Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Bołotbek Szamszyjew
‹Żurawie przyleciały wcześnie›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻurawie przyleciały wcześnie
Tytuł oryginalnyРанние журавли
ReżyseriaBołotbek Szamszyjew
ZdjęciaSiergiej Taraskin
Scenariusz
ObsadaEmil Boronczyjew, Sadybek Dżamanow, Orozbek Kutmanalijew, Nurgul Kendirbajewa, Sowetbek Dżumadyłow, Bajdałda Kałtajew, Akył Kułanbajew, Chasan Abdraimow, Gulsara Ażybekowa, Sujmenkuł Czokmorow
Rok produkcji1979
Kraj produkcjiZSRR
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Pierwsza miłość w cieniu wojny
[Bołotbek Szamszyjew „Żurawie przyleciały wcześnie” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Gdy mężczyźni idą na wojnę, ich miejsce chcąc nie chcąc muszą zająć kobiety bądź starsze dzieci. Tak działo się w pierwszej połowie lat czterdziestych w całym Związku Radzieckim. O takiej sytuacji opowiada też oparty na powieści Czingiza Ajtmatowa film Bołotbeka Szamszyjewa „Żurawie przyleciały wcześnie”, którego bohaterem jest czternastoletni Sułtanmurat. Chłopak trafia do kołchozu, gdzie wraz ze szkolnymi kolegami opiekuje się końmi.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Pierwsza miłość w cieniu wojny
[Bołotbek Szamszyjew „Żurawie przyleciały wcześnie” - recenzja]

Gdy mężczyźni idą na wojnę, ich miejsce chcąc nie chcąc muszą zająć kobiety bądź starsze dzieci. Tak działo się w pierwszej połowie lat czterdziestych w całym Związku Radzieckim. O takiej sytuacji opowiada też oparty na powieści Czingiza Ajtmatowa film Bołotbeka Szamszyjewa „Żurawie przyleciały wcześnie”, którego bohaterem jest czternastoletni Sułtanmurat. Chłopak trafia do kołchozu, gdzie wraz ze szkolnymi kolegami opiekuje się końmi.

Bołotbek Szamszyjew
‹Żurawie przyleciały wcześnie›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻurawie przyleciały wcześnie
Tytuł oryginalnyРанние журавли
ReżyseriaBołotbek Szamszyjew
ZdjęciaSiergiej Taraskin
Scenariusz
ObsadaEmil Boronczyjew, Sadybek Dżamanow, Orozbek Kutmanalijew, Nurgul Kendirbajewa, Sowetbek Dżumadyłow, Bajdałda Kałtajew, Akył Kułanbajew, Chasan Abdraimow, Gulsara Ażybekowa, Sujmenkuł Czokmorow
Rok produkcji1979
Kraj produkcjiZSRR
Gatunekdramat
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
To było czwarte filmowe „starcie” Bołotbeka Szamszyjewa (1941-2019) z twórczością Czingiza Ajtmatowa (1928-2008). Pierwszym był jego jedyny w karierze występ aktorski w „Znoju” (1962) Łarisy Szepitko; do kolejnych podchodził już jako uznany w sowieckiej Kirgizji reżyser, kręcąc najpierw telewizyjne „Echo miłości” (1974), a następnie kinowy „Biały statek” (1975). W roku premiery ostatniego ze wspomnianych filmów Ajtmatow opublikował kolejną swoją powieść, która, jak wiele wcześniejszych, przeszła do historii literatury kirgiskiej – „Żurawie przyleciały wcześnie” (notabene pisarz zadedykował ją swojemu synowi Askarowi). Szamszyjew, znający autora osobiście, prawdopodobnie na bieżąco śledził jego dokonania i z góry zaklepywał sobie obiecujące projekty. A literackie „Żurawie…” były świetnym materiałem na film.
Scenariusz napisali obaj panowie wspólnie: twórca literackiego pierwowzoru (co w przypadku Ajtmatowa zawsze było gwarancją sukcesu artystycznego) oraz reżyser. Zdjęcia do szóstej pełnometrażowej fabuły Szamszyjewa kręcono w położonej w północnej części Kirgizji wsi Ucz-Emczek, a premiera miała miejsce 18 lutego 1980 roku. Obraz doceniono, otrzymał on między innymi główną nagrodę na XIII Wszechzwiązkowym Festiwalu Filmowym, który odbywał się wówczas w tadżyckim Duszanbe. Za zdjęcia, które umiejętnie wyeksponowały piękno przyrody, odpowiadał – co może być zaskoczeniem – debiutant Siergiej Taraskin, sprowadzony dzięki włączeniu się w cały projekt wytwórni „Lenfilm” (dwa lata później został on zaangażowany przez Elema Klimowa do pracy nad legendarnym „Pożegnaniem”); natomiast bardzo emocjonalną ścieżkę dźwiękową stworzył Aleksandr Knajfel (rocznik 1943) – rosyjski Żyd urodzony w uzbeckim Taszkencie, który warsztat doskonalił jako student konserwatoriów – moskiewskiego (1961-1963) i leningradzkiego (1963-1967).
Akcja filmu rozgrywa się w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. To był zresztą stały motyw twórczości Ajtmatowa; w tym samym okresie umiejscowione również zostały fabuły innych opowiadań i powieści Kirgiza („Twarzą w twarz”, „Matczyne pole”, „Dżamila”, częściowo także „Spotkanie z synem”). W oddalonej od cywilizacji górskiej wiosce Kurkureu, na pograniczu Kirgizji i Kazachstanu, mieszka rodzina Bekbajewów: ojciec Bekbaj (w tej roli Sujmenkuł Czokmorow, znany z Oscarowego filmu Akiry Kurosawy „Dersu Uzała”, ale też Ajtmatowskiego „Czerwonego jabłka”), jego żona (Gulsara Ażybekowa, która była również filmową małżonką Czokmorowa we wspomnianym „Czerwonym jabłku”) oraz czworo dzieci. Jego pierworodnym, najstarszym synem jest czternastoletni Sułtanmurat (to kinowy debiut Emila Boronczyjewa, który dopiero kilka lat później ukończy studia aktorskie w moskiewskim Wszechzwiązkowym Państwowym Instytucie Kinematografii), który wybija się na pierwszoplanową postać dramatu.
Choć wojna trwa w najlepsze (po pewnych szczegółach można się domyślać, że jest1943 rok), do radzieckich republik Azji Środkowej docierają jedynie jej echa. Najbardziej odczuwalny jest brak męskich rąk do pracy; wszyscy zdolni do noszenia broni ojcowie zostali bowiem wysłani na front albo trafią tam w najbliższym czasie. Tak właśnie stało się z Bekbajem. Po jego odejściu teraz to Sułtanmurat jest głową rodziny, choć przecież wciąż jeszcze dzieckiem. W głowie ma głównie beztroskie zabawy z rówieśnikami. Gdy jednak pewnego dnia w szkole zjawia się przewodniczący kołchozu (w tej roli Akył Kułanbajew), żołnierz kontuzjowany w czasie walk z Niemcami i z tego powodu odesłany na tyły, aby poprosić o pomoc – chłopcy postanawiają stanąć na wysokości zadania. Mają opiekować się końmi, co wiąże się z wyjątkową odpowiedzialnością – konie są bowiem niezwykle potrzebne na froncie. Trzeba więc o nie zadbać i odpowiednio wyżywić, co jest największym problemem, ponieważ nadeszła sroga zima, a w kołchozie brakuje siana.
Można je dostać w sąsiedniej spółdzielni, ale najpierw trzeba tam dotrzeć, przejeżdżając kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę w skrajnie trudnych warunkach. Nie ma jednak innego wyjścia. Stary brygadzista Czekisz (to ostatnia rola Kazacha Bajdałdy Kałtajewa) szykuje wóz i zabiera ze sobą dwóch nastolatków, jednym z nich jest Sułtanmurat. Po drodze czyha na nich mnóstwo niebezpieczeństw – ze strony natury (śnieżyca, mgła, wataha wilków), jak i ludzi (bandy byłych kułaków). Ta „podróż”, która dużo bardziej przypomina śmiertelnie niebezpieczną misję niż przygodę, jest dla syna Bekbaja biletem w dorosłość, dowodem na męskość, potwierdzeniem roli, jaką w przyszłości ma odgrywać w tradycyjnej, patriarchalnej rodzinie. W tę historię trudnego dojrzewania w czasach wojny Ajtmatow wplótł jednak również opowieść miłosną; w tym samym czasie Sułtanmurat przeżywa bowiem także pierwsze zauroczenie płcią przeciwną – jego wybranką staje się szkolna koleżanka Myrzagul (jedyna rola Nurgul Kendirbajewej).
Czingiz Ajtmatow potrafił jak nikt inny pisać o miłości, co potwierdzają zarówno „Dżamila” (1958), jak i „Moja dziewczyna” (1961) czy „Pierwszy nauczyciel” (1962). Powieściowe „Żurawie przyleciały wcześnie” to kolejne tego potwierdzenie. Co istotne, tę nostalgię, z jaką pisarz podszedł w książce do tematu pierwszej miłości, udało się Bołotbekowi Szamszyjewowi przenieść na ekran. Więcej nawet, to film nie tylko o uczuciu do dziewczyny, ale również o bliskich relacjach rodzinnych. Młody Sułtanmurat jest zapatrzony w swego ojca, który z kolei odnosi się z wielką atencją zarówno do małżonki, jak i najstarszego syna, pragnąc przekazać mu swoje życiowe doświadczenie. I choć sceny z ojcem pojawiają się jedynie w retrospekcjach, to jednak odgrywają ważną rolę – bez nich dzieło Szamszyjewa nie miałoby tej mocy ani klimatu. Jak więc widać, wszystkie trudy, z jakimi ekipa borykała się w czasie kręcenia zdjęć (reżyser wspominał głównie o siarczystym mrozie, z powodu którego zamarzał sprzęt i „pękali” aktorzy), opłaciły się – filmowe „Żurawie…” okazały się być arcydziełem, do którego warto powracać nawet kilkadziesiąt lat po jego powstaniu.
koniec
6 lipca 2022

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 3. Niewłaściwi ludzie w kluczowych miejscach
Marcin Mroziuk

23 II 2024

Kiedy mogłoby się wydawać, że sytuacja została opanowana i jedynie River Cartwright będzie musiał ponieść konsekwencje swej zuchwałości i braku rozwagi, zostajemy zaskoczeni niespodziewanym zwrotem akcji. Okazuje się bowiem, że do tej pory obserwowaliśmy zaledwie wstęp do prawdziwej rozgrywki, w trakcie której zagrożenie jest już jak najbardziej realne.

więcej »

Klasyka kina radzieckiego: Odrażający, brzydcy i… skorumpowani
Sebastian Chosiński

21 II 2024

Za sprawą pieriestrojki radziecka kinematografia wzbogaciła się o dziesiątki znakomitych filmów, które jeszcze parę lat wcześniej nie mogłyyby powstać z powodu cenzury. Najwięcej zyskało kino gatunkowe, zwłaszcza sensacyjne. Jednym z najwartoświoszych dzieł zrealizowanych tuż przed upadkiem Kraju Rad był dwuczęściowy uzbecki „Kodeks milczenia” Zinowija Rojzmana, w powstaniu którego maczali palce dwaj kultowi autorzy sowieckich kryminałów – Gieorgij Wajner i Leonid Słowin.

więcej »

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 2. Gra pozorów z wysoką stawką w tle
Marcin Mroziuk

19 II 2024

Nie da się ukryć, że River Cartwright całkiem często najpierw działa, a dopiero później myśli. Można podejrzewać, że tę cechę jego charakteru postanowił teraz wykorzystać ktoś całkiem dobrze go znający, a w efekcie Jackson Lamb będzie musiał się martwić o bezpieczeństwo już dwóch swoich podwładnych.

więcej »

Polecamy

Zemsty szpon

Z filmu wyjęte:

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Podniebne newsy
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Odrażający, brzydcy i… skorumpowani
— Sebastian Chosiński

Zhańbiona siostra i kajdany niewoli
— Sebastian Chosiński

Walerian i miasto tysięcy basmaczy
— Sebastian Chosiński

Człowiek, który się kulom nie kłaniał
— Sebastian Chosiński

Kto skrywa się w cieniu?
— Sebastian Chosiński

W westernowej oprawie
— Sebastian Chosiński

Na tropie
— Sebastian Chosiński

Z kiszłaku na katorgę
— Sebastian Chosiński

Puszkin w kirgiskim aule
— Sebastian Chosiński

Świat się zmienia
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.