Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 marca 2024
w Esensji w Esensjopedii

Aleksander Striżenow
‹Julka›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJulka
Tytuł oryginalnyЮленька
ReżyseriaAleksander Striżenow
ZdjęciaArtur Gimpel
Scenariusz
ObsadaDaria Bałabanowa, Marat Baszarow, Oksana Ławrientiewa, Anna Kazjuczic, Aleksandra Dychne, Margo Siłkina, Aleksander Striżenow
MuzykaArkadij Ukupnik
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiRosja
Gatunekdramat, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

East Side Story: Córeczka mamusi
[Aleksander Striżenow „Julka” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Julka” Aleksandra Striżenowa to pełen mistyki, intrygujący thriller, nakręcony w dobrym hollywoodzkim stylu. Trzyma w napięciu od pierwszej do niemal ostatniej minuty. Zaskakuje nadzwyczaj udanymi kreacjami młodziutkich aktorek. I tylko jedno psuje ogólną ocenę filmu. Od połowy staje się bowiem równie schematyczny, co jego amerykańskie odpowiedniki.

Sebastian Chosiński

East Side Story: Córeczka mamusi
[Aleksander Striżenow „Julka” - recenzja]

„Julka” Aleksandra Striżenowa to pełen mistyki, intrygujący thriller, nakręcony w dobrym hollywoodzkim stylu. Trzyma w napięciu od pierwszej do niemal ostatniej minuty. Zaskakuje nadzwyczaj udanymi kreacjami młodziutkich aktorek. I tylko jedno psuje ogólną ocenę filmu. Od połowy staje się bowiem równie schematyczny, co jego amerykańskie odpowiedniki.

Aleksander Striżenow
‹Julka›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułJulka
Tytuł oryginalnyЮленька
ReżyseriaAleksander Striżenow
ZdjęciaArtur Gimpel
Scenariusz
ObsadaDaria Bałabanowa, Marat Baszarow, Oksana Ławrientiewa, Anna Kazjuczic, Aleksandra Dychne, Margo Siłkina, Aleksander Striżenow
MuzykaArkadij Ukupnik
Rok produkcji2009
Kraj produkcjiRosja
Gatunekdramat, thriller
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
W kinematografii rosyjskiej niewiele było dotychczas tego typu filmów, łączących w sobie elementy klasycznego thrillera z horrorem. Jeśli już sięgano po taką – przyznajmy, wybuchową! – mieszankę, czyniono to zazwyczaj na potrzeby kanałów telewizyjnych. Wystarczy wspomnieć cieszące się w Rosji niemałą popularnością mistyczne seriale „Inoje” (2006) oraz „Zakon myszełowki” (2007) Aleksandra Jakimczuka. Wreszcie nadszedł moment zdyskontowania ich sukcesu na dużym ekranie. W lutym 2009 roku premiery doczekał się film Aleksandra Striżenowa noszący niewinny tytuł „Julka” („Julien’ka”). Nakręcono go z prawdziwie hollywoodzkim rozmachem, nie szczędząc nań środków finansowych. Efekt finalny, choć na kolana nie powala, to jednak na pewno nie rozczarowuje jak zdecydowana większość bliźniaczych produkcji zza Oceanu. Duża w tym zasługa młodych aktorek oraz potrafiącego odpowiednio nimi pokierować reżysera. Striżenow – moskwianin, rocznik 1969 – to kolejne aktorskie dziecko (syn słynnego Olega Striżenowa oraz nieco mniej znanej Ljubow Ziemljanikiny), które poszło w ślady swoich rodziców. Na scenie teatralnej zadebiutował już jako siedmiolatek, pojawiając się w spektaklach Moskiewskiego Akademickiego Teatru Artystyczny (MChAT), na deskach którego przez lata występował jego ojciec. W kinie zadebiutował w 1984 roku, mając niespełna piętnaście lat, w młodzieżowym dramacie Borisa Durowa „Lider”. Główną rolę żeńską w filmie tym zagrała starsza od Saszy o rok Jekatierina Tokman. Nastolatkowie tak przypadli sobie do gustu, że zostali parą także po zakończeniu pracy na planie, a cztery lata później postanowili zawrzeć związek małżeński. W następnych latach parokrotnie jeszcze występowali razem. Aleksander skupił się jednak przede wszystkim na studiach aktorskich, które ukończył w 1990 roku. Pracował już wtedy od roku w moskiewskim teatrze „Szkoła Sowriemiennoj Piesy”; wkrótce po uzyskaniu dyplomu znalazł jednak zatrudnienie w znacznie bardziej renomowanym stołecznym Teatrze imienia Antona Czechowa.
W latach 90. XX wieku Striżenow związał się z telewizją; współpracował także z wieloma agencjami reklamowymi. I być może rozmieniłby swój talent na drobne, gdyby nie pojawiła się okazja do zadebiutowania w zupełnie nowej dla niego roli – reżysera filmowego. Swój pierwszy film, dramat psychologiczno-obyczajowy „Upast’ wwierch”, nakręcił w 2002 roku. Sukces był umiarkowany, ale nie zamknął Saszy drogi do realizacji kolejnych dzieł. Trzy lata później powstała komedia „Ot 180 i wysze”. Serc widowni nie podbiła, ale za to miała całkiem przyzwoitą obsadę; zagrali w niej bowiem – oprócz Jekatieriny Striżenowej – Fiodor Bondarczuk i Gosza Kucenko. W 2007 roku na ekrany kin weszła kolejna komedyjka Striżenowa – „Ljubow-morkow’” (znów z Kucenko i żoną reżysera w rolach głównych). Tym razem oddźwięk był znaczny. I to do tego stopnia, że w następnym roku powstała – choć już bez udziału Aleksandra – kontynuacja filmu. Sam twórca postanowił sprawdzić się teraz w nieco poważniejszym, mimo że wciąż o bardzo rozrywkowej proweniencji, repertuarze. „Julka” okazała się być mistycznym thrillerem z elementami horroru, podejmującym jednak również ważne kwestie społeczne. Prawda, że zepchnięte na dalszy plan, ale nie da się ukryć, że obecne.
Anna Kazunczic jako piękna i samotna Wiera Majewska
Anna Kazunczic jako piękna i samotna Wiera Majewska
Głównym bohaterem „Julki” jest Andriej Biełow, były wykładowca akademicki, specjalista od literatury antycznej, który z powodu choroby Lery, swojej partnerki życiowej, postanowił porzucić intratną pracę w Moskwie i przenieść się do prowincjonalnego miasteczka, gdzie powietrze jest znacznie czystsze niż w stolicy. Wraz z nimi przeprowadza się także dwunastoletnia córeczka Lery, Nastia. Andriej dostaje pracę nauczyciela w miejscowym żeńskim gimnazjum; zostaje także wychowawcą piątej klasy, do której przydzielono również Nastię. Dziewczynki początkowo robią na Biełowie bardzo dobre wrażenie – są grzeczne, przyjazne i uczynne. Przybysz szybko jednak dowiaduje się od swego nowego kompana Siergieja Kowalczuka, że kilka miesięcy przed jego przybyciem do miasteczka w szkole wydarzyła się wielka tragedia. Jedna z uczennic klasy, której wychowawstwo właśnie mu powierzono, popełniła samobójstwo, wyskakując ze szkolnego okna. Matka dziewczynki, wcześniej chirurg w szpitalu, pod wpływem tragedii doznała pomieszania zmysłów i trafiła za mury psychuszki. Z biegiem czasu Andriej odkrywa coraz więcej niepokojących objawów; trafia jednak na prawdziwą zmowę milczenia. Ale tylko do czasu. Pewnego dnia, gdy przegląda dzienniczki swoich wychowanek, w jednym z nich trafia na kartkę z wypisanymi na niej zaledwie dwoma słowami: „Ratuj nas!”. Kiedy próbuje porozmawiać na ten temat ze Swietą, ta wprawdzie wszystkiego się wypiera, ale parę dni później – w czasie szkolnych zawodów hippicznych – pada ofiarą wypadku z powodu źle zamocowanego siodła. Biełow ma coraz więcej podejrzeń, że za wszystkimi nieszczęśliwymi wypadkami w szkole może stać Julka Majewska. Co gorsza, została ona najbliższą przyjaciółką Nastii, co może oznaczać tyle, że córce jego ukochanej grozi teraz niebezpieczeństwo.
Tytułowa bohaterka ze swoją matką
Tytułowa bohaterka ze swoją matką
Młodziutka Julka podejmuje ze swoim nauczycielem wyrafinowaną grę psychologiczną – z jednej strony wkrada się w łaski jego najbliższych, z drugiej zaczyna stopniowo niszczyć wszystko, co dla Andrieja jest drogie. Nie robi tego jednak wyłącznie dla zwykłej chęci niszczenia drugiego człowieka; przyczyny takiego właśnie postępowania dziewczynki są znacznie głębsze i tkwią w jej nieszczęśliwym dzieciństwie. Niezwykle ważną rolę w całej historii odgrywa również piękna i samotna Wiera, matka Julki, na której wdzięki Biełow nie pozostaje obojętny. To z kolei stanie się przyczyną kolejnej wielkiej tragedii, która niebawem wstrząśnie prowincjonalną mieściną. Intryga filmu jest, jak się okazuje, znacznie bardziej skomplikowana, niż początkowo by się wydawało. Wszystko jednak znajduje swoje logiczne wyjaśnienie – nawet te na pierwszy rzut oka najbardziej nieprawdopodobne zdarzenia. Od samego początku widz nie ma wątpliwości, kto będzie szwarccharakterem „Julki”, lecz mimo to scenarzystom udało się w taki sposób pokierować akcją, że do ostatniej chwili trzyma ona w napięciu. Duża w tym zasługa młodziutkiej aktorki grającej tytułową rolę, która idealnie oddała problemy wkraczającej dopiero w wiek młodzieńczy dziewczynki. Julka jest do szpiku kości zła i bezlitosna, a jednak – zdając sobie sprawę z jej intencji – widz skłonny jest usprawiedliwić każdy, najbardziej nawet naganny, czyn niesfornej uczennicy. Nie pragnie ona bowiem bogactw czy władzy, chce jedynie uszczęśliwić matkę – kobietę, która zrządzeniem losu nie tylko została sama, ale na dodatek zupełnie nie radzi sobie w życiu. Dziewczynka gotowa jest dążyć do celu nawet po trupach. Wykazuje się przy tym zaskakującą wręcz inwencją, przebiegłością i – co by nie mówić – inteligencją.
Główną rolę męską, Andrieja Biełowa, zagrał trzydziestopięcioletni Tatar z pochodzenia Marat Baszarow. Z aktorstwem pośrednio związany był od dziecka – jego rodzice byli bowiem pracownikami technicznymi w teatrze i telewizji, a starszy brat został krytykiem teatralnym. I choć pierwotnie Marat rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Moskiewskim, to jednak szybko – pod wpływem brata – przeniósł się do szkoły aktorskiej, którą ukończył w 1996 roku. Na dużym ekranie zadebiutował dwa lata wcześniej, grając niewielką rólkę w „Spalonych słońcem” Nikity Michałkowa. Później pojawił się także w „Cyruliku syberyjskim” (1998) tego samego reżysera, a następnie w głośnym „Oligarsze” (2002) Pawła Łungina, „72 metrach” (2004) i „Roku 1612” (2007) Władimira Chotinienki, „Panach oficerach: Uratować imperatora” (2008) Olega Fomina oraz „Nowej ziemi” (2008) Aleksandra Mielnika. Lerę, jego towarzyszkę życia, zagrała Oksana Ławrientiewa – na co dzień modelka i telewizyjna celebrytka, często pojawiająca się również w klipach muzycznych i reklamach. Jak na niezawodową aktorkę, dla której występ w „Julce” był pełnometrażowym debiutem, poradziła sobie zresztą całkiem nieźle. Przyzwoicie wypadła także Anna Kazjuczic, czyli filmowa Wiera. Ta urodzona w 1983 roku w Norylsku w Kraju Krasnojarskim aktorka karierę teatralną rozpoczęła jako trzynastolatka, występując na deskach Białoruskiego Narodowego Teatru Akademickiego imienia Maksima Gorkiego w Mińsku. Będąc jeszcze nastolatką, zagrała między innymi Szekspirowską Ofelię. W 2000 roku przeniosła się jednak do Moskwy, aby studiować Wyższej Szkole Teatralnej imienia Borisa Szczukina. W filmie zadebiutowała w 1999 w jednym z odcinków serialu kryminalnego „Kamieńska”. W Polsce znana jest przede wszystkim z telewizyjnego miniserialu wojennego Wiaczesława Nikiforowa „Na bezimiennym wzgórzu” (2004).
Takie uczennice to przekleństwo każdego nauczyciela...
Takie uczennice to przekleństwo każdego nauczyciela...
Osobne słowa pochwały należą się aktorom dziecięcym, a przede wszystkim tytułowej Julce, czyli dwunastoletniej moskwiance Darii Bałabanowej. Aż nie chce się wierzyć, że ta – na co dzień uczennica szkoły podstawowej w klasie o profilu matematyczno-fizycznym, w wolnym czasie dodatkowo ucząca się gry na fortepianie i tańca – jest debiutantką. Podobnie zresztą jak dwa lata odeń starsza Aleksandra Dychne, która wcieliła się w postać Nastii. Jedynie grająca samobójczynię Sonię Margo Siłkina miała wcześniej kontakt z kamerą, grając między innymi w komedii „Ljubow-morkow’ 2” (2008) w reżyserii Maksima Pieżemskiego. Scenariusz „Julki” wyszedł spod pióra Andrieja Kuriejczika oraz Grigorija Podziemielnego (przy pomocy Walentina Spiridonowa), którzy współpracowali już ze Striżenowem przy jego wcześniejszym filmie. Za ścieżkę dźwiękową odpowiadał natomiast Arkadij Ukupnik, znany także jako kompozytor muzyki do średnio udanych „Swołoczy” (2006) Aleksandra Atanesjana oraz „Indygo” (2008) Romana Prygunowa. Tak jak przy tamtych filmach, tak i przy „Julce” Ukupnik niczym nie zachwycił, komponując typową muzyczną watę, o której zapomina się dokładnie w tym samym momencie, w którym na ekranie pojawiają się słowa: „Koniec filmu”. Znacznie lepsze wrażenie pozostawia po sobie praca operatora Artura Gimpela (między innymi „Ragin” Kiryła Sieriebriennikowa), który – stosując odpowiednie filtry i częste, choć nienachalne, zbliżenia – udanie oddał postępujący nastrój grozy. Jedyne, co tak naprawdę może w dziele Striżenowa irytować – poza pewną schematycznością fabuły, o co w przyjętej konwencji filmu nietrudno – to nagłe przyspieszenie akcji w finale. Na dodatek – zupełnie niepotrzebne. Niechby „Julka” trwała ten kwadrans dłużej, byle nie burzyć spokojnego toku narracji. Siłą tego obrazu nie jest przecież wcale akcja pędząca na łeb, na szyję, ale właśnie jego gęstniejąca atmosfera i senny koszmar, który stopniowo ziszcza się na jawie.
koniec
24 maja 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 6. Prawda jak oliwa zawsze na wierzch wypływa
Marcin Mroziuk

4 III 2024

Po raz kolejny mamy okazję się przekonać, że chociaż agenci ze Slough House pod wieloma względami może nie dorównują kolegom z Regent’s Park, to nie sposób odmówić im pomysłowości, odwagi i waleczności (nawet jeśli cechy te nie rozkładają się równomiernie w ich grupie). Nie możemy mieć natomiast pewności, czy porażka Ingrid Tearney spowoduje, że w MI5 rzeczywiście nastąpią zmiany na lepsze.

więcej »

East Side Story: Od miłości do nienawiści
Sebastian Chosiński

3 III 2024

Durdona Tulaganowa to uzbecka scenarzystka i reżyserka, która najczęściej bohaterkami swoich filmów czyni kobiety po przejściach. Tak było w omawianej przed kilkoma tygodniami „Grze losu”, tak jest również w nakręconej w 2017 roku „Ciemności”. Młoda Fatima próbuje ułożyć sobie życie po tym, jak jej mąż trafił do więzienia. Gdy ten opuszcza zakład karny, chce odzyskać i żonę, i córkę.

więcej »

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 5. Nikt nie chce być kozłem ofiarnym
Marcin Mroziuk

1 III 2024

Cała rozgrywka pomału zbliża się do końca, a o jej wyniku ma zadecydować głównie to, kto przeżyje starcie w tajnym archiwum. Teraz nasza uwaga koncentruje się więc nie na skomplikowanych szpiegowskich intrygach, lecz na zwyczajnej strzelaninie. Inną sprawą jest, że z przyjemnością obserwujemy też rozmowę toczącą się między dwiema wpływowymi kobietami w Regent’s Park.

więcej »

Polecamy

Polski hit eksportowy

Z filmu wyjęte:

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.