Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 lutego 2024
w Esensji w Esensjopedii

Eduard Chaczaturow
‹Ostatnia inspekcja›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatnia inspekcja
Tytuł oryginalnyПоследняя инспекция
ReżyseriaEduard Chaczaturow
ZdjęciaNażmiddin Guliamow
Scenariusz
ObsadaMurat Radżabow, Wiktor Tarasow, Boris Płotnikow, Boris Tokariew, Bachtijar Zakirow, Michaił Gornostal, Wiaczesław Szalewicz, Dżawłon Chamrajew, Ulmas Alichodżajew, Wiktor Saitow, Dagun Omajew, Jelena Aminowa, Walentina Tałyzina, Jelizawieta Sołodowa, Asal Chodżajewa, Szuchrat Irgaszew, Igor Kłass, Husan Szaripow, Maria Szymszyna
MuzykaEduard Artiemjew
Rok produkcji1985
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania130 min
Gatunekdramat, kryminał, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup

Klasyka kina radzieckiego: Gdzie jest „Saratowski”?
[Eduard Chaczaturow „Ostatnia inspekcja” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Scenariusz Walentina Czernycha, twórcy „Moskwa nie wierzy łzom”. Muzyka Eduarda Artiemjewa, autora ścieżek dźwiękowych do najważniejszych filmów Andrieja Tarkowskiego. W rolach głównych i drugoplanowych Murat Radżabow, Boris Płotnikow, Dżawłon Chamrajew… Naprawdę jest wiele powodów, aby sięgnąć po rozgrywający się w 1927 roku w Taszkiencie dramat kryminalny „Ostatnia inspekcja” Eduarda Chaczaturowa.

Sebastian Chosiński

Klasyka kina radzieckiego: Gdzie jest „Saratowski”?
[Eduard Chaczaturow „Ostatnia inspekcja” - recenzja]

Scenariusz Walentina Czernycha, twórcy „Moskwa nie wierzy łzom”. Muzyka Eduarda Artiemjewa, autora ścieżek dźwiękowych do najważniejszych filmów Andrieja Tarkowskiego. W rolach głównych i drugoplanowych Murat Radżabow, Boris Płotnikow, Dżawłon Chamrajew… Naprawdę jest wiele powodów, aby sięgnąć po rozgrywający się w 1927 roku w Taszkiencie dramat kryminalny „Ostatnia inspekcja” Eduarda Chaczaturowa.

Eduard Chaczaturow
‹Ostatnia inspekcja›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatnia inspekcja
Tytuł oryginalnyПоследняя инспекция
ReżyseriaEduard Chaczaturow
ZdjęciaNażmiddin Guliamow
Scenariusz
ObsadaMurat Radżabow, Wiktor Tarasow, Boris Płotnikow, Boris Tokariew, Bachtijar Zakirow, Michaił Gornostal, Wiaczesław Szalewicz, Dżawłon Chamrajew, Ulmas Alichodżajew, Wiktor Saitow, Dagun Omajew, Jelena Aminowa, Walentina Tałyzina, Jelizawieta Sołodowa, Asal Chodżajewa, Szuchrat Irgaszew, Igor Kłass, Husan Szaripow, Maria Szymszyna
MuzykaEduard Artiemjew
Rok produkcji1985
Kraj produkcjiZSRR
Czas trwania130 min
Gatunekdramat, kryminał, sensacja
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
Wyszukaj / Kup
Swoją drogą to dla kinematografii sowieckich republik środkowoazjatyckich było błogosławieństwo, że kręcone przez nich filmy o rewolucji październikowej i wojnie domowej w Rosji mogły przybrać postać easternów opowiadających o walce z basmaczami. Dzięki temu wiele z nich, mimo propagandowego wydźwięku, broni się do dzisiaj, podczas gdy klasyczne rosyjskie epopeje historyczno-rewolucyjne są najczęście niestrawnymi gniotami (nie dotyczy to oczywiście wiekompomnych dzieł Siergieja Eisensteina). Zrealizowana w połowie lat 80. ubiegłego wieku, a więc w okresie schyłkowym istnienia Związku Radzieckiego, „Ostatnia inspekcja” Eduarda Chaczaturowa nie jest klasycznym easternem (choć jego elementy pojawiają się w fabule), bliżej jej do dramatu kryminalnego w stylu legendarnego miniserialu „Gdzie jest Czarny Kot?” (1979) Stanisława Goworuchina.
Eduard Chaczaturow urodził się w 1936 roku w uzbeckim Taszkiencie, dokąd jego rodzina przybyła z Turcji dwie dekady wcześniej, uciekając przed pogromem ludności ormiańskiej. Rodziców stracił, kiedy miał pięć lat; wtedy jego wychowaniem zajęło się starsze rodzeństwo. Pod koniec lat 50. rozpoczął pracę w wytwórni „Uzbekfilm”; zdawał sobie jednak sprawę, że bez specjalistycznego wykształcenia na zawsze pozostanie co najwyżej „technicznym”. Dlatego też zdecydował się na studia reżyserskie w moskiewskim Wszechzwiązkowym Państwowym Instytucie Kinematografii (WGIK), gdzie jego opiekunami byli Siergiej Gierasimow i Tamara Makarowa. Ukończył je w 1965 roku, jako pracę dyplomową prezentując zrealizowany w „Turkmenfilmie” oparty na prozie Jurija Trifonowa dramat „Pustynia”. Dwa lata później Chaczaturow powrócił do rodzinnego miasta i znalazł zatrudnienie w „Uzbekfilmie”.
Na swoją szansę musiał jednak poczekać kilka lat. Wyspecjalizował się w dramatach – z życia naukowców („Ten sławny chłopak”, 1972), budowniczych metra („Pierwsi pasażerowie”, 1975), sportowców („Wyzwanie na ring”, 1979), żołnierzy Wielkiej Wojny Ojczyźnianej („Co trzeci”, 1980) – ale zdarzyło mu się nakręcić także komedię muzyczną („Szczęśliwe wesele”, 1978). Osobnym rozdziałem są w jego filmografii realizowane dla telewizji miniseriale sensacyjno-kryminalne, jak opowiadający o walce uzbeckich pograniczników z basmaczami „Tędy przebiega granica” (1974), omawiana dzisiaj „Ostatnia inspekcja” (1985) czy rozgrywający się podczas drugiej wojny światowej w Odessie „Na wojennej ścieżce” (1987), który okazał się zresztą ostatnim dziełem Chaczaturowa. Od tamtej pory reżyser cieszy się zasłużoną emeryturą.
Scenariusz „Ostatniej inspekcji” wyszedł spod ręki niezwykle doświadczonego autora – Walentina Czernycha, mającego na koncie nagrodzony Oscarem współczesny melodramat „Moskwa nie wierzy łzom” (1979), a już po upadku ZSRR – dramaty wojenne „Nasi” (2004) i „4 dni maja” (2011). Czernych oparł się jednak na wydanej dwie dekady wcześniej wspomnieniowej książce „100 dni” białoruskiego Żyda Michaiła Tabakina (1899-1965). To człowiek, który miał niezwykle ciekawy życiorys. Walczył w pierwszej wojnie światowej i wojnie domowej (w szeregach Armii Czerwonej); później został czekistą – między innymi naczelnikiem brygady do walki z bandytyzmem w wydziale dochodzeniowo-śledczym NKWD w Kazachstanie. Od 1932 roku przez dwa lata pełnił funkcje dyrektora różnych fabryk, by następnie – po ukończeniu przyspieszonych studiów prawniczych – trafić do Sądu Najwyższego. Zasiadał w nim jedynie dwa lata, ponieważ w 1936 roku został aresztowany i skazany na pobyt w łagrach Workuty. Uwolniono go po agresji hitlerowskiej na Związek Radziecki i ponownie oddelegowano do dyrektorowania w fabryce. Na emeryturę przeszedł w 1963 roku, a zmarł dwa lata później w wyniku potrącenia przez pociąg.
Opowiadająca o służbie milicyjnej książka „100 dni” ukazała się już po śmierci Michaiła Tabakina. Oparł się w niej o własne przeżycia z czasów służby w CzeKa. Walentin Czernych wybrał z niej jeden epizod, którego akcję przeniósł zresztą z Kazachstanu do Uzbekistanu. Jest wiosna 1927 roku; taszkiencka milicja nie może sobie poradzić ze wszechogarniającym miasto bandytyzmem. Ma to związek z osiedleniem się w nim niejakiego „Saratowskiego” (Wiktor Saitow), a w zasadzie Czogunowa – niegdyś oficera armii carskiej, później walczącego po stronie „białych” (pod dowództwem generała Aleksandra Kołczaka), który po zakończeniu wojny domowej stworzył gang w Saratowie (stąd jego nowy pseudonim). Gdy w nadwołżańskim mieście grunt zaczął palić mu się pod nogami, przeniósł się do Taszkientu i stworzył mocno dającą się we znaki miejscowej milicji mafię. Jego ludzie napadają, rabują, oszukują, korumpują. Są zawsze krok przed organami ścigania; całkiem możliwe, że mają swojego informatora w milicji.
Miejscowy naczelnik CzeKa Reza Iskanderow (w tej roli zmarły w kwietniu tego roku Murat Radżabow, znany z miniserialu „Było to w Kokandzie” oraz „Hasło: Hotel «Regina»”) prosi więc o pomoc Moskwę, skąd przybywa wsparcie w postaci trzech doświadczonych czekistów z brygady NKWD do walki z bandytyzmem (a konkretnie: Centralnego Wydziału Śledczego). Przewodzi im Michaił Bogdanow (w tej roli Wiktor Tarasow), któremu podlegają Gleb Szczerbacki (Boris Płotnikow, czyli pamiętny partyzant Sotnikow z „Wniebowstąpienia” Łarisy Szepitko) oraz najmłodszy z nich Iwan Baulin (Boris Tokariew). Jadą do Taszkientu pociągiem, wioząc ze sobą bandytę Stepana Kaniewskiego (ukraiński aktor Michaił Gornostal), który w Saratowie był członkiem bandy Czogunowa / „Saratowskiego”, więc istnieje szansa, że za skrócenie wyroku rozpozna go, pomagając tym samym ująć i wsadzić za kratki.
Dla starego Bogdanowa ma to być ostatnia „delegacja”, na którą zresztą żona (Walentina Tałyzina – patrz: „Taszkient – miasto chleba”, „Zakręt szczęścia”, „Kuter Iwana”) nie chce się zgodzić. Wolałaby, aby Misza pojechał do sanatorium na Krymie. Jeśli nie teraz, to chociaż po powrocie z Uzbekistanu. Że podróż do Taszkientu nie będzie jedynie turystyczną wyprawą, czekiści przekonują się jeszcze przed dotarciem na miejsce, kiedy to pociąg zostaje zaatakowany przez dżygitów dawnego basmacza Mirzy Jusufa (Ulmas Alichodżajew – vide „Upadek Czarnego Konsula”), co ma odwrócić uwagę od próby zamachu na życie Kaniewskiego. Bandyta zostaje ranny, ale udaje się go uratować. Nawet wtedy gdy, już po umieszczeniu go w taszkienckim szpitalu, ludzie „Saratowskiego” podejmują drugą próbę. A to dopiero początek rozgrywki. Mafioso, który trzęsie całym miastem, nie ma bowiem zamiaru odpuścić i jest gotowy zabić – oczywiście nie własnymi rękoma – każdego, kto stanie mu na drodze. Nie ma znaczenia, czy jest cywilem, czy oficerem NKWD.
W dwuczęściowej, trwającej ponad dwie godziny, „Ostatniej inspekcji” obserwujemy więc pojedynek Dobra (utożsamianego głównie przez Iskanderowa i czekistów z Moskwy) ze Złem (które przybiera twarz bezwzględnego „Saratowskiego” i podległych mu ludzi, nierzadko skorumpowanych urzędników państwowych i milicjantów). W walce tej żadna ze stron nie ma litości wobec wroga. Jakże przejmująca brzmią wypowiedziane w jednej ze scen słowa naczelnika taszkienckiej milicji, w których krótko i dosadnie podsumowuje on sytuację: „Wszystko o nas wiedzą, a my o nich nic”. Przeciwnik jest bowiem wyjątkowo niebezpieczny i zdeterminowany, na dodatek zdaje sobie sprawę, że milicja depcze mu po piętach, że z każdym dniem jest coraz bliżej i nie ma wątpliwości, że przyjdzie taki moment, kiedy nie będzie jak ani dokąd uciec. Dlatego lepiej nie czekać do ostatniej chwili. I o to właśnie podejrzewają „Saratowskiego” czekiści – że jego wzmożona bandycka działalność poprzedza zaplanowaną ucieczkę za „kordon”, czyli do Afganistanu, gdzie schroniły się niedobitki basmaczy (nawet ostatni emir Buchary).
Niezły scenariusz, wartka akcja, świetne aktorstwo (do wyżej wymienionych należy dorzucić jeszcze pojawiających się w epizodach Wiaczesława Szalewicza jako naczelnika więzienia w Kattakurganie, Dżawłona Chamrajewa w roli bandyty Urtabajewa, Szuchrata Irgaszewa jako złodzieja Ibrahima Najmullina oraz Igora Kłassa wcielającego się w wujka Fiedię), nowocześnie brzmiąca muzyka elektroniczna autorstwa legendarnego Eduarda Artiemjewa („Swój wśród obcych, obcy wśród swoich”, „Miasto Zero”, „Przed świtem”) – wszystko to sprawia, że nawet po upadku ZSRR „Ostatnią inspekcję” ogląda się bez poczucia zażenowania. Żeby tylko główni bohaterowie nie byli czekistami…
koniec
8 listopada 2023

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Klasyka kina radzieckiego: Źli policjanci i dobrzy złodzieje
Sebastian Chosiński

28 II 2024

W cześci pierwszej „Kodeksu milczenia” twórcy filmu, czyli reżyser Zinowij Rojzman oraz scenarzyści Gieorgij Wajner i Leonid Słowin, postanowili ciężko doświadczyć swojego bohatera – podpułkownika milicji Turę Samatowa. To jednak i tak nic w porównaniu z tym, co spotkało go w części drugiej, gdy zdecydował się z wydalonym przed laty ze służby przyjacielem rozprawić się z handlującą narkotykami mafią.

więcej »

Kulawe konie: Sez. 3. odc. 4. Tajemnice muszą być zawsze chronione
Marcin Mroziuk

26 II 2024

Kiedy MI5 idzie na ustępstwa, to wtedy naprawdę można zacząć się bać, bo zazwyczaj kryje się za tym jakiś podstęp. Tyle że tym razem najwyraźniej kosa trafiła na kamień, gdyż nie dość że Sean Donovan do tej pory skutecznie ukrywał swój prawdziwy cel, to jeszcze okazuje się, że ma sprzymierzeńca w samym Regent’s Park.

więcej »

East Side Story: By państwo rosło w siłę, a obywatele czuli się bezpieczniej
Sebastian Chosiński

25 II 2024

Druga część „Barona” Rustama Sagdijewa, która do kin trafiła sześć lat po pierwszej, wypada na jej tle znacznie słabiej. Jest to przede wszystkim skutkiem tego, że scenarzyści nie potrafili podjąć jednoznacznej decyzji, co chcą przedstawić widzowi. Czy ma to być ciąg dalszy historii związanej z rozpracowywaniem handlarzy narkotyków, czy też opowieść o tym, jak tajni agenci uzbeccy i rosyjscy doprowadzili do upadku Państwa Islamskiego w Syrii.

więcej »

Polecamy

Polski hit eksportowy

Z filmu wyjęte:

Polski hit eksportowy
— Jarosław Loretz

Zemsty szpon
— Jarosław Loretz

Taśmowa robota
— Jarosław Loretz

Z wątrobą na dłoni
— Jarosław Loretz

Panika na planie
— Jarosław Loretz

Jak nie gryzoń, to może jaszczurka?
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem... inaczej
— Jarosław Loretz

A gdyby tak skrzyżować człowieka z gryzoniem...
— Jarosław Loretz

Miły uśmiech na nowy rok
— Jarosław Loretz

Odcinek świąteczny
— Jarosław Loretz

Zobacz też

Z tego cyklu

Źli policjanci i dobrzy złodzieje
— Sebastian Chosiński

Odrażający, brzydcy i… skorumpowani
— Sebastian Chosiński

Zhańbiona siostra i kajdany niewoli
— Sebastian Chosiński

Walerian i miasto tysięcy basmaczy
— Sebastian Chosiński

Człowiek, który się kulom nie kłaniał
— Sebastian Chosiński

Kto skrywa się w cieniu?
— Sebastian Chosiński

W westernowej oprawie
— Sebastian Chosiński

Na tropie
— Sebastian Chosiński

Z kiszłaku na katorgę
— Sebastian Chosiński

Puszkin w kirgiskim aule
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.