Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 15 czerwca 2024
w Esensji w Esensjopedii

EABS
‹Reflections of Purple Sun›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułReflections of Purple Sun
Wykonawca / KompozytorEABS
Data wydania10 maja 2024
Wydawca Astigmatic Records
NośnikCD
Czas trwania39:12
Gatunekelektronika, jazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Marek (Latarnik) Pędziwiatr, Marcin (Cancer G) Rak, Paweł (Wuja HZG) Stachowiak, Jakub Kurek, Olaf (Książę Saxonii) Węgier
Utwory
CD1
1) Boratka06:56
2) Flute’s Ballad06:04
3) My Night, My Day07:38
4) Flair10:37
5) Introduction [for Janusz Stefański]02:04
6) Purple Sun05:54
Wyszukaj / Kup

Tu miejsce na labirynt…: W cieniu Purpurowego Słońca
[EABS „Reflections of Purple Sun” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Po reinterpretacji dokonań twórczych Krzysztofa Komedy i Sun Ra panowie z EABS postanowili zmierzyć się z kolejną jazzową legendą – utworami zmarłego przed sześcioma laty trębacza Tomasza Stańki. Tym razem jednak wrocławski kwintet zdecydował się zmierzyć z konkretną płytą. Tak narodził się album „Reflections of Purple Sun”.

Sebastian Chosiński

Tu miejsce na labirynt…: W cieniu Purpurowego Słońca
[EABS „Reflections of Purple Sun” - recenzja]

Po reinterpretacji dokonań twórczych Krzysztofa Komedy i Sun Ra panowie z EABS postanowili zmierzyć się z kolejną jazzową legendą – utworami zmarłego przed sześcioma laty trębacza Tomasza Stańki. Tym razem jednak wrocławski kwintet zdecydował się zmierzyć z konkretną płytą. Tak narodził się album „Reflections of Purple Sun”.

EABS
‹Reflections of Purple Sun›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułReflections of Purple Sun
Wykonawca / KompozytorEABS
Data wydania10 maja 2024
Wydawca Astigmatic Records
NośnikCD
Czas trwania39:12
Gatunekelektronika, jazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Marek (Latarnik) Pędziwiatr, Marcin (Cancer G) Rak, Paweł (Wuja HZG) Stachowiak, Jakub Kurek, Olaf (Książę Saxonii) Węgier
Utwory
CD1
1) Boratka06:56
2) Flute’s Ballad06:04
3) My Night, My Day07:38
4) Flair10:37
5) Introduction [for Janusz Stefański]02:04
6) Purple Sun05:54
Wyszukaj / Kup
To na pewno nie jest rekord! Chociaż od rzucenia idei do ostatecznej realizacji pomysłu minęło długich siedem lat. Ale przecież nieustannie zapracowanym muzykom wrocławskiego kwintetu EABS wcale nie chodziło o bicie jakiegoś rekordu. Raczej o odpowiednie oddanie hołdu jednemu z najważniejszych artystów w dziejach polskiego i europejskiego jazzu. Dlatego przygotowania trwały tak długo. Jak również z powodu angażowania się w inne – zespołowe bądź solowe – projekty. Zarówno pod szyldem EABS (vide „Slavic Spirits”, 2019; „Discipline of Sun Ra”, 2020; „2061”, 2022), jak i Błoto („Erozje”, 2020; „Kwiatostan”, 2020; „Kwasy i zasady”, 2021) czy Zima Stulecia („Minus 30°C”, 2023). A do tego trzeba dodać jeszcze wspólne nagrania z Pakistańczykami z formacji Jaubi („Nafs at Peace”, 2021; „In Search of a Better Tomorrow”, 2023) i solowe zapędy „Latarnika”, czyli klawiszowca Marka Pędziwiatra („Marianna”, 2022).
To pozwala zrozumieć (i przy okazji usprawiedliwić), dlaczego na „Reflections of Purple Sun” czekaliśmy tak długo, prawda? Zwłaszcza że wrocławianie postanowili tym razem – po bliższemu przyjrzeniu się twórczości Krzysztofa Komedy („Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda”, 2017) i Sun Ra („Discipline of Sun Ra”, 2020) – wziąć na warsztat konkretną płytę, na dodatek zaliczaną do absolutnej klasyki free jazzu. Chodzi o „Purple Sun” (1973) Kwintetu Tomasza Stańki – krążek nagrany i pierwotnie wydany jedynie na Zachodzie. W jego realizacji (przypomnę, że sesja odbyła się w monachijskiej Wyższej Szkole Muzycznej 9 marca 1973 roku) wzięli udział muzycy, którzy stali się legendami jazzu improwizowanego: trębacz Tomasz Stańko (1942-2018), skrzypek i saksofonista Zbigniew Seifert (1946-1979), saksofonista i flecista Janusz Muniak (1941-2016), szwajcarski kontrabasista Hans Hartmann (1942-2022) oraz perkusista Janusz Stefański (1946-2016). Jak widzicie, żadnego z nich nie ma już z nami. Tym – wbrew pozorom – większą presję musieli czuć na sobie muzycy.
fot. Zuzanna Gąsiorowska
fot. Zuzanna Gąsiorowska
Harmonogram wydarzeń był (w dużym skrócie) następujący: 2017 rok – narodziny idei, 10 i 11 lipca 2022 – pierwsze prezentacje na żywo w Rzeszowie i Warszawie, 23-25 marca 2023 – finalne próby, 26 marca – koncert prapremierowy we wrocławskim Narodowym Centrum Muzyki, 5-6 kwietnia – sesja nagraniowa w warszawskim mieszkaniu Tomasza Stańki przy ulicy Rozbrat (gdzie obecnie mieści się fundacja imienia artysty), 10 maja 2024 – oficjalna premiera „Reflections of Purple Sun”. Muzycy EABS już wcześniej udowodnili, że nie są (i zapewne nigdy nie będą) zwykłymi interpretatorami czyjejś (choćby i najlepszej) muzyki. Ich nie interesuje proste coverowanie. Jeśli sięgają po cudze, to tylko po to, aby twórcom, u których się zapożyczają, oddać z procentem. Przepuszczają więc ich dokonania przez własną wrażliwość i estetykę, w wyniku czego powstaje nowa jakość – nie przesądzam: lepsza czy gorsza, ale najistotniejsze, że poszerzająca horyzonty, pozwalająca spojrzeć na to, co doskonale znamy, świeżym okiem, odkryć głęboko ukryte znaczenia.
fot. Zuzanna Gąsiorowska
fot. Zuzanna Gąsiorowska
Panowie z EABS zachowali kolejność utworów z „Purple Sun”, choć pozwolili sobie poddać je pewnej, charakterystycznej dla siebie, rekonstrukcji. Stąd pojawienie się chociażby automatu perkusyjnego, który z miejsca przywodzi na myśl hiphopowo-elektroniczne początki formacji. Najwyraźniej jest to słyszalne w „My Night, My Day”, któremu w podkładzie przez cały czas towarzyszy rytm typowy dla muzyki techno. Ale zanim dotrzemy do tego miejsca na płycie, czekają nas jeszcze dwie inne kompozycje – „Boratka” i „Flute’s Ballad”. Pierwszy to klasyczny free jazz, który jak stary, zachwycający od dekad diament doczekał się nowej oprawy, dzięki czemu może ponownie zabłysnąć pełnym blaskiem. Mamy w tym utworze i transową sekcję rytmiczną (warto wsłuchać się w nadzwyczaj intensywną grę bębniarza Marcina Raka), i „kwasowe” piano elektryczne Marka Pędziwiatra, to znów– będące clou „Boratki” – solowe improwizacje trębacza Jakuba Kurka oraz saksofonisty tenorowego Olafa Węgra, którzy w finale nawiązują ekscytujący dialog.
fot. Zuzanna Gąsiorowska
fot. Zuzanna Gąsiorowska
„Flute’s Ballad” zachwyca subtelnością: delikatnymi partiami basu Pawła Stachowiaka i niepokojących syntezatorów, które następnie „Latarnik” porzuca na rzecz pianina. Obecność tego instrumentu może nieco zaskakiwać, ale staje się w pełni zrozumiała, kiedy dowiadujemy się, że jest to oryginalne pianino Tomasza Stańki, które pozostało po nim w warszawskim mieszkaniu i do dzisiaj zdobi salon. W dalszej części wciąż jest zwiewnie i eterycznie, nawet gdy rozbrzmiewa trąbka i tytułowy flet, tym razem wygenerowany przez Mooga. O „My Night, My Day” już wspomniałem, uprzedzając, czego możecie się spodziewać. Warto wiedzieć to wcześniej, ponieważ dla ortodoksyjnych wielbicieli Tomasza Stańki takie połączenie jazzu ze współczesną elektroniką może wydać się bardzo kontrowersyjne, a może wręcz szokujące. Praktycznie cały utwór oparty jest bowiem na instrumentach klawiszowych i automacie perkusyjnym. Spróbujcie jednak nudzić się w trakcie odsłuchu! Przy tak zmieniających się wątkach i nastrojach jest to praktycznie nierealne.
fot. Zuzanna Gąsiorowska
fot. Zuzanna Gąsiorowska
„Flair” to powrót do stylistyki freejazzowej, z zadziornymi partiami dęciaków, ale jednocześnie z zapętlonym motywem klawiszy oraz niezwykle intensywną grą basisty i bębniarza. Na uwagę zasługują głównie, oddzielone chwilą wyciszenia, dwie ostatnie minuty, w których wrocławianie przeskakują w charakterystyczną dla siebie formę narracji – z dużą dynamiką i synkopowanym rytmem. „Introduction (for Janusz Stefański)” to – jak łatwo domyśleć się po podtytule – solowy popis perkusisty Marcina Raka, którego dopiero w finale wspiera Jakub Kurek na trąbce. Stefański był w latach 70. jednym z najlepszych bębniarzy w Europie, rozchwytywanym przez ówczesne gwiazdy jazzu i fusion (patrz: albumy „Kunstkopfindianer”, „Free Sound & Super Brass”, „For Marcel Duchamp”, „Live in Solothurn” i wiele innych), dorównać mu to wielka sztuka, a Rak udowadnia, że jest na najlepszej ku temu drodze. Po perkusyjnej przystawce następuje danie główne, wieńczący krążek numer tytułowy, czyli „Purple Sun” – z freejazzowymi popisami na pianinie (toż to cudo!), trąbce i saksofonie, ale również z solówką „Pędziwiatra” na Moogu.
Podkreślam: „Reflections of Purple Sun” nie jest niewolniczo potraktowanym odtworzeniem legendarnego dzieła Kwintetu Tomasza Stańki, to jego twórcza reinterpretacja, odczytująca klasykę na nowo, sprawiająca, że płytą sprzed półwiecza może zainteresować się nowe pokolenie, dla którego free jazz z pierwszej połowy lat 70. jest taką samą artystyczną abstrakcją, jak zachwyt nad otrzymaniem talonu na „małego fiata”.
koniec
10 maja 2024
Skład:
Marek Pędziwiatr – syntezator Mooga, pianino cyfrowe, pianino
Olaf Węgier – saksofon tenorowy, klarnet basowy, instrumenty perkusyjne
Jakub Kurek – trąbka, syntezator
Paweł Stachowiak – gitara basowa
Marcin Rak – perkusja, automat perkusyjny

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

My mieliśmy Miliana, Szwedzi mają Ståhla
Sebastian Chosiński

13 VI 2024

Szwedzki wibrafonista Mattias Ståhl znany jest przede wszystkim jako doskonały akompaniator tuzów skandynawskiego jazzu. Mało kto wie, że stoi on również na czele własnej formacji – Ståhls Trio. Jest w tym trochę i jego winy, ponieważ choć grupa istnieje od piętnastu lat, wydaje właśnie dopiero czwartą płytę. Ale za to możecie być pewni, że „Brain Drain” to jazz najwyższej jakości.

więcej »

Tu miejsce na labirynt…: Free ponad wszystko!
Sebastian Chosiński

11 VI 2024

Matylda Gerber dzieli swoje życie artystyczne na dwa. Część czasu poświęca Ślinie, część kwartetowi Sneaky Jesus. I trzeba przyznać, że w obu przypadkach zasługuje na największe pochwały. Druga z wymienionych formacji przed paroma miesiącami doczekała się nowego albumu – „For Chaching Taphed” – który powinien przypaść do gustu tym wszystkim, którzy chcą się zanurzyć w odmętach free jazzu i free rocka, a nawet… free metalu.

więcej »

Wszystkie drogi prowadzą do Bazylei
Sebastian Chosiński

7 VI 2024

Po wydaniu dwóch płyt w swojej ojczyźnie argentyńska wokalistka i kompozytorka Luciana Morelli postanowiła przenieść się do Europy i – przynajmniej na razie – osiedlić w Bazylei. Tu podjęła studia i tu nagrała dwa kolejne albumy. Ten drugi, który właśnie trafia do sprzedaży, to łączący jazz argentyński, pieśń poetycką i muzykę klasyczną „Words of the Wind”.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

W trakcie

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.