się oczywiste niedorzeczności, stojące w sprzeczności z aktualnym stanem wiedzy. Nie sposób więc nie zadać sobie pytania, dlaczego realizatorzy pozwolili sobie na taką niefrasobliwość? W pewnym sensie odpowiedział na nie sam Nikita Siergiejewicz, stwierdzając, że nakręcił obraz o tym, jak „Wielka Wojna Ojczyźniana wróciła Rosję Bogu”. Jest to zatem, idąc tropem słów Michałkowa, dzieło, które powstało w oparciu o z góry przyjętą tezę – i to taką, której obronić się raczej nie da. W takim kontekście „Spaleni słońcem 2” są klasycznym filmem propagandowym, posiadającym zarówno wszystkie zalety tego typu dzieł (chociażby rozmach), ale również ich wady (nade wszystko tendencyjność). Dekady temu w podobnych produkcjach specjalizowali się, by sięgnąć tylko do epoki Leonida Breżniewa i jego następców, Jurij Ozierow („Wyzwolenie”, 1968-1971; „Żołnierze wolności”, 1975-1977; „Bitwa o Moskwę”, 1985; „Stalingrad”, 1989), Timofiej Lewczuk („Duma o Kowpakie”, 1973-1976), Wiktor Turow („Wojna po kryszami”, 1967; „Synowja uchodiat w boj”, 1969; „Przeprawa”, 1987) czy Andriej Maliukow („Wiernymi ostaniemsia”, 1988). To, co odróżnia Michałkowa od nich, to przesłanie. Nikita Siergiejewicz zrezygnował bowiem, co dzisiaj już naturalne, z gloryfikowania komunizmu, zastępując go wiarą prawosławną. Tym samym, jak każdy „dworski” artysta z czasów caratu, stara się swoim talentem budować jedność władzy, narodu i Cerkwi. Choć, być może z obaw przed ewentualnymi oskarżeniami o wielkoruski nacjonalizm, włączył do filmu również „ekumeniczny” wątek z walczącymi w szeregach Armii Czerwonej muzułmanami.
1 2 3 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Ukąszeni przez „Kobrę”
Sebastian Chosiński

19 VI 2024

Kiedy nastała „pieriestrojka”, społeczeństwo radzieckie zyskało więcej wolności. Wraz z utratą wszechwładzy przez służby specjalne, zaczęła jednak szerzyć się przestępczość zorganizowana. Łatwo można było dorobić się na przemycie i handlu narkotykami. Źle opłacani milicjanci albo nie byli w stanie ukrócić tego procederu, albo sami do niego przystępowali. O tym między innymi opowiada kazachski dramat kryminalny „Zabójca mimo woli” Muzraba Bajmuhamedowa.

więcej »

East Side Story: Niełatwo być bankierem
Sebastian Chosiński

16 VI 2024

Amerykanie mieli „Żądło”, Polacy – dwa „Vabanki”. Całkiem możliwe, że kazachski reżyser Marlen Kejkiszew pozazdrościł twórcom tych filmów i postanowił nakręcić własną, nieco tylko zmienioną, lokalną wersję opowieści o zemście na nieuczciwym właścicielu kasyna. Wyszło mu… bardzo średnio. Choć oglądając „Grę”, warto wiedzieć, że za filmem stał nie tylko debiutant, ale w tamtym momencie nawet amator, niedawny jeszcze pracownik banku w Ałmatach.

więcej »

Ja nie umiem reżyserować? Potrzymajcie mi lemoniadę
Jarosław Loretz

14 VI 2024

Zdawałoby się, że wystarczy uważać na produkcje The Asylum i Cinetelu, żeby spokojnie ominąć rafy światowej kinematografii. Okazuje się jednak, że jest jeszcze Andrew Jones…

więcej »

Polecamy

Gryzoń z Piekła rodem

Z filmu wyjęte:

Gryzoń z Piekła rodem
— Jarosław Loretz

Grunt to solidne kły
— Jarosław Loretz

Jaki budżet, taka kwatera główna
— Jarosław Loretz

Zimny doping
— Jarosław Loretz

Ryba z wkładką
— Jarosław Loretz

Nurkujący kopytny
— Jarosław Loretz

Latająca rybka
— Jarosław Loretz

Android starszej daty
— Jarosław Loretz

Knajpa na szybciutko
— Jarosław Loretz

Bo biblioteka była zamknięta
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Niełatwo być bankierem
— Sebastian Chosiński

Sieroty przeciw narkobiznesowi
— Sebastian Chosiński

Hagiografia „biznesmena”
— Sebastian Chosiński

Na końcu czai się Śmierć
— Sebastian Chosiński

Pięciokąt miłosny
— Sebastian Chosiński

Zeus = Zero. Wielki Zero!
— Sebastian Chosiński

Ciemne chmury nad Anatewką
— Sebastian Chosiński

Ucz się (nieistniejących) języków!
— Sebastian Chosiński

Czy można mieć nadzieję w Piekle?
— Sebastian Chosiński

Wielkie bohaterstwo małych ludzi
— Sebastian Chosiński

Tegoż twórcy

Klasyka kina radzieckiego: O dobre imię czekisty!
— Sebastian Chosiński

Co nam w kinie gra: Spaleni słońcem 2: Cytadela
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.